powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Zaczynały jako buty do biegania, skończyły pod K2. Nike znów stawia na legendarny model

W przypadku butów outdoorowych projektanci od kilku lat chodzą po cienkiej granicy. Z jednej strony chcemy podeszwy, która poradzi sobie na kamieniach, siateczki, która nie zamieni stopy w saunę, i amortyzacji pozwalającej przejść kilkanaście kilometrów. Z drugiej coraz mniej osób ma ochotę wyglądać w mieście, jakby właśnie zgubiła grupę podczas trekkingu w Dolomitach. Nike ACG LDV w nowej czarno-białej wersji świetnie wpisują się w tę zmianę.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Zaczynały jako buty do biegania, skończyły pod K2. Nike znów stawia na legendarny model

fot. Nike

Chcesz czytać więcej treści jak „Zaczynały jako buty do biegania, skończyły pod K2. Nike znów stawia na legendarny model"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

To jeden z tych modeli, których wygląd może wydawać się zwyczajnie przyjemny, dopóki nie zajrzy się głębiej. Za smukłą cholewką i charakterystyczną waflową podeszwą stoi bowiem wyprawa pod K2, początki outdoorowego Nike oraz pomysł, który pod koniec lat 70. był dość radykalny: może w trudnym terenie wcale nie trzeba chodzić w ciężkich, sztywnych butach.

Z butów do biegania pod jedną z najtrudniejszych gór świata

Historia LDV długo wyprzedza samo ACG. Model powstał jako lekki but do biegania na długich dystansach, z prostym kopytem zapewniającym stabilność i podeszwą wykorzystującą słynny waflowy bieżnik Nike. W 1978 roku firma wyposażyła amerykańską ekspedycję na K2 w swoje biegówki. John Roskelley i Rick Ridgeway używali LDV podczas wymagającego podejścia do bazy, prowadzącego przez żwir, lodowce, skały i odcinki pozbawione wyraźnego szlaku.

fot. Nike

W czasach, gdy standardowym wyborem alpinistów były ciężkie skórzane buty z twardą podeszwą, takie rozwiązanie wyglądało niemal prowokacyjnie. Lekkie LDV były bardziej elastyczne, przewiewne i pozwalały sprawniej poruszać się po nierównym terenie. Po ekspedycji mocno zużyte egzemplarze wróciły do Nike wraz z uwagami wspinaczy. Te doświadczenia pomogły później ukształtować outdoorową linię firmy, która w 1989 roku otrzymała nazwę All Conditions Gear.

Warto przy okazji sprostować jeden detal, bo przy takiej opowieści łatwo trochę ją podkolorować. W LDV nikt nie zdobywał samego K2. Buty służyły podczas dojścia do góry i powrotu, a do właściwej wspinaczki używano odpowiedniego obuwia wysokogórskiego. Ich znaczenie było jednak wystarczająco duże, żeby Nike po blisko pięciu dekadach ponownie postawiło właśnie ten model w centrum ACG.

Nike ACG wróciło do LDV, ale technicznie nie zatrzymało się w latach 70.

W 2026 roku Nike mocniej przebudowało ACG, ponownie przesuwając linię w stronę sprzętu tworzonego przede wszystkim z myślą o aktywności outdoorowej. LDV powróciły jako jeden z symboli tego kierunku, obok znacznie bardziej współczesnych konstrukcji terenowych.

fot. Nike

Forma pozostała charakterystycznie smukła. Cholewkę wykonano z przewiewnej siateczki, a pod stopą znalazła się gumowa podeszwa Waffle z wyraźnym bieżnikiem. Nike wykorzystuje również piankę ReactX, znaną ze współczesnych butów biegowych marki. W efekcie można patrzeć na sylwetkę rodem z innej epoki, ale chodzenie nie musi przypominać kontaktu z cienką warstwą gumy przyklejoną do asfaltu.

Zachowanie starej konstrukcji co do milimetra często kończy się produktem atrakcyjnym na zdjęciu, którego po kilku godzinach chodzenia ma się serdecznie dosyć. Tutaj historyczna forma dostała rozwiązania odpowiadające dzisiejszym oczekiwaniom.

Czarno-biała wersja zmienia charakter tych butów

Pierwsze tegoroczne LDV mocno korzystały z kolorów kojarzonych z dawnymi modelami. Pojawił się między innymi żółty wariant Dark Sulphur, nawiązujący do obuwia noszonego podczas wyprawy pod K2, a później również wersje niebieskie, szare i czerwone.

fot. Nike

Teraz paleta została wyciszona niemal do minimum. Czarna siateczkowa cholewka spotyka się z białym Swooshem, językiem i sznurówkami. Jasna jest również podeszwa środkowa, pod którą pozostawiono czarną gumę z agresywniejszym bieżnikiem. Na pięcie pojawia się charakterystyczne logo ACG.

Mam wrażenie, że właśnie tutaj LDV pokazują swoją najbardziej uniwersalną stronę. Przy wcześniejszych wariantach cała konstrukcja od razu kojarzyła się ze sprzętem outdoorowym z mocnym archiwalnym charakterem. Czerń i biel uspokajają sylwetkę do tego stopnia, że równie naturalnie widzę ją z prostymi spodniami czy jeansami podczas codziennego chodzenia po mieście.

Outdoor od dawna zresztą działa w obie strony. Technologie projektowane dla ludzi chodzących po górach trafiają na chodniki, a osoby kupujące ubrania i buty trekkingowe coraz częściej oczekują, że nie będą musiały przebierać się po zejściu ze szlaku. LDV trafiają dokładnie w ten punkt.

fot. Nike

Cena pozostaje całkiem rozsądna jak na współczesne Nike

Czarno-białe Nike ACG LDV pojawiły się już na wybranych rynkach, a w Stanach Zjednoczonych ich cena została ustalona na 130 dolarów, czyli około 494 zł.

Polski sklep Nike sprzedaje inne wersje kolorystyczne ACG LDV za 569,99 zł, więc mamy przynajmniej dobry punkt odniesienia dla całej linii. Na razie nie ma jednak potwierdzenia ceny ani terminu wejścia dokładnie czarno-białego wariantu do polskiej sprzedaży.

fot. Nike

Za około 570 zł dostajemy przy tym konstrukcję znajdującą się gdzieś pomiędzy sneakersami do codziennego chodzenia a lekkim obuwiem terenowym. Nie traktowałabym ich jako zamiennika solidnych butów trekkingowych na trudną górską trasę, podobnie jak nie robiło tego samo Nike podczas ekspedycji na K2. Na spacery, łatwiejsze szlaki, podróże i codzienne chodzenie taki zestaw cech wygląda już znacznie ciekawiej.

Być może właśnie dlatego czarno-biała wersja tak dobrze pasuje do LDV. Model, który kilkadziesiąt lat temu przypadkiem pomógł Nike odkryć, że sprzęt terenowy może być lekki i wygodny, dziś trafia do świata, w którym granica między obuwiem outdoorowym i miejskim właściwie cały czas się przesuwa.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zaczynały jako buty do biegania, skończyły pod K2. Nike znów stawia na legendarny model"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX