Mam tylko wrażenie, że w materiałach promocyjnych łatwiej pochwalić się liczbą na wadze niż tym, że po dwóch latach pedału nie trzeba wyrzucić do kosza. Tymczasem właśnie serwisowalność może okazać się największym argumentem za Brodium SL.
Rowerowy gram ma wyjątkowo wysoką cenę
Brodium SL są lżejsze od podstawowego modelu o 9%. Procent wygląda imponująco. W praktyce z roweru znika masa odpowiadająca mniej więcej kilku kostkom czekolady. Rekreacyjna wycieczka nie stanie się przez to szybsza, a wymagający podjazd nie przestanie piec w nogach. Rowerzyści budujący lekkie maszyny doskonale jednak wiedzą, że duże wyniki powstają z wielu drobnych oszczędności.
Praxis zastosował precyzyjnie obrabiany korpus z aluminium 6061-T6 oraz nową, pustą w środku oś ze stali chromowo-molibdenowej. Odchudzanie nie polegało więc na zmniejszeniu powierzchni podparcia. Platforma nadal mierzy 115 na 112 mm i jest duża nawet jak na pedały przeznaczone do rowerów górskich.

To ważne, ponieważ pogoń za niską masą potrafi prowadzić do produktów, które znakomicie wyglądają w tabeli, lecz gorzej sprawdzają się pod butem. Brodium SL zachowują rozmiar zapewniający szerokie podparcie stopy. Osoby z mniejszymi stopami mogą wręcz uznać platformę za przesadnie obszerną. Praxis nie oferuje osobnych wariantów rozmiarowych, więc warto zwrócić na to uwagę przed zakupem.
Pedały mają trzymać but jak rzep
Korpus otrzymał wklęsły profil o głębokości 3,5 mm. Na każdej stronie znajduje się 12 stalowych pinów. Rozmieszczono je głównie przy krawędziach, dodając jeden w centralnej części w pobliżu osi. Taki układ ma ograniczać przesuwanie się podeszwy podczas szybkiej jazdy po kamieniach, korzeniach i nierównościach.
Piny są wkręcane od tylnej strony korpusu. Można regulować ich wysokość za pomocą dołączonych podkładek, a w razie uszkodzenia zastosować inne elementy z gwintem M4. W pudełku znajduje się 12 zapasowych pinów oraz 48 podkładek. Daje to spore możliwości ustawienia przyczepności bez konieczności natychmiastowego kupowania dodatkowych części.

Mocne trzymanie ma również swoją mniej wygodną stronę. Przesunięcie stopy wymaga jej wyraźnego uniesienia, ponieważ piny mocno zagłębiają się w gumową podeszwę. Z jednej strony daje to pewność na zjazdach. Z drugiej – przypadkowo źle ustawiony but nie przesunie się elegancko o dwa centymetry. Trzeba go oderwać i postawić ponownie.
Trudno mi jednak traktować to jako poważną wadę. Płaskie pedały przeznaczone do agresywnej jazdy powinny dawać przewidywalne oparcie. Swobodne poprawianie pozycji stopy podczas pokonywania kamiennej sekcji brzmi wygodnie głównie do chwili, gdy podeszwa sama zaczyna zmieniać położenie.
Kosztowne, ale stworzone do naprawiania
Cena wynosi 200 dolarów, czyli około 760 zł. Zwykłe Brodium kosztują 140 dolarów, czyli około 530 zł. Dopłata sięga więc około 230 zł, a każdy zrzucony gram został wyceniony na ponad 6 zł. W tej kwocie jest jednak coś więcej niż skuteczna kuracja odchudzająca. Praxis przygotował pedały dla osób, które chcą dużej platformy, mocnego trzymania buta i konstrukcji możliwej do rozebrania po kilku sezonach jazdy.

W każdym pedale pracuje tuleja Igus oraz dwa łożyska Enduro Gothic Arch. Konstrukcja łożysk zapewnia cztery punkty kontaktu, co według producenta ma poprawiać trwałość i płynność obrotu. Całość można rozebrać przy użyciu popularnych kluczy imbusowych.
Praxis sprzedaje oddzielnie zestawy osi, łożysk i tulei. Dostępne są także zapasowe piny i podkładki. W czasach, gdy wiele komponentów rowerowych po zużyciu trafia do szuflady z rzeczami, które kiedyś się naprawi, możliwość kupienia wnętrzności pedału zasługuje na uwagę.
Brodium SL kosztują tyle samo co aluminiowe Crankbrothers Stamp 7 i więcej od OneUp Wave. Nie wygrywają również bezwzględnie masą. OneUp Wave ważą 355 gramów, czyli o 9 gramów mniej. Praxis proponuje jednak bardzo dużą platformę i rozbudowany układ pinów przy nadal konkurencyjnej wadze.
W pierwszej kolejności pojawią się wersje czarna i srebrna. Złoty wariant ma dołączyć około miesiąca później. Sprzedaż powinna ruszyć szerzej w połowie lub pod koniec sierpnia 2026 roku. Producent obejmuje pedały dwuletnią gwarancją.
36 gramów, które mają znaczenie tylko dla niektórych
Brodium SL łatwo przedstawić jako kolejny kosztowny drobiazg dla rowerzystów, którzy liczą gramy dokładniej niż kalorie. I trochę tak jest. Większość użytkowników więcej zyska dzięki dobrym oponom, właściwemu ciśnieniu albo kilkunastu treningom niż przez wymianę pedałów lżejszych o 36 gramów.



Liczba na wadze stanowi jednak tylko część ich charakteru. Duża platforma, 12 pinów na każdej stronie, regulacja przyczepności oraz możliwość pełnego serwisu tworzą komponent przeznaczony do intensywnej jazdy. Niska masa przychodzi tutaj jako kosztowny bonus.
Sama nie kupowałabym Brodium SL wyłącznie dla 36 gramów oszczędności. Bardziej przekonuje mnie myśl, że po zużyciu łożysk można otworzyć pedały, wymienić części i wrócić na trasę. Za 760 zł taka możliwość powinna być oczywistością. W rowerowej branży nadal bywa niestety luksusem.
