Jose Luis de Jesus Miranda nie ma wątpliwości, że powtórne przyjście Jezusa, które według chrześcijan nastąpi w nieokreślonej przyszłości, już się dokonało. Bo Chrystus to on! Przekonuje o tym w nadającej 24 godziny na dobę stacji telewizyjnej, kilkudziesięciu programach radiowych i portalach internetowych. Co najmniej 100 tys. ludzi uwierzyło mu na tyle, że założonej przez niego wspólnocie religijnej Cresciendo en Gracia (Wzrastanie w łasce) przekazują 10 proc. swoich dochodów. Inwestują w „Zbawiciela” nie zdając sobie sprawy, że Miranda nie jest jedynym żyjącym Jezusem. 

Jezusi się rodzą

Trzech innych objawiło się w filmie dokumentalnym „I  am Jesus” (Jestem Jezusem) zrealizowanym przez Heloisę Sartorato i Valerie Gudenus. Okazuje się, że rolę nowego Betlejem mogą pełnić tak różne miejsca jak Syberia, Wielka Brytania czy Brazylia. Jose de Miranda zstąpił na Ziemię w  Puerto Rico, swoich Chrystusów mają też Japonia, Francja, Stany Zjednoczone, Ukraina, Australia i kilkanaście innych krajów. Narodzin żadnego z nich nie obwieszczały nadzwyczajne zjawiska, a ponieważ ich matek nie nawiedził anioł, dorastali, nie zdając sobie sprawy, kim są. 

Alvaro Thais wychowywał się w biednej rodzinie w brazylijskim miasteczku Indaial. Jako 13-latek musiał sam zarabiać na siebie: nosił  paczki, sprzedawał owoce, był kelnerem. Brutalna walka o przetrwanie sprawiła, że stracił wiarę. Gdy kończył 21 lat, wszystko się zmieniło. Usłyszał głos, który poinformował go, że jest wcieleniem Nostradamusa i prorokiem. 

Pod wpływem sensacyjnej wiadomości przybrał nowe nazwisko – Iuri de Nostradamus, przeszedł na wegetarianizm i zajął się przepowiadaniem przyszłości. Jako wzięty astrolog został gwiazdą komercyjnej telewizji TV Morena; gdy jego popularność przekroczyła granice Brazylii, wyruszył na tournée po Ameryce Południowej. W  Chile znów usłyszał głos. Tym razem dowiedział się, że kiedyś popełnił błąd, gdyż litera u w imieniu powinna być obrócona. W  ten sposób Iuri zmieniło się w Inri, czyli umieszczany na krucyfiksach skrót od Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum (Jezus Nazareński, król żydowski). Głos upewnił go, że „jest tym samym Jezusem, który został ukrzyżowany pod Poncjuszem Piłatem”. Na koniec przedstawił się: „Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, a ty jesteś moim synem”. Po tym objawieniu Alvaro Thais zaczął przemawiać do tysięcy wyznawców  w ponad 30 krajach jako Inri Cristo. 

W bardziej dramatycznych okolicznościach poznał swoją prawdziwą tożsamość Jose de Miranda. Pewnej nocy nawiedziło go dwóch osiłków. Zapowiedzieli, że za chwilę złoży mu wizytę nadzwyczajny gość. Był nim… Chrystus, który przekazał krótkie polecenie: „Chodź za mną i połącz się ze mną”. Spełniając wolę Pana, Miranda założył na Florydzie pierwszą wspólnotę Cresciendo en Gracia. Wyznawcy od początku podejrzewali, że jest Synem Boga, ale stanowczo temu zaprzeczał. Przedstawiał się skromnie jako wcielenie świętego Pawła. 

W milenijnym roku 2000 podczas misji w  Wenezueli przyznał jednak rację wiernym. „Jestem synem Boga, jestem Jezusem” – oświadczył. Rodowe nazwisko zastąpił nowym – Jesucristo Hombre, czyli Jezus Chrystus Człowiek. Wprowadził też zmiany do kalendarza. Według niego Boże Narodzenie należy obchodzić w dniu jego urodzin – 22 kwietnia. Wyznawcy przyjęli to ze zrozumieniem.

Nieco mniejsze ambicje wykazał Jezus syberyjski – Siergiej Anatoljewicz Torop, który zstąpił na Ziemię w rok po rozpadzie Związku Radzieckiego. Wcześniej pracował jako inspektor ruchu drogowego. Zwolniony w wyniku redukcji etatów, na jakiś czas zniknął i powrócił już jako Bóg. O okolicznościach poznania swej prawdziwej tożsamości opowiada niechętnie. „Bóg nie może rozmawiać ze zwykłymi śmiertelnikami, to dla nich zbyt niebezpieczne” – tłumaczą wyznawcy, którzy osiedlili się w pobliżu jego kwatery pod wioską Pietropawłowka. Nie może również ujawnić swego prawdziwego imienia, dlatego występuje jako ojciec Wissarion, Nauczyciel albo bardziej oficjalnie „Słowo Boga”. Przemiana nastąpiła 18 sierpnia i rocznica tego wydarzenia stała się najważniejszym świętem w założonym przez Toropa Kościele Ostatniego Testamentu (Cerkow Posledniewo Zawieta). Nie ma ono jednak zastępować tradycyjnego Bożego Narodzenia, lecz uzupełniać kalendarz liturgiczny o Dzień Przemienienia. 

Jezusi zmieniają płeć

W 1990 r. ukraińską dziennikarkę Marinę Cwygun przywieziono do szpitala z  krwotokiem, lekarze uratowali ją w ostatniej chwili. Po powrocie do zdrowia spotkała się z mistykiem Jurijem Kriwonogowem, założycielem Wszechzwiązkowego Instytutu Duszy. 

Wywarła na nim tak wielkie wrażenie, że poprosił ją o rękę. Wspólnie starali się odtworzyć wydarzenia, do jakich doszło podczas trwającej – według niej – aż trzy i pół godziny śmierci klinicznej. Odkryli, że jednak umarła i w jej ciało wstąpił Jezus. Po zmartwychwstaniu nie była więc już Mariną Cwygun, lecz Marią Dewi Chrystos – Żywym Bogiem. 

Przy okazji prawdę o sobie poznał również jej małżonek, który okazał się nowym wcieleniem Jana Chrzciciela. Tę nowinę zaczęli głosić publicznie, pozyskując według ukraińskiej policji 80 tys. wyznawców, skupionych w Wielkim Białym Bractwie.