
Od spekulacji do naukowych dowodów
Pomysł, że baskijski i iberyjski mogą być ze sobą spokrewnione, nie pojawił się wczoraj. Już w XVI wieku hiszpańscy historycy snuli podobne domysły, a w XIX stuleciu teoria, zwana basko-iberyzmem, zyskała pewną popularność. Opierała się wtedy głównie na analizie nazw geograficznych. Jej gwiazda zbladła jednak w minionym wieku, gdy odczytano pismo iberyjskie i okazało się, iż baskijski nie pasuje do tych tekstów jako klucz tłumaczeniowy. Teoria została odłożona na półkę. Praca Eduarda Orduñy Aznara, opublikowana pod koniec ubiegłego roku, sięga po tę samą ideę, ale z zupełnie nowym, metodologicznym podejściem. Zamiast opierać się na spekulacjach, badacz stosuje precyzyjną analizę kontekstową, szukając w inskrypcjach powtarzających się elementów, które mogłyby pełnić funkcję leksykalną.
Czytaj też: Średniowieczna twierdza na Krymie. Archeolodzy dokonali tam niezwykłego odkrycia
Najbardziej przekonujące dowody na istnienie związku wyszły na jaw wraz z rozszyfrowaniem iberyjskiego systemu liczbowego. Kiedy porównać liczebniki obu języków, podobieństwa są uderzające. Iberyjskie ban i baskijskie bat (jeden), bi i bi (dwa) czy laur i lau (cztery) wydają się zbyt bliskie, by uznać to za przypadek. Szczególnie intrygujące są liczby złożone. Iberyjskie orkeiborste, oznaczające dwadzieścia pięć, jest zbudowane w dokładnie tej samej logice co baskijskie hogei ta bost, czyli „dwadzieścia i pięć”. Ponieważ słownictwo związane z liczeniem należy do najbardziej zachowawczych w każdym języku, wielu specjalistów widzi w tych paralelach mocny argument za głębszym pokrewieństwem, a nie tylko przypadkowym zapożyczeniem.
Rodzina i pokrewieństwo. Głębsza warstwa języka
W swojej najnowszej pracy Orduña idzie krok dalej i bada terminy dotyczące rodziny i pokrewieństwa: słowa takie jak „ojciec” czy „syn”, które również rzadko ulegają wpływom z zewnątrz. W tekstach funeralnych i dedykacyjnych udało się zidentyfikować iberyjskie elementy, które wyglądają znajomo. Na przykład segment ata- nasuwa skojarzenia z baskijskim aita (ojciec), a -kidei- przypomina baskijski przyrostek -(k)ide, oznaczający „towarzysza” lub „członka”. Co ciekawe, podobieństwa sięgają nawet do starożytnego języka akwitańskiego, uważanego za przodka baskijskiego, gdzie odnaleziono formy odpowiadające iberyjskiemu -be- w znaczeniu „syn” lub „dziecko”.
Czytaj też: Średniowieczny kurhan na kampusie uniwersytetu. Archeolodzy są na tropie grobu wojownika z Syberii
Również struktura gramatyczna zdradza zaskakujące zbieżności. W iberyjskim istnieje sufiks -en służący do oznaczania posiadania, który niemal idealnie odpowiada baskijskiemu dopełniaczowi -en. Inny sufiks, -te, może pełnić funkcję podobną do rzadkiego w Europie ergatywu baskijskiego – cechy gramatycznej, która w specyficzny sposób określa podmiot zdania. Nawet formy czasownikowe wyglądają znajomo. Iberyjskie egiar lub ekiar, prawdopodobnie znaczące „zrobiony”, silnie przywodzą na myśl baskijski czasownik egin (robić). To nagromadzenie podobieństw na poziomie morfologii i składni jest trudne do wytłumaczenia zwykłym kontaktem kulturowym.
Znalezisko archeologiczne z Nawarry doskonale wpisuje się w tę układankę. Odkryta tam Brązowa Ręka z Irulegi zawiera inskrypcję w języku wakońskim, czyli praformie baskijskiego, zapisaną jednak przy użyciu pisma iberyjskiego. To namacalny dowód na istnienie kontaktu i przenikania między tymi dwoma światami. Jeden z czasowników na zabytku, efaukon, bardzo przypomina archaiczną baskijską formę oznaczającą „on/ona dał/a”, co jeszcze dobitniej łączy oba języki.