W trakcie swojej kariery przesłuchiwał pan setki zabójców i seryjnych morderców. Czy w takiej sytuacji – gdy siedział Pan naprzeciwko człowieka oskarżonego o przerażające czyny – towarzyszyło Panu poczucie lęku lub zagrożenia?

- Sytuacja rozmowy z podejrzanym znacznie różni się od tych prowadzonych przeze mnie w życiu akademickim czy towarzyskim. Przede wszystkim – spoczywa wtedy na mnie o wiele większa odpowiedzialność, ponieważ muszę zdecydować, czy dana osoba powinna zostać oskarżona o morderstwo czy też wyjść na zwolnienie warunkowe. Towarzyszy mi więc poczucie odpowiedzialności – ale nie lęk.

Zawsze w trakcie przesłuchania na miejscu obecny jest oficer policji lub służby więziennej, ponadto przy moim krześle znajduje się zawsze przycisk, którym mogę wezwać pomoc jeśli uznam, że sprawy wymykają się spod kontroli. Użyteczne jest tu także doświadczenie – przez lata pracy nauczyłem się odczytywać mowę ciała przesłuchiwanych i sygnały świadczące o tym, że mogę zostać zaatakowany. Ponadto zawsze starannie dobieram sposób, w jaki siedzę – tak żeby móc szybko opuścić pomieszczenie, gdyby zaszła taka konieczność. Nigdy też nie zakładam biżuterii – łańcuszek włożony przeze mnie na szyję mógłby błyskawicznie stać się bronią w ręku przesłuchiwanego. Te środki ostrożności pozwalają mi bez strachu wykonywać moją pracę.

Na jakiej podstawie stwierdza Pan, że przesłuchiwany kłamie lub mówi prawdę?

- To właśnie jest najtrudniejsze wyzwanie, przed jakim każdorazowo muszę stanąć. Zabójcy i seryjni mordercy mają na podorędziu szereg strategii, za pomocą których starają się przekonać mnie o swojej niewinności czy też prawdomówności.

Mam jednak kilka sposobów na rozpoznanie, czy przesłuchiwany kłamie, czy mówi prawdę. Niestety, wbrew temu co można zobaczyć w serialach lub w filmach, sygnały niewerbalne – takie, jak spoglądanie w bok czy w dół, unikanie kontaktu wzrokowego, kołysanie się – które pozwalają bezsprzecznie stwierdzić, że ktoś kłamie, po prostu nie istnieją. Gdyby istniały, moja praca byłaby zdecydowanie prostsza. Na szczęście istnieją inne, naukowo potwierdzone przesłanki, na których można się opierać. Mówienie prawdy to po prostu przypominanie sobie zdarzenia, które miało miejsce, podczas gdy kłamanie wymaga od jednostki całkowitego wymyślenia zdarzenia lub zaadaptowania jakiegoś wspomnienia.

Kłamanie sprawia, że zwiększa się coś, co psychologowie nazywają obciążeniem poznawczym. Zwiększone obciążenie poznawcze objawia się spowolnieniem mowy przesłuchiwanego, namysłem nad doborem słów, a w skrajnych przypadkach nawet pomyłkami, które badany usiłuje szybko naprawić. Tego właśnie poszukuję w mowie osób, które przesłuchuję.

Czyli nie ma w trakcie przesłuchania miejsca na „złamanie” przesłuchiwanego, tak jak to przedstawiają liczne amerykańskie seriale kryminalne?

- Faktycznie – w takich serialach śledczy wkraczają na przesłuchanie i od razu oskarżają podejrzanego o dokonanie przestępstwa. Często również przedstawiana jest strategia “good cop/bad cop”, w której jeden z detektywów udaje przyjacielskie nastawienie do przesłuchiwanego, podczas gdy drugi krzyczy na niego, prowokuje go, grozi i wymyśla mu.

Ten bardzo oskarżycielski styl przesłuchiwania ma swoją nazwę – technika Reida, nazwany od nazwiska jego twórcy, byłego policjanta w Chicago. Tej dziewięcioetapowej techniki do dziś uczeni są detektywi w Stanach Zjednoczonych. Pierwszym etapem w tej technice jest konfrontacja z podejrzanym i oznajmienie mu, że wiemy, że jest on winny. I tu pojawia się problem: amerykańscy detektywi zgodnie z prawem mogą kłamać podejrzanym – kłamać, że ich DNA zostało znalezione na miejscu zbrodni, kłamać że istnieje świadek, który może zeznać, że przesłuchiwany jest winny.

Jestem przekonany – jeszcze bardziej, niż kiedykolwiek – że stosowanie techniki Reida prowadzi do niesprawiedliwych wyroków, ogłaszanych jedynie na podstawie fałszywego przyznania się do winy przez zastraszonego przesłuchiwanego.

Skoro oskarżająca technika nie działa, to po co możemy sięgnąć, aby wydobyć z podejrzanego prawdę?

- Odwrotnością techniki oskarżycielskiej – czyli przesłuchaniem w stylu badawczym, poszukującym. Ten styl przesłuchania opiera się na pozyskiwaniu od przesłuchiwanego informacji, jego wersji zdarzeń. Aby to osiągnąć, należy nawiązać z przesłuchiwanym pewien poziom porozumienia – co nie jest zawsze łatwe do wykonania, szczególnie kiedy rozmawia się z człowiekiem oskarżonym o morderstwo albo gwałt. Jeśli jednak uda się tego dokonać, wtedy zaczynamy pozyskiwać od przesłuchiwanego informacje.

Jednocześnie porównujemy dostarczane przez naszego rozmówcę dane z innymi źródłami informacji – dowodami rzeczowymi, raportami biegłych, linią czasową – i konfrontujemy się z przesłuchiwanym, dopytując o szczegóły i zadając nieoczekiwane pytania. Słuchając wyjaśnień zwracam uwagę na oznaki przeciążenia poznawczego, o którym mówiłem wcześniej. Model ten w Wielkiej Brytanii znany jest pod nazwą PEACE (akronim słów Prepare and Plan; Engage and Explain; Account; Closure; and, Evaluation).

Zarówno model PEACE, jak i technikę Reida będzie można zaobserwować w praktyce, oglądając serial dokumentalny „Głos seryjnego mordercy” -  produkcję własną CBS Reality, która zabierze widza do samego serca pokoju przesłuchań. Tam zaś usłyszeć będzie można prawdziwe nagrania zeznań takich morderców, jak Ten Bundy, a także – dzięki przełomowej technice lip syncu – zobaczyć, jak te słowa padają z ust morderców w rekonstrukcjach tych przesłuchań. Kolejne trzymające w napięciu odcinki oglądać można na CBS Reality, w każdą niedzielę o 22:00.

Lista odcinków:

  1. Colin Ireland w ciągu dwóch tygodni zabił pięć osób. Policjanci, którzy wysłuchali jego zeznań, nigdy wcześniej nie spotkali się z tak zimnym, wyrachowanym mordercą.. Emisja: 21 stycznia.
  2. Pielęgniarka Elizabeth Wettlaufer sama oddała się w ręce policji i przyznała się do zamordowania ośmiorga pacjentów za pomocą insuliny. Kobieta tłumaczyła śledczym, że do tych czynów popchnął ją Bóg. Emisja: 28 stycznia.
  3. Ted Bundy w celi śmierci zgodził się na rozmowę z policyjnymi detektywami. Opowiedział o strasznych czynach, których się dopuścił, i o tym, ile kobiet naprawdę zginęło z jego ręki. Emisja: 4 lutego.
  4. Dennis Nilsen zamordował 15 młodych mężczyzn. Ich ciała przechowywał przez dłuższy czas, a następnie rozczłonkowywał i spuszczał w toalecie. Emisja: 11 lutego.
  5. Niewielu morderców podzieliło opinię publiczną tak, jak Aileen Wuornos, która zabiła sześciu mężczyzn. Emisja: 18 lutego.
  6. W odcinku zaprezentowane zostaną nagrania zeznań dwóch brytyjskich seryjnych morderców, których dzieliło pokolenie, ale łączył wspólny cel: osiągnięcie sławy, której brakowało im w codziennym życiu. Emisja: 25 lutego.
  7. Robert Pickton był hodowcą świń i milionerem mieszkającym w Kanadzie. Był też seryjnym zabójcą – sąd uznał go za winnego 26 morderstw. Emisja: 4 marca.
  8. W odcinku zaprezentowane zostaną nagrania zeznań Gary’ego Leona Ridgwaya – amerykańskiego seryjnego mordercy znanego także jako „Green River Killer”. Emisja: 11 marca.