powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Zapasowa dętka jeszcze nigdy nie podróżowała w tak drogich warunkach

Czasami mam wrażenie, że świat rowerowych akcesoriów zaczyna przypominać jubilerstwo. Przedmiot jest niewielki, precyzyjnie wykonany i kosztuje znacznie więcej, niż sugerowałyby jego rozmiary. Taki właśnie jest SILCA Mattone Ultimate. To sakiewka pod siodło o pojemności 0,4 litra, która waży zaledwie 44 g.

M
Monika Wojciechowska
23h temu·4 minuty·
Zapasowa dętka jeszcze nigdy nie podróżowała w tak drogich warunkach

fot. Silca

Chcesz czytać więcej treści jak „Zapasowa dętka jeszcze nigdy nie podróżowała w tak drogich warunkach"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Prawie 500 zł za miejsce na dętkę, łyżkę do opon i kilka drobiazgów brzmi jak bardzo kosztowny sposób na porządek pod siodłem. Jednocześnie dobrze pokazuje, dokąd dotarła rowerowa pogoń za lekkością. Każdy gram ma dziś swoją cenę, a czasem nawet własne metalowe pokrętło.

Rowerowe odchudzanie dotarło pod siodło

Mattone Ultimate powstała z myślą o szosowcach i osobach, które dokładnie wiedzą, ile waży ich rower, bidon, uchwyt na licznik i zapewne także śniadanie zjedzone przed treningiem. SILCA od lat buduje swoją pozycję wokół marginal gains, czyli drobnych usprawnień, które pojedynczo wydają się niemal niezauważalne, ale razem mają dać przewagę.

Mam wrażenie, że w tym przypadku idea została doprowadzona do wyjątkowo czystej postaci. Poprzednia Mattone ważyła 90 g i mieściła 0,5 litra. Wersja Ultimate waży 44 g, oferując pojemność 0,4 litra. Producent usunął więc 46 g, a przy okazji zabrał jedną piątą przestrzeni bagażowej.

Różnica jest wyraźna na wadze kuchennej, lecz podczas jazdy większość z nas prawdopodobnie jej nie odczuje. Kolarstwo szosowe od dawna kieruje się jednak osobną logiką. Skoro ktoś wydał kilka lub kilkanaście tysięcy złotych na lżejsze koła, karbonową kierownicę i tytanowe śruby, ciężka sakiewka za kilkadziesiąt złotych może wyglądać pod siodłem jak błąd w obliczeniach.

fot. Silca

Za każdy zrzucony gram trzeba słono zapłacić

Standardowa Mattone kosztuje obecnie 60 euro, czyli około 259 zł. Mattone Ultimate została wyceniona w Europie na 115 euro, czyli około 496 zł. Oznacza to, że za 46 g oszczędności dopłacamy około 237 zł. W dużym uproszczeniu każdy usunięty gram kosztuje trochę ponad 5 zł.

Takie wyliczenie jest oczywiście złośliwe, lecz trudno całkiem się przed nim powstrzymać. Tym bardziej że wersja Ultimate jest również mniejsza. W cenie niemal dwóch standardowych sakiewek otrzymujemy mniej miejsca, ale też materiały i konstrukcję z wyższej półki.

W Stanach Zjednoczonych cena wynosi 98 dolarów, czyli około 367 zł. Europejski cennik wypada więc znacznie mniej przyjaźnie. Nawet w świecie drogich akcesoriów rowerowych jest to kwota, przy której człowiek zaczyna się zastanawiać, czy zwykła dętka zasługuje na tak luksusowe warunki podróży.

Pokrętło BOA zamiast zwykłego rzepu

SILCA nie ograniczyła zmian do użycia cieńszego materiału. Korpus wykonano z kompozytu TPU, a zewnętrzne panele połączono metodą zgrzewania radiowego. Dzięki temu powierzchnia jest gładka, liczba miejsc podatnych na przedostawanie się wody została ograniczona, a całość może przylegać bliżej szyn siodła.

fot. Silca

Za mocowanie odpowiada pasek wzmocniony Hypalonem oraz system BOA Li2. Metalowe pokrętło napina miękką linkę TX4 i pozwala stopniowo regulować docisk. Gdy zawartość sakiewki się zmienia, można ją ponownie dociągnąć. Ma to ograniczać kołysanie, stukanie i charakterystyczne dyndanie torby podczas jazdy po nierównej nawierzchni.

System BOA w butach kolarskich nikogo już specjalnie nie dziwi. Umieszczenie go na niewielkiej torbie nadal wygląda trochę ekstrawagancko, ale ma praktyczne uzasadnienie. Rzep z czasem zbiera brud, traci przyczepność i nie zawsze pozwala równie mocno docisnąć bagaż. Pokrętło jest bardziej precyzyjne, choć prawdopodobnie także odpowiada za sporą część ceny produktu.

W środku zmieści się zestaw ratunkowy

Mattone Ultimate ma wymiary 128 x 60 x 91 mm i otwiera się szeroko jak niewielkie etui. Wewnątrz znajduje się główna komora oraz płaska kieszeń umieszczona pod pokrywą. Producent deklaruje miejsce na dętkę TPU, nabój CO2 z regulatorem, łyżkę do opon oraz kompaktowe narzędzie wielofunkcyjne. Na zewnątrz dodano uchwyt, do którego można przymocować lampkę albo kamerę.

Warto zwrócić uwagę na jedno określenie. Zamek YKK jest odporny na wodę, a producent opisuje całą konstrukcję jako zabezpieczoną przed warunkami pogodowymi. Nie pada jednak jednoznaczna deklaracja pełnej wodoodporności. Podczas krótkiego deszczu zawartość powinna pozostać bezpieczna, ale po wielogodzinnej jeździe w ulewie nadal nie wkładałabym do środka niezabezpieczonych dokumentów lub elektroniki.

fot. Silca

Dla jednych przesada, dla innych ostatni brakujący element

Mattone Ultimate łatwo wyśmiać. Kosztuje prawie tyle, co przyzwoita kurtka rowerowa, pompka elektryczna albo komplet podstawowych narzędzi do domowego serwisu. Jej wpływ na prędkość przeciętnego rowerzysty będzie bliski zeru.

Jednocześnie rozumiem, dlaczego znajdzie klientów. Dobrze zbudowany rower szosowy jest dla wielu osób starannie dopracowaną całością. Przypadkowa, wypchana sakwa zamocowana zużytym rzepem potrafi zepsuć efekt równie skutecznie jak luźno zwisający przewód. Mattone Ultimate jest lekka, zwarta i wizualnie uporządkowana. Jeżeli ktoś ceni taki poziom dopracowania, cena może okazać się mniej absurdalna, niż wygląda na początku.

SILCA sprzedaje więc przede wszystkim spokój perfekcjonisty. Zapasowa dętka pozostanie nieruchoma, narzędzia przestaną hałasować, a pod siodłem nie pojawi się ciężki woreczek odstający od reszty roweru. Czy warto za ten spokój zapłacić niemal 500 zł? Raczej nie zamierzam przekonywać, że to rozsądny zakup.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zapasowa dętka jeszcze nigdy nie podróżowała w tak drogich warunkach"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX