Zamartwianie się to taki sam nałóg jak palenie papierosów. Jak się od niego uwolnić?

Jak pisze w swojej książce Carnegie: „Nie zapominaj, że zdrowie jest najwyższą ceną, jaką możesz zapłacić za zmartwienia. Ci, którzy nie potrafią walczyć ze zmartwieniem, umierają młodo”.

PRZESTAŃ SIĘ MARTWIĆ

Gdy tylko zostałam mamą, wszystkie moje myśli zaczęły skupiać się wokół tego, co powinnam robić, żeby moje dziecko było zdrowe, dobrze się rozwijało, było inteligentne, dobre, lubiło ludzi, miało wysokie poczucie własnej wartości, odkryło swój talent, radziło sobie z emocjami, miało do mnie zaufanie. Szukałam „dobrych rad” na temat karmienia, pielęgnowania i wychowywania dziecka w książkach, na blogach, forach, stronach www i u doświadczonych mam. Próbowałam wcielać te rady w życie, ale większość z nich działała tylko na chwilę lub wcale. W konsekwencji zaczęłam wątpić w siebie i czuć się w roli mamy zupełnie niekompetentna. Pogubiłam się w tym wszystkim, ciągle bałam się i martwiłam, że coś robię nie tak.

Zaczęłam oceniać każdy swój krok – myślałam, że zwariuję, że to wszystko jest dla mnie za trudne. Stałam się nerwowa i zestresowana. Wtedy mój mąż podsunął mi książkę Dale’a Carnegie „Jak przestać się martwić i zacząć żyć”. – Kolejny nieżyciowy poradnik i jeszcze ten tytuł… – pomyślałam. Mąż mnie namawiał, żebym chociaż przejrzała książkę, bo znalazł tam parę ciekawych rad, które mu pomogły. Ku mojemu zaskoczeniu ja też znalazłam tam kilka prostych przepisów dla siebie, które pomogły mi przełamać złą passę. Mniej rozmyślam o tym, „co by było gdyby…”, nauczyłam się nie zwracać uwagi na drobiazgi, szybciej i cierpliwiej działałam w trudnych sytuacjach, potrafiłam się skupić na jednej rzeczy w danej chwili i być z moją córką tu i teraz.

Carnegie napisał „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” w 1948 r. Ponad dziesięć lat wcześniej wydał poradnik „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Już wtedy pracował w Stanach Zjednoczonych jako mówca motywacyjny i pomagał ludziom rozwijać umiejętności interpersonalne. W swoich książkach i przemówieniach inspirował się nie tylko wiedzą z zakresu psychologii, ale przede wszystkim historiami, które słyszał od innych ludzi. Jego rady są wyjątkowo proste i ponadczasowe.

 

PO CO SIĘ MARTWISZ?

Zastanawiałeś się kiedyś – po co się martwisz? Bo martwić się jest wygodnie, powinna brzmieć odpowiedź. Jeśli masz problemy, zyskujesz od razu usprawiedliwienie dla nicnierobienia, niepodejmowania wyzwań, gorszej jakości swojej pracy, błędów czy niedotrzymywania słowa. Jesteś przecież zmartwiony, zestresowany i nie możesz się skoncentrować, bo nad twoją głową wiszą czarne chmury. Martwienie się na zapas i przewidywanie najgorszego chroni też samoocenę, bo kiedy coś ci się nie uda, zawsze możesz powiedzieć – „wiedziałem, że tak będzie”. Chodzenie z nosem na kwintę jest też dobrym wabikiem na uzyskanie wsparcia od innych, ich bliskość i współczucie. Miałeś kiedyś taką sytuację, że próbowałeś komuś pomóc pozbyć się zmartwienia, a on jak piłeczkę pingpongową odbijał wszystkie twoje argumenty? No właśnie, bo nie chodzi o to, żeby przestać się martwić, tylko pobyć z kimś blisko, pogadać, ponarzekać.

Zamartwianie się może stać się nałogiem jak palenie papierosów. Dlatego tak trudno się go pozbyć. Tkwienie w stresujących sytuacjach i długie rozmyślanie na ich temat powoduje obniżenie nastroju, stany lękowe, utrudnia racjonalne myślenie i działanie, a w poważniejszych przypadkach może spowodować zaburzenia nerwicowe czy depresję. Chroniczny stres zaburza niemal wszystkie procesy fizjologiczne organizmu i prowadzi do chorób układu krążenia, zaburzeń metabolizmu i trawienia, alergii czy cukrzycy. Jak pisze w swojej książce Carnegie: „Nie zapominaj, że zdrowie jest najwyższą ceną, jaką możesz zapłacić za zmartwienia. Ci, którzy nie potrafią walczyć ze zmartwieniem, umierają młodo”.

 

PODEJMIJ WALKĘ Z ZAMARTWIANIEM SIĘ

Poniżej przedstawiam 7 najbardziej wartościowych rad, które pomogą ci przestać się zamartwiać. ze wszystkimi, a te, które najbardziej przy Zapoznaj się – padną ci do gustu, wprowadź w życie jako nawyk. Pamiętaj jednak, żeby robić to po kolei. Weź jedną radę i przez miesiąc postępuj zgodnie z nią zawsze wtedy, kiedy zaczniesz się zamartwiać jakimś problemem. Po tym czasie przekonasz się, czy i w jakim stopniu poprawiła się jakość twojego życia.

RADA 1. BĄDŹ TU I TERAZ

Zmartwienia dotyczą przeszłości lub przyszłości. Martwimy się tym, co ma się wydarzyć, lub tym, co wyobrażamy sobie, że się stanie. Zajmujemy sobie głowę tym, co się wydarzyło, a czego żałujemy i chcielibyśmy zmienić. Problem w tym, że ani przeszłość, ani przyszłość w rzeczywistości nie istnieje – martwimy się o coś, co pamięta lub wyobraża sobie nasza głowa. To, na co mamy wpływ, jest tu i teraz, w tej chwili. Dlatego, aby nie zatruwać sobie życia, zacznij od odcięcia się od tego, co już było. Wyciągnij wnioski, napraw, co się da i zapomnij. Skup się i dbaj o jakość tego, co robisz w danej chwili. Bycie tu i teraz nie oznacza nieprzejmowania się przyszłością. Chodzi o to, żeby o niej myśleć, planować, ale się o nią nie zamartwiać. Nie dopuść do tego, żebyś w przyszłości podsumował swoje życie jak francuski filozof Montaigne: „Moje życie pełne było straszliwych niepowodzeń, z których większość nigdy się nie zdarzyła”. Dlatego skup się na tym, co masz do zrobienia tu i teraz. Nie wyobrażaj sobie za wiele ani dobrego, ani złego, po prostu rób to, co jest w twoim zasięgu.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
→ Zapisz poniżej cel, zadanie lub zobowiązanie, które musisz wykonać i którym się martwisz.
→ Zrób listę działań, które możesz/musisz wykonać w najbliższym czasie i które pomogą ci się przygotować na to, czym się martwisz.
→ Zacznij je realizować krok po kroku jak najefektywniej.
→ Jeśli martwisz się sprawami, na które nie masz wpływu – patrz rada nr 5.

RADA 2. TYLKO JEDNA SPRAWA W JEDNEJ CHWILI

Zapewne znasz to uczucie przytłoczenia, kiedy uświadamiasz sobie, ile rzeczy masz do zrobienia – wszystkie pilne i ważne, żadna nie może czekać. Zaczynasz martwić się, że nie zdążysz ze wszystkim, że zrobisz błędy, bo musisz się spieszyć, że nie jesteś w stanie tego wszystkiego spamiętać, że jest tych spraw za dużo, nie dajesz już rady. Niestety, sam sobie fundujesz stresującą sytuację, jeśli próbujesz robić kilka rzeczy naraz – bo zazwyczaj nie robisz nic dokładnie ani do końca. Nasz umysł jest w stanie skupić się tylko na jednej rzeczy w jednym czasie. „Chcę, abyś traktował swoje życie jak klepsydrę – radzi Carnegie. – W górnym pojemniku klepsydry znajdują się tysiące ziarenek piasku i wszystkie wolno przesączają się przez wąski kanalik do dolnego naczynia. Ani ty, ani ja nie możemy przyspieszyć przepływu piasku. Przez kanalik w jednej chwili zawsze będzie przechodzić tylko jedno ziarenko, chyba że zepsujemy klepsydrę. I ty, i ja, i wszyscy inni ludzie są jak klepsydra. Kiedy zaczynamy dzień, czekają nas tysiące spraw, które tego dnia musimy załatwić. Ale jeśli nie załatwimy ich jedna po drugiej, wolno i spokojnie, podobnie jak ziarenka piasku przesypują się w klepsydrze, z pewnością zniszczymy swoją fizyczną i psychiczną strukturę”.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
→ Zawsze zapisuj to, co masz do zrobienia danego dnia – najlepiej wieczorem dnia poprzedniego lub rano.
→ Nigdy nie planuj więcej niż 50 proc. dnia – zostaw sobie czas na rzeczy nieplanowane i odpoczynek.
→ Realizuj plan, zaczynając od rzeczy najważniejszych i najtrudniejszych.
→ Kiedy wykonujesz planowane zadanie, wycisz telefon, wyłącz maila i Facebooka – niech nic cię nie rozprasza.
→ Pamiętaj: „Tylko jedno ziarenko piasku w jednej chwili. Tylko jedna sprawa w jednej chwili”.
 

 

RADA 3. NIE TRAĆ ZDROWEGO ROZSĄDKU

Niemal każdy z nas znalazł się kiedyś w takiej sytuacji, która groziła dotkliwymi konsekwencjami dla nas lub innych – błąd przy realizacji projektu, jakieś niedopatrzenie w pracy, utrata pracy itp. Zapewne też wielu z nas stało przed życiowymi zmianami, które spędzają sen z powiek – założenie własnej działalności, zmiana pracy, przeprowadzka do nowego miasta, urodzenie dziecka i wiele innych. Kiedy zaczynamy się zamartwiać, skupiamy się na swoich myślach i wewnętrznych monologach, które często oparte są na emocjach i niewiele mają wspólnego z rzeczywistością i faktami. Co za tym idzie, tracimy zdolność logicznego myślenia i działania. Potrzeba nam więc czegoś, co sprowadzi nas na ziemię i pomoże się zorientować, na czym stoimy. Dale Carnegie zaproponował metodę na radzenie sobie z problemami chroniącą przed utonięciem w zmartwieniach. Nazwał ją „magiczną formułą na pozbycie się zmartwień”. Składa się z trzech kroków – przeanalizowania, co najgorszego może się wydarzyć w danej sytuacji, pogodzenia się z tym i podjęcia działań, które pomogą maksymalnie złagodzić nieprzyjemne konsekwencje.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
Jeśli napotkasz problem, postępuj zgodnie z poniższymi krokami:
→ Zastanów się, co najgorszego może się wydarzyć. Postaraj się, żeby to były realne konsekwencje.
→ Przygotuj się psychicznie na przyjęcie konsekwencji tego zdarzenia, jeśli będzie trzeba. Nie próbuj zaprzeczać i walczyć z doświadczeniem, po prostu zaakceptuj fakty, pogódź się z tym, co się wydarzyło.
→ Teraz zacznij działać i spokojnie, wychodząc od najgorszego, ratuj to, co się da, czyli zastanów się, czy i co możesz zrobić, żeby mieć miękkie lądowanie.

RADA 4. POGÓDŹ SIĘ Z TYM, CZEGO NIE MOŻESZ ZMIENIĆ

Nie chodzi o to, abyśmy się kłaniali wszystkim nieszczęściom i przeciwnościom, które spotkamy na naszej drodze. Jeśli jest szansa na zmianę, warto walczyć. Jeśli jednak zdrowy rozsądek podpowiada nam, że stoimy wobec faktu, którego nie da się zmienić, nie oglądajmy się wstecz i nie zamartwiajmy czymś, na co zupełnie nie mamy wpływu.

Ewa Błaszczyk – aktorka i założycielka kliniki Budzik – przeżyła w krótkim czasie dwie tragedie. Ponad piętnaście lat temu zmarł jej mąż, a niedługo po tym jedna z córek – Ola – zakrztusiła się, co spowodowało niedotlenienie mózgu i śpiączkę. W jednym z wywiadów („Wysokie Obcasy Extra”, nr 2/2015) Ewa Błaszczyk mówiła, jak pogodzenie się z sytuacją pomogło jej wrócić do życia: „Nie wiedziałam, jak się nazywam, nie miałam życia. Siedziałam przy niej. Na szczęście miałam przyjaciół i znajomych, którzy montowali mi za plecami normalne życie i wciągali mnie w nie jak kukiełkę. Dopiero później zaczęło do mnie docierać, że ten etap życia będzie trwał długo, nie odwróci się. Pomyślałam, że nie ma środka w takiej sytuacji – albo jest destrukcja i załamanie, albo trzeba żyć. Pytałam siebie: Chcę żyć czy umrzeć na skróty? I odpowiedziałam: Żyć! No to do roboty. (…) Po prostu spotkało mnie to, co mnie spotkało”.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
Nadaj sens temu, co ci się w życiu przytrafia – to może pomóc przetrwać najbardziej traumatyczne wydarzenia i wyjść z roli rozżalonej ofiary. W sytuacjach, z którymi musisz się pogodzić, warto zadać sobie pytania:
→ Czego uczy mnie to doświadczenie?
→ Jaki jest sens tego, co mi się przytrafiło?
→ Czego potrzebuję, by się z tym pogodzić?

 

RADA 5. ZAJMIJ SIĘ CZYMŚ

Kiedy nie mamy czym się zająć, nasze umysły przypominają próżnię. Jak wiadomo z fizyki, natura nie znosi próżni i znajdzie coś, czym może ją wypełnić. W przypadku ludzkiego umysłu są to emocje i to niestety te nieprzyjemne – niepokój i strach. Są to emocje pierwotne, które pomagały naszym przodkom przetrwać, dlatego są tak silnie w nas zakorzenione i z łatwością wypychają z głowy wszelkie radosne myśli i zdarzenia.

Dlatego kiedy zamartwiasz się czymś, na co nie masz wpływu, nie pozwól, żeby zawładnęło to tobą i twoim czasem. Zajmij się czymś. Ale nie może to być coś, co wykonujesz automatycznie lub przy czym możesz swobodnie rozmyślać, jak np. sprzątanie, zmywanie, spacer, bieganie itp. Zaangażuj się w coś, co cię pochłonie i sprawi przyjemność. Jak pisałam wcześniej, nasz umysł jest w stanie skoncentrować się tylko na jednej rzeczy w danej chwili, dlatego aktywność, która zajmie twoją uwagę, odciągnie cię od zmartwień.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
Zastanów się, jakie zajęcie dostarcza ci stanu flow – stanu przepływu, uskrzydlenia, który przeżywasz, kiedy zaangażujesz się w jakąś czynność. Najczęściej jest to coś, co naprawdę lubisz robić, co wymaga wysiłku intelektualnego i przy czym możesz wykorzystać swoje mocne strony. Zawsze możesz też spróbować nowych aktywności, w które będziesz się mógł zaangażować, np. wolontariat, dodatkowa praca, nowe hobby.

 

RADA 6. NIE PIŁUJ WIÓRÓW

Nie znam człowieka, który nie popełnił w życiu błędu. Niepowodzenia wzbogacają nasze doświadczenia i rozwój, więc nie w tym problem, że się mylimy. Trudność z porażkami polega na tym, że wchodzimy w takich sytuacjach w rolę ofiary i nie potrafimy się na nich uczyć. Reagujemy żalem, rozczarowaniem, szukamy winnych i wpędzamy się w poczucie winy. To tak, jakbyśmy próbowali piłować wióry, które są przecież już skutkiem piłowania. Możemy wpłynąć na konsekwencje tego, co się stało, ale nie zmienimy zdarzeń, które już zaszły. Jak pisze Carnegie: „Jest jedyny sposób na tym bożym świecie, aby przeszłość potraktować konstruktywnie. Możemy mianowicie spokojnie przeanalizować błędy, które popełniliśmy, wyciągając z nich wnioski, i natychmiast zapomnieć o tym, co się stało”.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
Kiedy ci się coś nie uda, zadaj sobie poniższe pytania i poszukaj na nie odpowiedzi:
→ Na czym konkretnie polegał mój błąd?
→ Za co ja jestem odpowiedzialny?
→ Co się mimo wszystko udało?
→ Czego uczy mnie ta sytuacja?
→ Co następnym razem zrobię inaczej?
→ Czego w przyszłości nie powinienem robić, żeby nie powtórzyć tego błędu?
→ Jakie kroki będzie najrozsądniej podjąć, żeby naprawić sytuację?
→ Kogo/czego potrzebuję do poradzenia sobie z tą sytuacją w przyszłości?

 

RADA 7. POMIJAJ DROBIAZGI

Dale Carnegie opisuje w „Jak przestać się martwić…” historię żołnierza – Roberta Moore’a z New Jersey – który w 1945 r. służył w marynarce wojennej. Łódź podwodna, na której pływał, została u wybrzeży Indochin zbombardowana przez samoloty japońskie. To było prawdziwe piekło – atak trwał 15 godzin. „Przed oczami przemknęło mi całe moje życie – opowiada Moore. – Przypomniało mi się wszystko, co złego zrobiłem, i wszystkie bzdury, którymi się zamartwiałem (…), że za długo pracuję każdego dnia, że za mało zarabiam, że mam kiepskie szanse na awans. Martwiłem się, że nie stać mnie na własny dom, nowy samochód ani ładne ubrania dla żony. Jakże nienawidziłem wtedy swojego szefa, który ciągle się czepiał i narzekał. Przypomniałem sobie, jak często wracałem do domu nadęty i rozżalony, po czym kłóciłem się z żoną o byle co. (…) Jakie wielkie wydawały się wtedy te zmartwienia! I jakie banalne okazały się tam, pod wodą”. To zadziwiające, że dzielnie potrafimy stawić czoła poważnym sytuacjom, a tak często dajemy się powalić drobiazgom. „Nie pozwólmy, by martwiły nas drobiazgi, którymi nie powinniśmy w ogóle zaprzątać sobie głowy – pisze Carnegie. – Życie jest za krótkie, aby było małe”.

JAK WCIELIĆ RADĘ W ŻYCIE:
Za Tal Ben-Shaharem, autorem książki „W stronę szczę- ścia”, proponuję ćwiczenie o nazwie „Rady wewnętrznego mędrca”. Przygotuj sobie kartkę i coś do pisania. Wyobraź sobie, że masz sto lat albo jesteś znacznie starszy niż w tej chwili. Masz właśnie okazję, aby przenieść się w czasie i spotkać z samym sobą młodszym i mniej doświadczonym. Ty sam jesteś bogaty w mą- drość, którą daje życiowe doświadczenie. Masz 15 minut, aby udzielić sobie życiowych rad. Co powiesz swojemu młodszemu ja? Jakich udzielisz porad, by mniej się martwić i być szczęśliwszym?