powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Zamiast bolidu i karbonu – motorower z bagażnika. Seiko wybrało znacznie ciekawszą legendę

Współprace producentów zegarków z markami motoryzacyjnymi zazwyczaj przebiegają według podobnego planu. Trochę włókna węglowego, pasek przypominający tapicerkę, logo na tarczy i cena sugerująca, że wraz z zegarkiem powinniśmy otrzymać przynajmniej komplet opon. Seiko i Honda wybrały znacznie sympatyczniejszy kierunek. Zamiast wyścigowego potwora przypomniały pojazd, który miał 2,5 KM i powstał głównie po to, aby dało się go schować w samochodzie.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Zamiast bolidu i karbonu – motorower z bagażnika. Seiko wybrało znacznie ciekawszą legendę
Chcesz czytać więcej treści jak „Zamiast bolidu i karbonu – motorower z bagażnika. Seiko wybrało znacznie ciekawszą legendę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Efektem jest Seiko 5 Sports Honda Motocompo HDB010. Żółty automat o średnicy 36,4 mm wygląda trochę jak zegarek terenowy, trochę jak gadżet znaleziony w japońskim katalogu z 1981 roku. I właśnie ta bezpośredniość bardzo mnie przekonuje. Projektanci nie ograniczyli się do przyklejenia emblematu Hondy. Rozebrali Motocompo na charakterystyczne drobiazgi, po czym przenieśli je na tarczę, koronkę, pasek, dekiel, a nawet pudełko.

Honda miała pomysł na sześć kół

Motocompo zadebiutowało w 1981 roku razem z Hondą City. Niewielki samochód miejski otrzymał jeszcze mniejszego towarzysza – składany motorower, który można było przewozić w bagażniku. Kierownica i podnóżki składały się, a konstrukcja zabezpieczająca paliwo, olej i akumulator miała ograniczać ryzyko wycieku podczas transportu.

Maszyna ważyła 42 kg i korzystała z dwusuwowego silnika o pojemności 49 cm³ oraz mocy 2,5 KM. Honda reklamowała ten zestaw jako miejski styl życia na sześciu kołach. Samochodem kierowca docierał na obrzeża zatłoczonego centrum, wyciągał Motocompo z bagażnika i pokonywał ostatni fragment trasy na dwóch kołach. Dzisiaj podobną rolę pełnią składane rowery i hulajnogi elektryczne, więc pomysł sprzed 45 lat okazuje się zaskakująco aktualny.

Motocompo wyglądało jak żółta walizka, której ktoś przypadkiem zamontował koła, siodełko i silnik. Powstało z myślą o młodych mieszkańcach japońskich miast, lecz z czasem stało się kolekcjonerskim symbolem najbardziej pomysłowego okresu tamtejszej motoryzacji. Było dziwne, użyteczne i radosne. Trudno mi się dziwić, że właśnie taki pojazd zainspirował Seiko bardziej niż kolejny supersamochód produkowany w kilkuset egzemplarzach.

Seiko nie zatrzymało się na żółtej tarczy

Kolor tarczy nawiązuje do najbardziej rozpoznawalnego wariantu Motocompo. Jej środek przecina czarny pas z logo Hondy, podobny do panelu znajdującego się na boku motoroweru. Okno dnia tygodnia i daty wkomponowano w tę linię, dzięki czemu kalendarz nie wygląda jak przypadkowo wycięty prostokąt.

Nad godziną szóstą pojawił się napis Automatic zapisany krojem inspirowanym oryginalnym logo Motocompo. Na czarnej koronce umieszczono słowo Turn, zaczerpnięte z oznaczenia zaworu paliwa. Nylonowy pasek zawiera napisy Carrying Point oraz Insertion Point. Odwołują się one do punktów mocowania pasów, którymi zabezpieczano motorower w samochodzie. Nawet specjalne opakowanie przypomina karton transportowy Hondy.

Takie szczegóły łatwo mogłyby zamienić zegarek w przeładowaną pamiątkę dla kolekcjonera firmowych gadżetów. Seiko zachowało jednak czytelną tarczę i prostą formę. Żółć jest bezczelnie widoczna, lecz czarna koperta oraz szary pasek skutecznie ją uspokajają. Powstał projekt mocno związany z Hondą, który nadal da się nosić bez garażu pełnego japońskich klasyków.

Mała koperta pasuje do małej Hondy

Podstawą limitowanej edycji została kompaktowa wersja Seiko 5 Sports Field. Stalowa koperta ma 36,4 mm średnicy, 12,5 mm grubości oraz 44,4 mm od ucha do ucha. Zastosowanie mniejszego rozmiaru było dobrym wyborem. Motocompo słynęło przecież z oszczędzania przestrzeni, więc ogromny zegarek wyglądałby przy tej inspiracji dość komicznie.

Wewnątrz pracuje automatyczny mechanizm 4R36 z możliwością ręcznego dokręcania. Oferuje około 41 godzin rezerwy chodu, funkcję stop sekundy oraz wskazanie dnia tygodnia i daty. Tarczę chroni wypukłe szkło Hardlex, wskazówki i indeksy pokryto masą LumiBrite, a wodoszczelność wynosi 10 bar. Przez przyciemniony, czerwony dekiel można częściowo zobaczyć mechanizm. Umieszczono tam także sylwetkę Motocompo i indywidualny numer egzemplarza.

Nie są to parametry, które wywołają poruszenie w świecie wysokiego zegarmistrzostwa. Tyle że HDB010 ma być codziennym automatem z charakterem, a mechanizm 4R36 pozostaje konstrukcją popularną, łatwo rozpoznawalną i dobrze dopasowaną do tej półki cenowej.

Limitowana edycja bez ceny używanego motocykla

Seiko wyprodukuje 8000 egzemplarzy, a sprzedaż rozpocznie się we wrześniu 2026 roku. W Niemczech zegarek wyceniono na 390 euro, czyli około 1680 zł. To nadal sporo za żółty zegarek na nylonowym pasku, lecz przy obecnych cenach limitowanych modeli mechanicznych trudno uznać tę kwotę za ekstrawagancję.

Liczba 8000 sztuk nie sugeruje muzealnej rzadkości. Seiko doskonale zna jednak swoich kolekcjonerów. Motocompo ma kultowy status, Honda ogromną grupę fanów, a jaskrawe limitowane Seiko regularnie przyciągają osoby, które wcale nie planowały kupować kolejnego zegarka. Podejrzewam, że największym problemem HDB010 nie będzie przekonanie klientów, lecz utrzymanie go w sklepach przez dłużej niż kilka miesięcy.

Lubię tę premierę, ponieważ przypomina, że motoryzacyjne inspiracje mogą być zabawne i dostępne. Nie każdy zegarek musi opowiadać o rekordzie okrążenia, legendarnym kierowcy albo karbonowym nadwoziu. Czasem wystarczy mała Honda składana do rozmiaru bagażu oraz projektanci, którzy potraktują jej dziwactwa z odpowiednią uwagą.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zamiast bolidu i karbonu – motorower z bagażnika. Seiko wybrało znacznie ciekawszą legendę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX