powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Zapomnij o Bluetooth i ANC. Grado stawiają na tradycyjny sposób słuchania muzyki

Gdybym miała wskazać jedną rzecz, która najbardziej zmieniła rynek słuchawek w ostatnich latach, byłaby to wygoda. Coraz częściej oczekujemy od nich bezprzewodowego połączenia, aktywnej redukcji hałasu, automatycznego przełączania pomiędzy urządzeniami i aplikacji pozwalającej dostosować dźwięk do własnych upodobań. Sam sposób odtwarzania muzyki stał się tylko jedną z wielu funkcji.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·5 minut·
Zapomnij o Bluetooth i ANC. Grado stawiają na tradycyjny sposób słuchania muzyki
Chcesz czytać więcej treści jak „Zapomnij o Bluetooth i ANC. Grado stawiają na tradycyjny sposób słuchania muzyki"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Tymczasem amerykańskie Grado nadal konsekwentnie rozwija przewodowe słuchawki otwarte, których wygląd niewiele zmienił się przez ostatnie dekady. Rodzinna manufaktura z Brooklynu uważa, że warto poświęcić więcej uwagi przetwornikom, materiałom i sposobowi odtwarzania nagrań.

Teraz marka zaprezentowała Signature S150, czyli najtańszy model w swojej prestiżowej serii. Słuchawki wykorzystują technologie znane ze znacznie droższych konstrukcji, mają nowe przetworniki o średnicy 44 mm i ważą zaledwie 220 g.

Grado od lat robi rzeczy po swojemu. I chyba właśnie dlatego ma tylu zwolenników

Historia Grado Labs sięga 1953 roku. Firma została założona przez Josepha Grado i przez wiele lat rozwijała zarówno wkładki gramofonowe, jak i słuchawki.

Z czasem jej konstrukcje stały się rozpoznawalne dzięki charakterystycznym okrągłym muszlom, otwartym obudowom i dość surowej estetyce. Podczas gdy konkurenci projektowali coraz bardziej futurystyczne urządzenia, Grado konsekwentnie rozwijało własne wzornictwo.

Słuchawki tej marki często wyróżniają się również specyficznym sposobem prezentacji muzyki. Producent przywiązuje dużą wagę do naturalności instrumentów, wyrazistości wokali i poczucia bezpośredniego kontaktu z nagraniem.

Oczywiście ostateczny odbiór dźwięku pozostaje kwestią indywidualną. Nie każdemu spodoba się charakterystyczna dla wielu konstrukcji Grado otwartość czy sposób dopasowania muszli do uszu.

Jednak trudno odmówić marce konsekwencji. W świecie elektroniki zmieniającej wygląd niemal co sezon Grado wciąż potrafi przypominać, że dobry projekt nie musi starzeć się szybko.

Nowe przetworniki mają technologię z dużo droższych modeli

Najważniejszą zmianą w Signature S150 są nowe przetworniki dynamiczne o średnicy 44 mm, określane przez producenta jako S Drivers.

Zastosowano membranę z kompozytu papierowego, której konstrukcja nawiązuje do rozwiązań wykorzystanych w flagowych modelach HP100 SE oraz Signature S950. Tamte słuchawki korzystają z większych przetworników o średnicy 52 mm.

W S150 inżynierowie musieli dostosować technologię do mniejszej obudowy i znacznie niższej ceny. Producent deklaruje, że efektem jest naturalna prezentacja muzyki, dobra szczegółowość i odpowiednio kontrolowany bas.

Pasmo przenoszenia określono na 16-34 000 Hz, impedancja wynosi 38 omów, a czułość 104 dB przy mocy 1 mW.

Te dane wyglądają interesująco, ale nie mówią wszystkiego o brzmieniu. Szerokie pasmo przenoszenia nie gwarantuje automatycznie lepszej jakości dźwięku. Znacznie ważniejsze są charakterystyka częstotliwościowa, poziom zniekształceń i sposób, w jaki słuchawki współpracują z konkretnym źródłem.

Konstrukcja otwarta ma swoje zalety. W autobusie mogą być jednak problemem

Signature S150 wykorzystują otwartą konstrukcję wokółuszną. Oznacza to, że tylna część muszli nie została całkowicie zamknięta, dzięki czemu przetworniki pracują w warunkach odmiennych niż w słuchawkach izolujących od otoczenia.

Takie rozwiązanie może sprzyjać bardziej przestrzennej prezentacji dźwięku i ograniczać pewne zjawiska akustyczne związane z zamkniętą komorą. Ma jednak równie istotne ograniczenia. Słuchawki otwarte przepuszczają dźwięki z otoczenia i pozwalają części odtwarzanej muzyki wydostawać się na zewnątrz.

W praktyce oznacza to, że Signature S150 nie byłyby moim pierwszym wyborem do podróży pociągiem, pracy w głośnym biurze czy korzystania z komunikacji miejskiej. Za to podczas spokojnego słuchania muzyki w domu taka konstrukcja ma bardzo dużo sensu.

Szczególnie jeśli lubimy wieczorem usiąść w fotelu, włączyć ulubiony album i przez godzinę naprawdę skoncentrować się na nagraniu. Mam wrażenie, że właśnie do takiego sposobu korzystania ze słuchawek Grado od lat pasuje najlepiej.

Odłączany kabel to drobiazg, który może wydłużyć życie słuchawek

Nowy model ma jednoczęściowe muszle wykonane z tworzywa ABS oraz zmodyfikowany pałąk, którego konstrukcja wykorzystuje elastyczny element stalowy i miękkie skórzane wyściełanie.

Całość waży tylko 220 g, co powinno sprzyjać wygodzie podczas dłuższych odsłuchów. Oczywiście odczucia będą zależały również od kształtu głowy i indywidualnej tolerancji na nacisk poduszek.

Grado zastosowało charakterystyczne nauszniki typu F, które mają wpływ zarówno na komfort, jak i na sposób prezentacji dźwięku. Szczególnie istotna jest możliwość odłączenia przewodu. W zestawie znajduje się nowy kabel Signature Bronze, podłączany oddzielnie do lewej i prawej muszli za pomocą złączy 3,5 mm. Na drugim końcu umieszczono klasyczny wtyk 3,5 mm, a producent dołącza również przejściówkę 6,3 mm.

To rozwiązanie może okazać się bardzo praktyczne. Uszkodzony kabel jest jedną z częstszych przyczyn problemów ze słuchawkami przewodowymi, a możliwość jego wymiany pozwala uniknąć kosztownej naprawy całego urządzenia.

Cena 295 dolarów zmienia pozycję serii Signature

Signature S150 kosztują w Stanach Zjednoczonych 295 dolarów, czyli około 1 150 zł. W Wielkiej Brytanii cenę ustalono na 295 funtów, czyli około 1 540 zł.

Przedsprzedaż już się rozpoczęła, a dostawy zapowiedziano na listopad 2026 roku. Oficjalna polska cena nie została jeszcze potwierdzona. Warto pamiętać, że Signature pozostaje jedną z bardziej prestiżowych rodzin Grado. Wcześniej wejście do tej serii oznaczało wydatek zaczynający się w okolicach tysiąca dolarów lub funtów.

Nowa konstrukcja znacząco obniża więc próg wejścia, choć wciąż konkuruje z bardzo dobrymi słuchawkami innych producentów. W podobnym przedziale cenowym znajdziemy modele Sennheisera, Beyerdynamica czy HiFiMAN-a, które oferują różne podejścia do dźwięku i komfortu.

Nie zakładałabym więc, że S150 będą najlepszym wyborem dla każdego. Ich zaletą pozostaje przede wszystkim charakterystyczna konstrukcja, niska masa i możliwość obcowania z technologią wywodzącą się z droższych modeli.

Dobry dźwięk nadal nie potrzebuje aplikacji

Nowe Grado przypominają mi, że w całym zamieszaniu wokół bezprzewodowej elektroniki łatwo zapomnieć o prostszych rozwiązaniach. Signature S150 nie oferują aktywnej redukcji hałasu, nie wymagają ładowania akumulatora i nie potrzebują regularnych aktualizacji oprogramowania. Wystarczy podłączyć kabel do odpowiedniego źródła, żeby rozpocząć słuchanie.

Oczywiście dla wielu osób brak Bluetooth będzie istotnym ograniczeniem. Sama podczas codziennych dojazdów zdecydowanie doceniam wygodę słuchawek bezprzewodowych. Jednak w domu coraz bardziej przekonuje mnie sprzęt, który został zaprojektowany z myślą o jednej podstawowej funkcji i może wykonywać ją przez długie lata.

Grado Signature S150 zapowiadają się właśnie na taki produkt. Nie wiem jeszcze, jak dobrze zabrzmią w bezpośrednim porównaniu z konkurencją, ale cieszy mnie, że amerykański producent zdecydował się przenieść swoje doświadczenie do bardziej przystępnego modelu.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zapomnij o Bluetooth i ANC. Grado stawiają na tradycyjny sposób słuchania muzyki"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX