Kamery rejestrujące obraz w promieniu 360 stopni przestały być niszową zabawką dla pasjonatów technologii, a stały się fundamentalnym narzędziem pracy dla twórców internetowych, motoblogerów oraz miłośników sportów ekstremalnych. W tym segmencie od lat liczy się dość okrojona liczba producentów, lecz wśród nich jest na pewno Insta360.
Choć obecny na rynku model X5 radzi sobie znakomicie, następny model nadchodzi wielkimi krokami. Do sieci trafiły właśnie niezwykle wiarygodne, oficjalne rendery oraz specyfikacja techniczna nadchodzącego flagowca Insta360 X6.
Fani doczekają się lepszej specyfikacji oraz odświeżonej budowy
Pierwsze, co rzuca się w oczy po przeanalizowaniu przedostających się do sieci materiałów graficznych, to ogromna zmiana wyglądu. Dotychczasowe modele z linii X charakteryzowały się podłużną, wyraźnie wydłużoną konstrukcją. Taki kształt miał swoje zalety, ale bywał problematyczny pod kątem stabilności na niektórych mocowaniach czy aerodynamiki podczas szybkiej jazdy.

Insta360 X6 zrywa z tą tradycją. Urządzenie stało się zauważalnie krótsze, bardziej krępe i kompaktowe. Sylwetką znacznie mocniej przypomina rozwiązania znane z klasycznych kamer typu GoPro, a ponadto z łatwością idzie dostrzec, że Insta rzuca wyzwanie swojej ojczystej konkurencji i ich DJI Osmo 360.
Zmniejszenie obudowy pociągnęło za sobą modyfikację interfejsu fizycznego i tak z obudowy zniknęła część tradycyjnych przycisków, a kluczową rolę w nawigacji ma teraz duży, dominujący przedni panel dotykowy. Co ciekawe, na stronie pozbawionej ekranu producent zachował subtelną diodę powiadomień, która przy pomocy kolorów poinformuje użytkownika o statusie nagrywania czy poziomie naładowania akumulatorów.

O ile nowy wygląd może wzbudzić dyskusje wśród fanów poprzedniej estetyki, o tyle specyfikacja techniczna wnętrza wywoła jedynie głosy pełne zachwytu. Dotychczasowy model oferował co prawda rejestrację w rozdzielczości 8K, jednak była ona ograniczona do 30 klatek na sekundę. W dynamicznych ujęciach sportowych, gdzie ruch potrafi być błyskawiczny, taki klatkaż często okazywał się niewystarczający, powodując wrażenie lekkiego smużenia lub braku idealnej płynności.
Insta360 X6 całkowicie eliminuje ten problem, wprowadzając rejestrację sferyczną w standardzie 8K przy 50 klatkach na sekundę (8K50). To potężny skok wydajnościowy, który z całą pewnością wymagał zastosowania nowego, znacznie bardziej wydajnego procesora oraz nowej generacji sensorów. Z perspektywy osób, które następnie musiały materiały obrobić, teraz będzie można nie tylko swobodnie kadrować bez drastycznej straty jakości, ale także delikatnie spowolnić obraz, zachowując filmową płynność. Dodatkowo przecieki wskazują na obecność 10-bitowego profilu kolorów, co ucieszy osoby szczególnie wrażliwe na jakość color gradingu w swoich (lub klienta) nagraniach.
Mniejsza obudowa mogłaby zwiastować obawy o czas pracy na jednym ładowaniu, jednak wcześniejsze przecieki, wymieszane z oficjalną dokumentacją handlową, sugerują, że producentowi udało się upchnąć wydajną baterię o szacowanej pojemności bliskiej 2600–3000 mAh, co przy dobrych wiatrach powinno pozwolić na ponad 100 minut ciągłej rejestracji w najwyższej rozdzielczości.

Trudno by też było, aby w dzisiejszych czasach, na pierwszych stronach materiałów promocyjnych zabrakło i tej technologii… Zatem spać może spokojnie każdy fan, bowiem i tutaj także można się spodziewać sztucznej inteligencji, która w ekosystemie Insta360 odpowiada za automatyczne wycinanie obiektów, śledzenie kadru czy usuwanie kijka do selfie (i szczerze mówiąc pozostawiając fotografującą osobę w co najmniej dziwnej pozycji).
Czytaj też: Nowa kamera widzi szeroko, patrzy z bliska i próbuje myśleć za użytkownika
Premiera jest spodziewana na przełomie sierpnia i września 2026 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że za technologiczny skok przyjdzie nam zapłacić nieco więcej, pierwsze raporty sugerują, że bazowy model ma kosztować 689 euro (niemalże 3000 złotych), a zestaw Essentials Bundle, o 100 więcej, czyli 789 euro (około 3420 złotych).
Źródło: thenewcamera
