Pozwalają przekraczać granice, także te w naszej głowie. Odkrywają przed nami nie tylko nowe lądy, ale też nasze zasoby i pragnienia. Podróże zmieniają nas na lepsze. 

„Nigdy nie zapomnę, jak stanęłam przed tablicą Annapurna Base Camp w Himalajach na wysokości 4231 m n.p.m. – opowiada Anna Nadia Bandura, podróżniczka, która samotnie objeżdża świat, autorka bloga Nadiavstheworld. –Poczułam wtedy, że nic mnie nie zatrzyma. Że jestem w stanie osiągnąć wszystko, o czym marzę”. To był ważny moment, bo podróżowanie wynikało z jej świadomej decyzji o zmianie stylu życia. Anna Nadia przygotowywała się do niej dwa lata, odkładała z pensji pieniądze, a kiedy uzbierała 40 tys. zł, ruszyła w dwuletnią podróż. Decyzja była ryzykowna, wielu uznałoby ją za niedojrzałą, bo co z karierą, co z rozwojem zawodowym, czy będzie do czego wracać? Ale Anna Nadia czuje, że rozwinęła się właśnie dlatego, że wyruszyła w świat. „Niesamowicie żyło się bez zegarka, kiedy rytm dnia wyznaczały wschody i zachody słońca – opowiada. – Odkryłam przestrzenie, które na co dzień były tłumione. Nikt mi nie mówił, co mam robić i jak mam żyć. Stojąc na himalajskim szlaku, nie słyszałam krzyków otoczenia, więc w końcu usłyszałam swój wewnętrzny głos. Nareszcie miałam czas i możliwość zastanowienia się nad życiem”.

Dzięki podróży uporządkowała plany. To, co miało być ryzykowne, grozić po powrocie zawodowym niebytem, stało się darem. Przed pierwszym długim wyjazdem Anna Nadia była absolwentką dziennikarstwa i pracowała w agencji reklamowej. Wczesna pobudka, praca, siłow ia, sen, tak wspomina swoje dni, które niczym się od siebie nie różniły. Wypaliła się po sześciu miesiącach. Wtedy zaczęła zbierać na wyjazd dookoła świata. Plan zachwiał się, kiedy została zwolniona, jednak znalazła nowe zajęcie – asystentki zarządu w Polskim Związku Windykacji, dzięki czemu mogła zbierać dalej, z każdym dniem umacniając się w swojej decyzji, aż w końcu wyjechać.

A kiedy wróciła, wiedziała, że podróżowanie musi być ważnym elementem jej życia. „Powoli wizja mojej przyszłości zaczęła nabierać realnych kształtów” – opowiada.