Meksykańskie Święto Zmarłych, znane na całym świecie jako Día de los Muertos, od lat fascynuje kulturę zachodnią zupełnie odmiennym podejściem do przemijania. Zamiast ponurej zadumy, żałoby i czerni, meksykańskie ulice wypełniają się wtedy feerią barw, głośną muzyką, kunsztownie zdobionymi czaszkami oraz radosną celebracją życia i pamięci o przodkach.
Zegarek ku pamięci zmarłych. Jego barwy będą cieszyć nie tylko w Día de los Muertos, ale i przez cały rok
Ten unikalny, pełen energii klimat stał się niewyczerpanym źródłem inspiracji dla świata sztuki, mody, a od kilku lat także dla zegarmistrzostwa. Szwajcarska marka Mido już od 2020 roku cyklicznie składa hołd tej tradycji, wypuszczając na rynek specjalne, mocno limitowane edycje zegarków. W tym roku twórcy poszli jednak o krok dalej i pierwszy raz połączyli motyw meksykańskiego święta ze swoim najbardziej kultowym modelem. W ten sposób powstał zegarek Mido Multifort TV Big Date Día de los Muertos Alebrijes.


Sercem oraz największym wyróżnikiem tego zegarka jest jego niezwykła tarcza, stanowiąca prawdziwe dzieło sztuki malarrskiej. Projektanci postanowili sięgnąć po jeden z najbardziej fascynujących elementów meksykańskiej sztuki ludowej – Alebrijes. Te fantastyczne, trochę przerażające stworzenia, będące połączeniem fragmentów ciał różnych realnych i bajkowych zwierząt, po raz pierwszy powołał do życia w latach trzydziestych XX wieku artysta Pedro Linares.
Czytaj też: Ta biżuteria miała uwięzić w sobie światło. Solange prezentuje kolekcję Frankenstone
Na tarczy nowego Mido te kolorowe stwory otaczają centralnie umieszczoną, tradycyjną czaszkę, zwaną calavera, na której dumnie wyeksponowano nazwę linii Multifort. Tło tarczy przechodzi płynnie od głębokiej szarości do aksamitnej czerni, tworząc doskonały kontrast dla misternie grawerowanych i ręcznie lakierowanych postaci. Do pokrycia dekoracji użyto aż dwunastu różnych lakierów oraz trzech odcieni warstwy luminescencyjnej Super-LumiNova.

To właśnie po zmroku zegarek ujawnia swoje drugie, niemal magiczne oblicze. Gdy zapada ciemność, wyraziste kolory ustępują miejsca intrygującej, zielonkawo-niebieskiej poświacie, która wydobywa z mroku profil czaszki oraz kontury fantastycznych stworzeń. Robi się tak tajemniczo, jakby rzeczywiście do naszego świata zaczęła przenikać aura zmarłych.
Zegarek zachwyca detalami na każdym kroku. Nawet okienko datownika z charakterystyczną dla marki dużą datą umieszczone na godzinie dwunastej kryje w sobie zabawny, groteskowy akcent – cyfra jeden została wyprofilowana na kształt ludzkiej kości. Cięte diamentem wskazówki oraz nakładane indeksy godzinowe gwarantują świetną czytelność, nie odciągając przy tym uwagi od bogato zdobionego tła.

Wszystkie te artystyczne zabiegi zamknięto w charakterystycznej, stalowej kopercie o wymiarach 40 na 39,2 milimetra, której kształt nawiązuje do retro-designu dawnych odbiorników telewizyjnych. Naprzemiennie szczotkowane i polerowane wykończenia koperty nadają jej eleganckiego, trójwymiarowego charakteru. Zegarek ma także wyeksponowane mechanizmy u spody, do których można zajrzeć przez przezroczyste szkło. Zarówno tarczę oraz spód chroni twarde szkło szafirowe z powłoką antyrefleksyjną, a zakręcana koronka z zapewnia wodoszczelność na poziomie 100 metrów.
Zegarek jest dopracowany nie tylko pod zewnętrznym kątem, ale i wewnątrz. Za precyzję odpowiada automatyczny mechanizm Calibre 80, stanowiący zaawansowaną ewolucję sprawdzonej konstrukcji ETA. Wyposażono go w antymagnetyczną sprężynę Nivachron, a jego największym atutem pozostaje imponująca, 80-godzinna rezerwa chodu, pozwalająca odłożyć zegarek na cały weekend bez konieczności ponownego nakręcania.

Przez przezroczysty dekiel można podziwiać pracę zdobionego wahnika. Zegarek trafia do sprzedaży w zestawie z trzema łatwo wymiennymi paskami: klasyczną stalową bransoletą, elegancką typu Milanese oraz teksturowanym, paskiem z tworzywa, który doskonale komponuje się z meksykańską estetyką. Koszt pojedynczej sztuki to 1450 euro.
Źródło: monochrome
