powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Zegarek czy miniaturowa tkanina? Hermès wykorzystał niemal 400 jedwabnych nici

W luksusowych zegarkach można oczywiście ścigać się na komplikacje, rezerwy chodu, ultracienkie mechanizmy i materiały o nazwach brzmiących jak efekt eksperymentu w laboratorium. Hermès wybrał inną konkurencję. Wziął niemal 400 jedwabnych nici, ułożył je ręcznie na tarczy, dodał 194 diamenty i stworzył zegarek, przy którym wskazywanie czasu wydaje się wręcz obowiązkiem dodatkowym.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
Zegarek czy miniaturowa tkanina? Hermès wykorzystał niemal 400 jedwabnych nici
Chcesz czytać więcej treści jak „Zegarek czy miniaturowa tkanina? Hermès wykorzystał niemal 400 jedwabnych nici"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Arceau Cheval Natté kosztuje 95 200 dolarów, czyli około 353 tysięcy złotych. Kwota jest imponująca nawet jak na świat luksusowego zegarmistrzostwa, ale po przyjrzeniu się tarczy zaczynam rozumieć, za co Hermès każe sobie płacić. Oczywiście nie oznacza to jeszcze, że nagle uważam ponad 350 tysięcy złotych za rozsądną cenę zegarka. Rozsądek dawno opuścił ten poziom rynku. Pozostało pytanie, czy przedmiot potrafi uzasadnić własną ekstrawagancję. Ten akurat ma kilka mocnych argumentów.

Niemal 400 nici układanych pojedynczo

Centralnym elementem Arceau Cheval Natté jest głowa konia zbudowana z niemal 400 jedwabnych nici. Każda jest dobierana i umieszczana ręcznie w określonym kierunku. Chodzi również o sposób, w jaki powierzchnia reaguje na światło. Poszczególne fragmenty odbijają je inaczej, dzięki czemu geometryczny wzór zyskuje głębię i zmienia wygląd zależnie od kąta patrzenia.

Motyw zaprojektował Tong Ren. Początkowo powstał dla akcesoriów wyposażenia wnętrz Hermèsa, a dopiero później został przeniesiony na tarczę zegarka. To bardzo pasuje do sposobu działania francuskiego domu mody. Firma swobodnie przerzuca pomysły między jedwabiem, skórą, biżuterią, wyposażeniem domu i zegarmistrzostwem. Dzięki temu jej zegarki często wyglądają jak produkty marki Hermès, a nie kolejna wariacja na temat tego, co już pokazała szwajcarska konkurencja.

Koń też pojawia się tu z powodów znacznie głębszych niż zamiłowanie projektanta do efektownego zwierzęcego motywu. Hermès zaczynał jako producent wyposażenia jeździeckiego i do dziś mocno pielęgnuje swoje związki z końmi, siodłami i rymarstwem. W zegarkowej kolekcji Arceau takie odniesienia pojawiają się regularnie.

Diamentów jest prawie dwieście, ale to jedwab przyciąga wzrok

Można byłoby spokojnie zbudować cały komunikat marketingowy wokół kamieni szlachetnych. Na tarczy wykorzystano 123 diamenty, kolejnych 70 trafiło na bezel, a jeden znalazł się w koronce. Łącznie daje to 194 diamenty. Koperta ma 38 mm średnicy i została wykonana z różowego złota.

A jednak mam wrażenie, że diamenty są tutaj niemal dekoracją drugiego planu. Znacznie bardziej charakterystyczna jest tekstylna struktura tarczy. Kamienie w drogich zegarkach nikogo już specjalnie nie zaskakują. Jedwab układany nić po nici tak, aby z kilku centymetrów powierzchni powstał precyzyjny koń, jest znacznie rzadszym widokiem.

Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne. Pierwsza mocniej korzysta z żywych barw pierwotnego projektu, druga idzie w ciemniejsze odcienie czerni, czerwieni i brązu. Każda powstanie w liczbie zaledwie 24 egzemplarzy. Nie trzeba więc szczególnie obawiać się spotkania na kolacji z trzema osobami noszącymi ten sam model.

Mechanicznie Hermès zachował wyjątkową powściągliwość

Pod bogato zdobioną tarczą pracuje automatyczny kaliber Hermès H1912. Mechanizm ma 23,9 mm średnicy i 3,9 mm grubości, pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć na godzinę i oferuje 50 godzin rezerwy chodu. Można oglądać go przez szafirowy dekiel, gdzie pojawia się charakterystyczny wzór z powtarzającymi się literami H.

Sam zegarek pokazuje godziny i minuty. Koniec. Nie dostajemy chronografu, tourbillonu, wiecznego kalendarza ani astronomicznej komplikacji, której obsługi trzeba uczyć się z instrukcji grubszej od książki.

Hermès nie konkuruje liczbą funkcji. Wartość przesunął w stronę pracy ludzkich rąk, materiału i techniki dekoracyjnej. Mechanizm ma być solidną bazą, ale głównym wydarzeniem pozostaje to, co dzieje się kilka milimetrów nad nim.

Arceau od prawie pół wieku daje Hermèsowi miejsce na eksperymenty

Sam model Arceau powstał w 1978 roku. Henri d’Origny zaprojektował okrągłą kopertę z charakterystycznymi, asymetrycznymi uszami inspirowanymi strzemionami. Przez kolejne dekady ta stosunkowo prosta forma stała się dla Hermèsa wygodnym punktem wyjścia do eksperymentów z emalią, masą perłową, miniaturowym malarstwem, skórą czy końskim włosiem.

Cheval Natté dobrze pokazuje również, jak bardzo zmieniło się pojęcie luksusu w zegarkach. Perfekcyjnie wykonana stalowa koperta i dobry automat już nie wystarczają, gdy klient ma zostawić w salonie równowartość bardzo dobrego samochodu. Marki szukają więc technik, których nie da się łatwo powielić przemysłowo.

Hermès ma tutaj sporą przewagę. Dysponuje własnym archiwum wzorów, specjalistami od jedwabiu, skóry, jubilerstwa i rzemiosła artystycznego. Może potraktować tarczę jak kilka centymetrów kwadratowych powierzchni, na której spotykają się zupełnie różne dziedziny.

Wodoszczelność wynosi tylko 30 metrów, a zegarek otrzymuje matowy pasek ze skóry aligatora w kolorze dune albo czarnym, zależnie od wersji. Nie planowałabym z nim szczególnie aktywnego weekendu. Zresztą przy cenie 95 200 dolarów prawdopodobnie nawet deszcz zacząłby wyglądać podejrzanie.

Arceau Cheval Natté przypomina mi, dlaczego najbardziej interesujące luksusowe zegarki wcale nie muszą mieć najbardziej skomplikowanych mechanizmów. Czasem znacznie większą ciekawość budzi pytanie, jak ktoś wpadł na pomysł, żeby zmieścić kilkaset jedwabnych nici na tarczy o średnicy kilku centymetrów, a potem rzeczywiście znalazł ludzi zdolnych zrobić to ręcznie.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zegarek czy miniaturowa tkanina? Hermès wykorzystał niemal 400 jedwabnych nici"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX