Ich nowy U5S-TS Into the Woods wygląda tak, jakby zaprojektowano go do wełnianej kurtki, grubego swetra i weekendu poza miastem. Jednocześnie uniknięto wszystkiego, co w produktach inspirowanych outdoorem potrafi mnie szybko zmęczyć. Nie ma przesadnie taktycznej stylistyki, ogromnej koperty ani tarczy zastawionej skalami, których większość właścicieli nigdy nie wykorzysta.
Został niewielki, bardzo prosty zegarek mechaniczny. I właśnie przez tę powściągliwość trudno oderwać od niego wzrok.
36 mm brzmi dziś niemal radykalnie
Bazą nowego modelu jest Modello Cinque, a więc najmniejsza koperta w ofercie Unimatic. Ma zaledwie 36 mm średnicy i wykonano ją ze szczotkowanej stali nierdzewnej 316L. Przy współczesnej modzie na duże zegarki sportowe taki wymiar może wydawać się wręcz nieśmiały, ale właśnie w tym tkwi spora część uroku tego projektu.
Unimatic zawsze dobrze radziło sobie z nadawaniem prostym formom odrobiny brutalności. Tutaj mała koperta została zestawiona z dużą zakręcaną koronką oraz grubym, podwójnie wypukłym szkłem szafirowym o grubości 2,2 mm. Dzięki temu zegarek nadal wygląda solidnie, choć nie zajmuje połowy nadgarstka.
Bardzo odpowiada mi powrót takich proporcji. Zegarek terenowy wcale nie musi przypominać przyrządu pomiarowego przykręconego do ręki. 36 mm pozwala potraktować go również jako element ubrania, a nie wyłącznie sprzęt.
Las pojawia się tutaj głównie w kolorach
Todd Snyder i współzałożyciel Unimatic Giovanni Moro poszli w stronę palety, która rzeczywiście kojarzy się z lasem, lecz nie wygląda jak gotowy zestaw kamuflażowy. Matowa tarcza ma przygaszony zielony odcień, do którego dodano chłodne szarości oraz kremowe indeksy i wskazówki pokryte Super-LumiNova.
Do tego dochodzi piaskowy pasek z zamszu. Todd Snyder określa materiał jako hairy suede. Ma wyraźną, nieco szorstką fakturę przypominającą skórę typu roughout, więc z czasem powinien nabierać jeszcze więcej charakteru. Pasek wyposażono w system szybkiego odpinania, co przy tak uniwersalnym projekcie ma sporo sensu.
Całość wpisuje się w charakterystyczny dla Snydera sposób łączenia inspiracji militarnych, amerykańskiej odzieży roboczej i bardziej eleganckiego podejścia do męskiej garderoby. Sam projektant od dawna współpracuje z markami zegarkowymi, a z Unimatic tworzył już wcześniejsze edycje, między innymi chronografy i modele GMT.
Coraz częściej widzę, że właśnie takie współprace wychodzą najlepiej. Projektant mody nie musi wymyślać zegarka od początku. Czasem wystarczy zmienić proporcje kolorów, fakturę paska i kilka drobiazgów, żeby znana konstrukcja zaczęła wyglądać zupełnie inaczej.
Wygląda łagodnie, ale technicznie pozostaje narzędziem
Pod spokojną, jesienną powierzchnią kryje się całkiem poważna specyfikacja. U5S-TS oferuje wodoszczelność do 300 metrów, a każdy egzemplarz jest indywidualnie testowany. Tak wysoki parametr przy niewielkim zegarku bez nurkowego bezela może wydawać się lekką przesadą, ale dobrze pokazuje, że Unimatic nie potraktowało tej edycji jako czysto modowego dodatku.
W środku pracuje szwajcarski automatyczny mechanizm Sellita SW200-1 b działający z częstotliwością 28 800 wahnięć na godzinę. Oferuje funkcję stop-sekundy oraz około 41 godzin rezerwy chodu. To sprawdzona konstrukcja, która nie próbuje imponować niezwykłą komplikacją. Pasuje do całego pomysłu znacznie lepiej niż efektowny mechanizm wybierany wyłącznie po to, by dobrze wyglądał w tabeli parametrów.
Mam zresztą wrażenie, że Into the Woods sporo zyskuje właśnie przez brak dodatkowych funkcji. Na tarczy nie znajdziemy datownika, chronografu ani drugiej strefy czasowej. Trzy wskazówki i duże indeksy wystarczają.
W teorii to mało. Na nadgarstku może się okazać dokładnie tyle, ile potrzeba.
200 sztuk i cena daleka od przypadkowego zakupu
Powstanie jedynie 200 egzemplarzy U5S-TS, a każdy zostanie indywidualnie ponumerowany. Zegarek kosztuje 1 150 dolarów, czyli około 4 480 zł, i jest sprzedawany przez Todd Snyder online oraz w wybranych sklepach marki.
To już poziom, na którym trudno traktować go jako sympatyczny sezonowy dodatek. Za niemal 4 500 zł wybór mechanicznych zegarków robi się szeroki, również wśród marek o znacznie dłuższej historii. Unimatic sprzedaje jednak coś trochę innego – charakterystyczny włoski minimalizm, małe serie i projekty, które szybko znikają z regularnej oferty.
W tym przypadku ograniczona produkcja wydaje mi się przynajmniej spójna z samym przedmiotem. Into the Woods nie wygląda jak model zaprojektowany po to, żeby przez kolejne pięć lat stać w każdym salonie.
Jeden z tych zegarków, które bardziej się nosi niż analizuje
Można długo dyskutować o mechanizmie, grubości szkła i 300-metrowej wodoszczelności, ale siła tego Unimatic leży gdzie indziej. Wszystko jest wizualnie bardzo spokojne, a mimo to zegarek ma własny charakter.
Oliwkowa tarcza, kremowa luminescencja, surowa stal i piaskowy zamsz tworzą zestaw, który równie łatwo widzę przy kurtce polowej, jak przy prostym płaszczu czy jeansowej koszuli. Outdoor stał się tu estetyką, ale konstrukcja pozwala rzeczywiście zabrać zegarek znacznie dalej niż do kawiarni.
