powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Wygląda jak motocykl z Kill Bill. Honda pokazała go jednak z zupełnie innego powodu

Pokazy mody mają własną logikę. Ubrania nie zawsze muszą wyglądać tak, jakby ktoś miał następnego dnia pójść w nich do biura, a część projektów istnieje głównie po to, żeby pokazać kierunek, pomysł i charakter marki. Honda najwyraźniej uznała, że motocykl może pełnić dokładnie tę samą funkcję.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Wygląda jak motocykl z Kill Bill. Honda pokazała go jednak z zupełnie innego powodu

fot. Honda

Chcesz czytać więcej treści jak „Wygląda jak motocykl z Kill Bill. Honda pokazała go jednak z zupełnie innego powodu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Podczas Milan Fashion Week pojawił się Onitsuka Tiger Honda Mid Sports Concept – sportowa maszyna pomalowana w charakterystyczny Tiger Yellow, przecięty czarnymi pasami znanymi z obuwia japońskiej marki. Na pierwszy rzut oka można potraktować ją jako efektowną dekorację przygotowaną do kolekcji wiosna-lato 2027. Im dłużej jednak patrzy się na ten motocykl, tym bardziej zaczyna interesować to, co schowano pod żółtymi owiewkami.

Honda oficjalnie mówi jedynie o koncepcyjnym sportowym modelu klasy średniej. Motocykl wygląda jednak zaskakująco dojrzale, a jego konstrukcja mocno przypomina platformę CB750 Hornet. Jeśli rzeczywiście właśnie na niej powstał, pokaz w Mediolanie może być czymś więcej niż jednorazowym romansem motoryzacji z modą.

Honda i Onitsuka Tiger mają więcej wspólnego, niż sugerują buty i motocykle

Połączenie obu marek początkowo wydaje się dość przypadkowe, ale daty układają się zaskakująco dobrze. Honda powstała w 1948 roku, Onitsuka Tiger rok później. Obie firmy zaczynały w Japonii i przez ponad 75 lat budowały własną rozpoznawalność daleko poza rodzimym rynkiem. Jedna zrobiła to za pomocą motocykli i samochodów, druga zaczynała od obuwia sportowego, zanim coraz mocniej weszła w świat mody.

fot. Honda

Pierwszym efektem współpracy jest właśnie Mid Sports Concept oraz kolekcja ubrań i butów wykorzystująca klasyczny Wing Mark Hondy. Sam motocykl dostał żółto-czarne malowanie, logo obu firm na kołach i ogromne pasy Onitsuka Tiger biegnące przez owiewki.

Efekt jest bardzo mocny wizualnie, ale trudno uniknąć jeszcze jednego skojarzenia. Żółć i czerń prowadzą prosto do Bruce’a Lee w Game of Death, a potem do Umy Thurman w Kill Bill. W tym drugim przypadku strój i buty bohaterki świadomie nawiązywały właśnie do wizerunku Lee. Sam motocykl z Kill Bill był wprawdzie Kawasaki ZZR250, ale kolorystycznie rodzinne podobieństwo jest aż zbyt oczywiste.

Mam wrażenie, że przy takim projekcie nie ma większego sensu udawać, że nikt tego nie zauważył. Honda stworzyła maszynę wyglądającą tak, jakby ktoś przełożył jedną z najbardziej rozpoznawalnych kombinacji kolorystycznych popkultury na współczesny sportowy motocykl.

Pod modowym kostiumem może siedzieć CB750 Hornet

Znacznie ciekawiej robi się po zejściu wzrokiem poniżej owiewek. Honda nie podała szczegółowej specyfikacji i ogranicza się do określenia mid-displacement sports model. Branżowe media zwracają jednak uwagę na bardzo wyraźne podobieństwa konstrukcji do CB750 Hornet. Rama i układ silnika sugerują wykorzystanie tej samej lub bardzo zbliżonej platformy.

fot. Honda

Jeżeli ta interpretacja jest poprawna, punktem wyjścia byłby dwucylindrowy silnik o pojemności 755 cm3, który w europejskim Hornecie rozwija około 92 KM przy 9500 obr./min oraz 75 Nm przy 7250 obr./min. To napęd stosowany także w rodzinie 750 Hondy i bardzo logiczna baza dla bardziej drogowej, sportowej konstrukcji.

Sam koncept dostał pełne owiewki, sportową pozycję za kierownicą, zaciski Brembo oraz elementy podwozia różniące się od obecnego Horneta. Wygląda przy tym znacznie bardziej jak motocykl przygotowywany do jazdy niż dekoracyjna bryła, której głównym zadaniem jest dobrze wyjść na zdjęciach.

Oczywiście właśnie w tym miejscu warto trochę ostudzić oczekiwania. Honda nie potwierdziła ani modelu CBR750R, ani planów produkcyjnych tego konceptu. Wszystkie rozmowy o przyszłym sportowym 750 pozostają obecnie interpretacją konstrukcji pokazanej w Mediolanie.

CBR750R miałaby całkiem wygodne miejsce na rynku

Gdyby jednak Honda zdecydowała się wykorzystać ten projekt produkcyjnie, argumentów nie trzeba długo szukać. Średnia klasa motocykli sportowych mocno się zmieniła. Obok maszyn projektowanych przede wszystkim z myślą o torze pojawiły się modele o bardziej przystępnym charakterze, takie jak Yamaha R7 czy Suzuki GSX-8R.

fot. Honda

Honda ma CBR500R, czterocylindrową CBR650R oraz znacznie ostrzejszą CBR600RR. Dwucylindrowa konstrukcja bazująca na Hornecie mogłaby wejść pomiędzy nie jako bardziej drogowy sportowy motocykl z mocnym środkiem obrotów i rozsądniejszą ergonomią.

Pewnym problemem byłoby oczywiście zagęszczenie własnej oferty. CBR650R ma około 95 KM, więc pod względem samej mocy potencjalne 750 niewiele by zmieniło. Różnica musiałaby wynikać z charakteru silnika, masy, ceny i sposobu prowadzenia.

Moda była świetnym miejscem, żeby pokazać motocykl

Sama premiera podczas Milan Fashion Week też dobrze pokazuje zmianę sposobu, w jaki producenci patrzą dziś na motocykle. Dla części klientów wybór maszyny od dawna nie sprowadza się wyłącznie do mocy, skoku zawieszenia i czasu przyspieszenia. Wygląd motocykla, ubrania, kask i cała otaczająca go estetyka coraz częściej tworzą jeden zestaw.

fot. Honda

Onitsuka Tiger pasuje do tego wyjątkowo dobrze. Marka wykorzystuje sportowe korzenie, ale funkcjonuje dziś znacznie szerzej jako element mody i miejskiego stylu. Honda z kolei wyraźnie chce pokazać motocykl również ludziom, którzy normalnie nie śledzą premier z EICMA i nie analizują średnicy lag przedniego widelca. Oficjalnie właśnie zbliżenie kultury motocyklowej do nowych odbiorców jest jednym z celów tej współpracy.

Na razie mamy więc koncept, bardzo efektowny kolor i sporo pytań bez odpowiedzi. Ale jeśli pod modową premierą rzeczywiście ukrywa się przymiarka do sportowej Hondy wykorzystującej platformę 755 cm3, Onitsuka Tiger może przypadkiem zostać zapamiętana nie tylko za żółte buty.

A to byłby już całkiem interesujący finał współpracy, która zaczęła się na wybiegu.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Wygląda jak motocykl z Kill Bill. Honda pokazała go jednak z zupełnie innego powodu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX