Zaginione miasto Aleksandra Wielkiego wreszcie odnalezione! Przez niemal 2000 lat krążyły o nim legendy

Przez blisko dwa tysiące lat istniało tylko jako mglista legenda, ulotny ślad w nielicznych przekazach. Jedna z najważniejszych metropolii handlowych starożytności, która przez stulecia spajała świat od Mezopotamii po Indie, zniknęła bezpowrotnie: zarówno z map, jak i z ludzkiej pamięci. Jej historia zdawała się być na zawsze pogrzebana pod piaskami pustyni i w zamęcie dziejów, między zapomnieniem pisma klinowego a nowymi porządkami. Dziś ta historia otrzymuje drugie życie, ponieważ międzynarodowy zespół badawczy dotarł do pozostałości tego zaginionego miasta na południu współczesnego Iraku. To, co wyłoniło się spod ziemi, przerosło nawet optymistyczne przewidywania archeologów.
...

Prozaiczny koniec wielkiej metropolii

Aleksandria nad Tygrysem, znana też jako Charakx Spasinu, powstała z woli macedońskiego zdobywcy pod koniec IV wieku p.n.e., po upadku perskiej dynastii Achemenidów. Jej lokalizacja nie była przypadkowa. Aleksander, wracając spod Indusu, szukał idealnego punktu dla morskiej drogi handlowej. Wybór padł na strategiczny rejon u zbiegu Tygrysu i Karun, gdzie powstał kwitnący port. Przez ponad 550 lat, od około 300 roku p.n.e. aż do III wieku, miasto pełniło rolę kluczowego węzła w globalnej sieci wymiany. Przez jego przystanie przepływały towary z Indii, Afganistanu, a być może i z jeszcze dalszych Chin, by następnie trafiać do wielkich ośrodków w głębi lądu, takich jak Seleucja.

Czytaj też: Średniowieczny tunel odkryty u naszych sąsiadów. Tajemnicze podziemia i neolityczny grób

Potęga metropolii opierała się na unikalnym położeniu: na styku otwartych wód Zatoki Perskiej i systemów rzecznych wcinających się w kontynent. Upadek nastąpił z powodów przyziemnych, ale nieodwracalnych. Rzeka Tygrys stopniowo przesuwała swoje koryto na zachód, a linia brzegowa zatoki się cofała. Do III wieku Aleksandria znalazła się w głębi lądu, odcięta od szlaków wodnych, które były źródłem jej bogactwa. Mieszkańcy je opuścili, a pustynny piasek powoli pochłonął mury i ulice.

Nowoczesna technologia w służbie archeologii

Pierwsze współczesne poszlaki pojawiły się w latach 60. ubiegłego wieku, gdy brytyjski naukowiec John Hansman analizował archiwalne zdjęcia lotnicze RAF. Dostrzegł na nich ogromne, linearne struktury, sugerujące istnienie czegoś znacznie większego niż zwykłe stanowisko. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero kilkadziesiąt lat później.

Lokalizacja stanowiska, obecnie nazywana Jebel Khayyaber, była niefortunna dla dalszych badań. Poza faktem, że szczyt świetności tej Aleksandrii przypadał na okres długo zaniedbywany przez badania historyczne i archeologiczne, stanowisko znajduje się zaledwie 15 km od granicy z Iranem. Obszar ten był głównym polem bitwy między Iranem a Irakiem podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej w latach 80. XX wieku – relacjonuje Stefan Hauser z Uniwersytetu w Konstancji

Badacze wrócili do tego trudnego terenu po 2014 roku. Do zespołu dołączył Stefan Hauser, specjalista od hellenistycznego Bliskiego Wschodu, który pomógł zidentyfikować prawdziwą skalę znaleziska: mur obronny ciągnący się przez ponad kilometr i miejscami wznoszący na osiem metrów. Prace wykorzystały najnowsze zdobycze techniki. Tysiące zdjęć z dronów połączono z tradycyjnymi wykopaliskami i geofizycznymi badaniami magnetometrycznymi, które odsłoniły ukrytą pod ziemią siatkę ulic, ogromne kwartały zabudowy, świątynie, warsztaty rzemieślnicze i budowle o charakterze pałacowym.

Czytaj też: 1000-letni krzyż zmienia historię wczesnego chrześcijaństwa. Odkrycie z Brandenburgii łączy się z historią z 1983 roku

Hauser dostrzega wyraźne podobieństwo do słynnej Aleksandrii nad Nilem. Obie założono w identycznym celu i w analogicznych lokalizacjach – tam, gdzie szlaki morskie łączyły się z rzecznymi, tworząc bramę do wnętrza kontynentu. Ta nad Tygrysem spełniała tę rolę znakomicie przez sześć stuleci, będąc pomostem między cywilizacjami. W ogólnym rozrachunku dokonane odkrycie zmusza do rewizji dotychczasowych poglądów na tzw. „ciemne wieki” Bliskiego Wschodu, czyli okres między upadkiem Persji a ekspansją islamu. Znalezisko dowodzi, że w tym czasie funkcjonowały rozwinięte, międzykontynentalne sieci handlowe, a miasta osiągały niespotykaną skalę.