Nowa seria obejmuje cztery zegarki: chronograf, mniejszy model Time Turner, kieszonkową interpretację tego motywu oraz Sorcerer’s Stone. To kilka różnych poziomów obecności popkultury w przedmiocie. Jedna osoba chce drobnego szczegółu na nadgarstku, inna rozpoznawalnej pamiątki. Dzięki tej rozpiętości można wybrać skalę zabawy, zamiast zakładać, że każdy fan oczekuje tak samo dosłownego odniesienia.
Chronograf wykorzystuje układ tarczy
Q Timex Time Turner Chronograph ma stalową kopertę o średnicy 40 mm i bransoletę. Na jasnej tarczy pojawiają się czarne liczniki oraz złociste akcenty. Układ ma przywoływać klepsydry Zmieniacza Czasu Hermiony. Dla mnie to rozsądny sposób wykorzystania istniejącej funkcji zegarka: małe wskazania dostają skojarzenie, które pasuje do ich kształtu.

Takie odniesienie może być satysfakcjonujące także wtedy, gdy otoczenie go nie rozpoznaje. Właściciel wie, skąd bierze się szczegół, a pozostali widzą po prostu zegarek o określonej kolorystyce. Przy prezencie to ważna różnica. Nie każda dorosła osoba chce codziennie nosić duży napis z tytułem ulubionej historii, choć chętnie zatrzyma jej dyskretny ślad.
Długi napis przy tarczy jest już mocniej rozpoznawalnym śladem inspiracji. Dla fana może być właśnie tym detalem, który nadaje zegarkowi osobisty sens. Mnie podoba się, gdy odniesienie wykorzystuje geometrię istniejącej funkcji: dwa liczniki mogą przywołać klepsydrę, zachowując swoje praktyczne zadanie. Wtedy oglądamy coś więcej niż ilustrację przyklejoną do dowolnego modelu z katalogu.
Drugi Time Turner ma 36 mm średnicy i czarny skórzany pasek. Ciemną tarczę z motywem klepsydry uzupełniają gwiazdy oraz złociste detale. W tej wersji więcej uwagi przejmuje centralna ilustracja. Mniejsza średnica może odpowiadać osobom preferującym delikatniejszą obecność zegarka, ale dopasowanie nadal trzeba ocenić na własnym nadgarstku.

Ta wersja ma też więcej miejsca na samą ilustrację. Mała klepsydra na ciemnym tle pozwala odczytać inspirację bez rozbudowanego układu liczników. Wybór między dwoma Time Turnerami dotyczy więc również stopnia dosłowności. Jedna osoba zechce zegarek przypominający regularny chronograf, inna chętnie pokaże motyw w centrum. Dobrze, że kolekcja nie zakłada jednego obowiązkowego sposobu okazywania sympatii do książek.
Czarny pasek uspokaja przy tym oprawę, pozostawiając dekoracji tarczę. To rozwiązanie może spodobać się komuś, kto chce nosić filmowe odniesienie razem ze zwyczajnym ubraniem. Sentyment nie musi oznaczać pełnego kostiumu. Czasem wystarczy drobny element widoczny dopiero wtedy, gdy właściciel sam spojrzy na nadgarstek. Taka prywatna przyjemność jest całkiem wystarczającym powodem do wyboru zegarka.
Kieszonkowy model zamienia gest w zabawę
Time Turner Pocket Watch ma 48,5 mm średnicy, złocistą stalową obudowę i otwieraną pokrywę. Na zewnątrz pojawia się klepsydra, a wewnątrz tarcza przywołująca wieżę zegarową Hogwartu. Rozmiar i forma od razu odsuwają go od typowego zegarka naręcznego. To przedmiot, którego używanie ma własny rytuał, zgodny z charakterem kolekcjonerskiego dodatku.

W kieszonkowym modelu sama pokrywa staje się częścią zabawy. Motyw klepsydry oglądamy przed otwarciem, a po nim pojawia się dekoracyjna tarcza. Dostajemy więc dwa kolejne widoki, związane jednym gestem. Oczywiście do szybkiego odczytu wystarczyłoby mniej zachodu. Tutaj ten dodatkowy ruch jest właśnie tym, za co płaci osoba lubiąca rekwizyty i przedmioty kolekcjonerskie.
Przy prezencie pomyślałabym też, gdzie obdarowana osoba będzie go przechowywać i czy rzeczywiście lubi podobne rekwizyty. Sympatia do książek nie oznacza automatycznie zainteresowania każdym produktem z tej samej licencji. Taki zegarek ma największy sens dla kogoś, kto chce go otwierać i oglądać. Wtedy dodatkowa ceremonia staje się częścią przyjemności, zamiast przeszkodą w zwyczajnym użyciu.

Czwarty model, Q Timex Sorcerer’s Stone, korzysta z 38-milimetrowej czarnej koperty i czerwonej tarczy. Wskazówka sekundowa przypomina różdżkę. To jeszcze inny poziom dosłowności, oparty na mocnym kolorze i jednym rozpoznawalnym detalu. Przy wyborze całej serii warto więc najpierw zdecydować, czy ważniejszy jest dyskretny układ, ilustracja czy wyraźny przedmiot kolekcjonerski.
Cena pomaga dobrać skalę prezentu
W brytyjskiej ofercie mniejszy Time Turner kosztuje 200 funtów, czyli około 1 050 zł, a Sorcerer’s Stone 230 funtów, czyli około 1 210 zł. Chronograf i zegarek kieszonkowy wyceniono po 290 funtów, czyli około 1 530 zł. To kwoty, przy których sprawdziłabym wykończenie oraz dopasowanie, nawet jeśli najważniejszym powodem zakupu pozostaje sentyment do świata Harry’ego Pottera.
Z całej kolekcji zapamiętałam właśnie otwieraną kopertę. Chronograf da się wybrać do regularnego noszenia, ale kieszonkowy Time Turner pozwala przez chwilę pobawić się samym przedmiotem. Nie wymagam od niego maksymalnej wydajności. W tej serii Timex może sobie pozwolić na przyjemną niedorzeczność: dołożyć kilka gestów do czynności, którą normalnie wykonujemy w sekundę, i uczynić je częścią prezentu.
