powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Wygląda jak zegarek wyjęty z włoskiego auta koncepcyjnego. Powstanie tylko 100 sztuk

W świecie zegarków słowo lekkość bywa traktowane dość dosłownie. Tytan, cieńsza koperta, mniej gramów na nadgarstku i temat właściwie można zamknąć. Gagà Laboratorio podeszło do sprawy szerzej. Labormatic Superleggero bierze swój przydomek z włoskiej kultury motoryzacyjnej, w której redukcja masy była kiedyś niemal osobną dziedziną sztuki. I patrząc na ten model, trudno nie pomyśleć, że właśnie taki motoryzacyjny trop pasuje mu znacznie bardziej niż typowa opowieść o luksusowym zegarmistrzostwie.

M
Monika Wojciechowska
30 min temu·4 minuty·
Wygląda jak zegarek wyjęty z włoskiego auta koncepcyjnego. Powstanie tylko 100 sztuk
Chcesz czytać więcej treści jak „Wygląda jak zegarek wyjęty z włoskiego auta koncepcyjnego. Powstanie tylko 100 sztuk"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Nowość zachowała ekscentryczną konstrukcję Labormatica, ale dostała kopertę z tytanu Grade 5, techniczny pasek i bardziej surową kolorystykę. Powstało tylko 100 egzemplarzy. Cena wynosi 4700 franków szwajcarskich, czyli około 21 540 zł przed podatkami. Dostawy mają ruszyć w październiku 2026 roku.

Superleggero brzmi znajomo nie bez powodu

Sama nazwa prowadzi prosto do włoskiej motoryzacji. Określenie Superleggera, czyli superlekka, zostało rozsławione przez mediolańską Carrozzerię Touring i opatentowaną metodę budowania lekkich nadwozi. Konstrukcje Touring trafiały później między innymi do samochodów Alfa Romeo, Ferrari, Maserati, Aston Martina czy Lamborghini. Lekkość miała tam bardzo konkretny cel – poprawiała osiągi i pozwalała projektantom tworzyć smuklejsze formy.

Gagà Laboratorio korzysta z tego skojarzenia dość świadomie. Superleggero ma przywoływać czasy ręcznie budowanych włoskich samochodów sportowych, kiedy usuwanie zbędnych kilogramów było elementem filozofii projektowania. Moim zdaniem to trafny punkt odniesienia, bo Labormatic od początku wygląda trochę jak zegarkowa interpretacja kokpitu jakiejś zapomnianej włoskiej maszyny. Ma okrągłości, nietypowe wskaźniki i rozwiązania, których projektant najwyraźniej nie zamierzał podporządkowywać szkolnej zasadzie, że godzinę odczytuje się z dwóch klasycznych wskazówek.

Cyfrowa godzina, mechaniczny zegarek

Labormatic od początku był dziwnym stworzeniem i właśnie za to można go lubić. Godzina pojawia się w okienku przy godzinie 12, minuty pokazuje żółta wskazówka, a sekundy odmierza obracający się centralny element. Wszystko odbywa się mechanicznie.

W Superleggero zastosowano laserowo grawerowane segmenty z szafirowego szkła, przez które widać dysk godzinowy. Tarczę utrzymano głównie w różnych odcieniach szarości, więc żółte oznaczenia i wskazówka stają się czymś w rodzaju akcentów z deski rozdzielczej samochodu sportowego. Koronka również znajduje się na godzinie 12. Ten element jest częścią charakterystycznego języka projektowego Labormatica od pierwszej generacji.

Rynek zegarków w przedziale około 20 tysięcy zł jest pełen bezpiecznych modeli, które można pomylić ze sobą po kilku sekundach. Superleggero zdecydowanie nie należy do tej grupy. Można uznać go za przesadny, dziwny albo zbyt designerski, ale anonimowość raczej mu nie grozi.

Tytan ma uspokoić tę szaloną formę

Koperta mierzy 42 mm średnicy i 13,3 mm grubości, więc trudno mówić o zegarkowej miniaturze. Zmiana stali na tytan Grade 5 ma jednak znaczenie przy takich proporcjach. Materiał jest lżejszy, a przy tym dobrze pasuje do bardziej technicznego kierunku tej edycji.

Powierzchnie zostały głównie wypiaskowane, natomiast część boków i dolnych fragmentów uszu otrzymała szczotkowane wykończenie. Zamiast tradycyjnego skórzanego paska pojawił się elastyczny pasek z technicznej tkaniny. Całość wygląda więc znacznie bardziej użytkowo niż wcześniejsze odmiany Labormatica inspirowane włoskim wzornictwem lat 50. i 60.

Ten kierunek bardziej mnie przekonuje. Sam projekt tarczy ma już wystarczająco dużo ornamentu i wizualnego ruchu. Matowy tytan stanowi dla niego dobre tło i sprawia, że całość wygląda mniej jubilersko, a bardziej jak precyzyjny instrument zaprojektowany przez kogoś, kto spędził zbyt wiele czasu w garażu pełnym włoskich klasyków.

W środku sprawdzony mechanizm La Joux-Perret

Za całą mechaniczną choreografię odpowiada automatyczny kaliber La Joux-Perret G100. Pracuje z częstotliwością 4 Hz, ma 24 kamienie i zapewnia 68 godzin rezerwy chodu. Przez szafirowy dekiel można zobaczyć mechanizm oraz specjalnie zaprojektowany, ażurowy rotor z logo Gagà Laboratorio. Wodoszczelność wynosi 50 metrów.

G100 jest rozsądnym wyborem także z punktu widzenia całej marki. Gagà Laboratorio powstało z inicjatywy Rubena Tomelli, twórcy Gagà Milano, a za warstwę projektową odpowiada Mo Coppoletta. Marka rozwija projekty między Londynem i Lugano, a produkcja odbywa się w Szwajcarii. Pierwszy Labormatic pokazano w 2024 roku.

100 sztuk dla ludzi znudzonych kolejnym podobnym zegarkiem

Labormatic Superleggero raczej nie będzie zegarkiem, który kupuje się po miesiącu studiowania tabel porównawczych. Przy takich projektach decyzja pojawia się wcześniej – albo ten sposób pokazywania czasu i specyficzna koperta trafiają w gust, albo człowiek przewija dalej.

Cena 4700 franków szwajcarskich, czyli około 21 540 zł przed podatkami, stawia go już w miejscu, gdzie konkurencja jest bardzo poważna. Gagà Laboratorio odpowiada jednak czymś, czego nie da się łatwo wpisać do tabelki: własnym językiem stylistycznym. Limit 100 sztuk dodatkowo sprawia, że spotkanie drugiego egzemplarza przy sąsiednim stoliku będzie raczej mało prawdopodobne.

Mam wrażenie, że właśnie takie projekty są dziś potrzebne niezależnemu zegarmistrzostwu. Klasycznych stalowych zegarków na skórzanym pasku mamy wystarczająco dużo. Jeśli ktoś wydaje ponad 20 tysięcy zł na przedmiot, którego praktycznej funkcji od dawna lepiej pilnuje telefon, może przynajmniej dostać coś z charakterem. Superleggero charakteru ma zdecydowanie więcej niż gramów, które projektanci postanowili z niego usunąć.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Wygląda jak zegarek wyjęty z włoskiego auta koncepcyjnego. Powstanie tylko 100 sztuk"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX