powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Zegarek niczym moneta? Mówią, że tego jeszcze nikt nie zrobił

Patrzysz na tarczę tego zagarka i już bez wątpienia wiesz, czyja do jest marka, bynajmniej nie jest do tego potrzebne logo twórców, wystarczy wyjątkowy kształt wskazówek. To znak rozpoznawczy francuskiego producenta Beaubleu, którego najnowsza kolekcja ma przyciągać zastosowaną do jego stworzenia techniką, a także… Ograniczoną ilością.

B
Bartosz Gabiś
1h temu·3 minuty·
Zegarek niczym moneta? Mówią, że tego jeszcze nikt nie zrobił

Źródło: Beaubleu

Chcesz czytać więcej treści jak „Zegarek niczym moneta? Mówią, że tego jeszcze nikt nie zrobił"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Mowa tu o debiutującej kolekcji La Piece, która według jej twórców ma być czymś wyjątkowym w historii zegarmistrzostwa. Opisują swój nowy projekt projekt jako wysoce nieszablonowy, a wszystko z powodu metody, której użyli do stworzenia jego wyjątkowej tarczy.

Jeżeli projektujesz zegarek jak monetę, to nawiązujesz współpracę z mennicą

Beaubleu, to marka założona w 2017 roku przez projektanta Nicolasa Ducouderta, która od samego początku stawiała na poetyckie podejście do odczytywania czasu. Piszą o sobie, że ich dzieła mają przekazać potrzebę wyzwolenia się z okowów społeczeństwa i jego przywiązania do ram.

Źródło: Beaubleu

Jednak tym razem francuski producent postanowił pójść o krok dalej i przełamać utarte schematy produkcyjne. W tym celu nawiązał współpracę z jedną z najstarszych nieprzerwanie funkcjonujących mennic w Europie, słynną Monnaie de Paris, której początki sięgają 864 roku. To właśnie tam, przy wykorzystaniu technologii zarezerwowanej dotychczas wyłącznie dla bicia monet i medali, powstają tarcze do najnowszych modeli marki.

W tradycyjnym zegarmistrzostwie w żadnym razie nie jest to standardowe podejście. Tarcze są najczęściej układane warstwa po warstwie, aż całość nie zacznie być skończoną kompozycją. W przypadku kolekcji La Pièce mamy jednak do czynienia z podejściem zgoła innym. Tarcza została wybita bezpośrednio z jednego, litego bloku metalu.

Czytaj też: Timex zrobił coś nietypowego i nagle przestałam myśleć o nim jak o marce od tanich zegarków

Oznacza to, że jej trójwymiarowa struktura, wszelkie zagłębienia, tekstury, a nawet elementy pełniące funkcję wskaźników godzinowych, są rzeźbione z wykorzystaniem potężnej siły pras menniczych. W efekcie uzyskano tarcze monoblokowe, które rewelacyjnie operują światłocieniem. Powierzchnia takiego cyferblatu wydaje się wręcz ożywać na nadgarstku, subtelnie zmieniając swój wygląd w zależności od kąta padania światła i perspektywy z jakiej na niego spoglądamy.

Źródło: Beaubleu

Aby w pełni ukazać potencjał tej rzemieślniczej techniki, Beaubleu przygotowało dwa warianty swojego pomysłu.

La Piece No. 1 to konstrukcja, której okręgi łagodnie opadają ku środkowi, tworząc kształt przypominający miniaturowy amfiteatr. Uzupełniono ją o klasyczne rzymskie cyfry, co w zestawieniu z kilkoma intrygującymi wersjami kolorystycznymi (od szampańskiego, przez oliwkową zieleń, aż po głęboki burgund czy grafit) tworzy niezwykle elegancką całość, uderzającą w klasyczne nuty zegarków.

Źródło: Beaubleu

Z kolei La Piece No. 2 to projekt, który kieruje się zdecydowanie w stronę minimalizmu, oddającego się całkowicie metodzie, którą go wykuto. W tym wariancie indeksy godzinowe zostały bezpośrednio wyrzeźbione z tego samego bloku stali, z którego powstała tarcza. Brak tu jakichkolwiek doklejanych elementów. Taki stopień integracji wymagał na pewno ogromnej precyzji, której kolekcjonerzy zegarków po prostu oczekują.

Źródło: Beaubleu

Naturalnie każdy z modeli charakteryzuje znak rozpoznawczy marki, czyli “lewitujące” wskazówki, stworzone na przekór standardom.

Projektanci zadbali o to, by koperta o uniwersalnej, dopasowanej do dzisiejszych standardów średnicy 39 milimetrów i grubości nieco ponad 10 milimetrów, dopełniała swojego użytkownika, nie przyćmiewała. Szybka została przykryta podwójnie wypukłym szkłem szafirowym, które nadaje całości bardzo delikatnego klimatu w stylu vintage. Zgodnie z filozofią projektową marki, koronę dyskretnie ukryto na wysokości godziny trzeciej, zachowując idealną, niczym niezakłóconą symetrię stalowej obudowy.

Źródło: Beaubleu

Co więcej, firma postanowiła podkreślić swoje francuskie korzenie zastosowaną mechaniiką. Bowiem sercem zegarków z tej serii został automatyczny mechanizm od France Ebauches, zapewniający solidne 46 godzin rezerwy chodu.

Ilość dostępnych egzemplarzy jest mocno ograniczona

Niestety, posiadanie tego swoistego fragmentu Francji na nadgarstku nie będzie dane każdemu. Każda z wersji kolorystycznych obu modeli została ograniczona do zaledwie 888 sztuk na całym świecie, a ich ceny wyznaczono na poziom niespełna dwóch tysięcy euro. Taki model może nie będzie najważniejszym elementem niczyjej kolekcji, jednakże przez zastosowaną technikę, niewątpliwie stanie się przyczynkiem do wielu rozmów oraz już teraz jest dowodem na to, że nawet w branży towarzyszącej nam, aż chciałoby się powiedzieć, od powstania czasu, wciąż jest wiele miejsce na niecodzienne pomysły.

Źródło: stronaozegarkach, beaubleu

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zegarek niczym moneta? Mówią, że tego jeszcze nikt nie zrobił"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX