powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Zero zaczynało w garażu. 20 lat później ma motocykl rozwijający 190 Nm

Elektryczne motocykle nadal potrafimy traktować jak eksperyment z przyszłości. Dyskutujemy o zasięgu, ładowaniu i braku dźwięku silnika, jakby producenci dopiero zaczynali sprawdzać, czy taki pomysł w ogóle ma szansę przetrwać. Tymczasem Zero Motorcycles właśnie obchodzi 20. urodziny. Dwie dekady w branży, która przecież sama jest znacznie młodsza od spalinowej konkurencji, zaczynają wyglądać całkiem poważnie.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Zero zaczynało w garażu. 20 lat później ma motocykl rozwijający 190 Nm

fot. Zero Motorcycles

Chcesz czytać więcej treści jak „Zero zaczynało w garażu. 20 lat później ma motocykl rozwijający 190 Nm"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Amerykańska firma świętuje jubileusz limitowanym SR/F. Powstanie zaledwie 40 egzemplarzy – 20 dla Ameryki Północnej i 20 dla Europy. Dostają czarno-złote malowanie, karbonowe elementy i sporo drobnych detali przygotowanych specjalnie dla tej wersji. Pod spodem nadal pracuje układ rozwijający 190 Nm i 83 kW, czyli około 113 KM.

Z garażu w Kalifornii do jednego z najmocniejszych elektrycznych nakedów

Zero zaczynało w 2006 roku w Kalifornii. Pierwsze konstrukcje dzieliła przepaść od dzisiejszego SR/F, zarówno pod względem osiągów, jak i zasięgu czy jakości całej platformy.

Przełomowym modelem okazał się zaprezentowany w 2019 roku SR/F. Motocykl otrzymał wtedy nowy układ napędowy Z-Force, system operacyjny Cypher III, elektronikę Bosch Motorcycle Stability Control i zupełnie nową konstrukcję podwozia.

fot. Zero Motorcycles

Dzisiejsza wersja korzysta z silnika Z-Force 75-10 i baterii o pojemności 17,3 kWh. Maksymalny moment obrotowy wynosi 190 Nm, moc 83 kW, a prędkość maksymalna dochodzi do 124 mil na godzinę, czyli około 200 km/h.

To wartości, przy których rozmowa o elektrycznym motocyklu jako spokojnym środku transportu do miasta zaczyna być mocno nieaktualna. Zwłaszcza 190 Nm dostępne praktycznie natychmiast sprawia, że reakcja na gaz ma niewiele wspólnego z grzeczną jazdą skuterem do biura.

Jubileuszową wersję najłatwiej rozpoznać po czerni i złocie

Techniczny fundament nie został przebudowany na potrzeby rocznicowego modelu. Zero skupiło się przede wszystkim na stylistyce i detalach.

Nadwozie wykończono w kolorze Jet Black i uzupełniono złotymi akcentami oraz oznaczeniami 20-lecia. Przedni i tylny błotnik wykonano z włókna węglowego. Pojawiły się przyciemniane kierunkowskazy, czarne osłony reflektora oraz aluminiowa owiewka nad lampą.

fot. Zero Motorcycles

Lista drobiazgów ciągnie się dalej. Motocykl otrzymał między innymi lusterka B-LUX, nowe końcówki kierownicy i osłony klamek, nakładki na zbiorniczki płynów, ochronne elementy TechSpec oraz rolki wahacza.

Łatwo wzruszyć ramionami, bo 20th Anniversary SR/F nie dostał nagle większej baterii ani dodatkowych kilowatów. Tylko czy jubileuszowa maszyna naprawdę tego potrzebuje? Przy 40 egzemplarzach na cały świat znacznie ważniejsza staje się wyjątkowość wykonania i możliwość rozpoznania motocykla bez czytania numeru VIN.

176 mil zasięgu nadal brzmi świetnie, dopóki nie pojawi się autostrada

Zero podaje dla obecnego SR/F zasięg do 176 mil, czyli około 283 km. To wartość dotycząca jazdy miejskiej, gdzie elektryczny napęd czuje się szczególnie dobrze. Przy wyższych, stałych prędkościach zasięg spada, dlatego planowanie długiej podróży nadal wygląda inaczej niż przy motocyklu spalinowym.

fot. Zero Motorcycles

Producent rozwija za to ładowanie. W odpowiednich warunkach SR/F może uzupełnić energię w czasie liczonym w około godzinę, zależnie od konfiguracji i źródła zasilania.

W mieście błyskawiczny moment obrotowy, brak sprzęgła i minimalne wymagania serwisowe są bardzo kuszące. Podczas szybkiej wyprawy przez kilka krajów tradycyjny bak nadal wygrywa prostotą.

Technologia rozwija się jednak wystarczająco szybko, żeby za kolejne 20 lat dzisiejsze 17,3 kWh mogło wyglądać równie archaicznie jak baterie pierwszych konstrukcji Zero.

Elektryczny motocykl ma również własny rodzaj mechanicznej prostoty

SR/F nie ma skrzyni biegów ani sprzęgła. Napęd trafia na tylne koło bez charakterystycznej dla motocykla zabawy przełożeniami. Dla części kierowców będzie to największa wada całej koncepcji, bo zmiana biegów jest integralną częścią przyjemności z jazdy.

fot. Zero Motorcycles

Z drugiej strony elektryczny układ eliminuje sporą część czynności serwisowych związanych z klasycznym silnikiem. Nie ma oleju silnikowego, świec zapłonowych ani wielu elementów typowych dla jednostki spalinowej. Producent od lat wykorzystuje to jako jeden z argumentów za własnymi motocyklami.

Trudno mi uwierzyć, że elektryki całkowicie zastąpią motocykle spalinowe, bo jednoślad kupuje się również dla emocji, dźwięku i charakteru pracy silnika. Coraz łatwiej natomiast uwierzyć, że oba rodzaje napędu mogą funkcjonować obok siebie. Zero miało dwie dekady, żeby znaleźć dla siebie miejsce i najwyraźniej zamierza zostać na dłużej.

40 motocykli i cena ponad 80 tysięcy złotych

Jubileuszowy SR/F kosztuje w Stanach Zjednoczonych 20 995 dolarów, czyli około 81 800 zł. Dostępność ograniczono do wybranych dealerów, a europejska pula obejmuje zaledwie 20 egzemplarzy.

Nie jest to więc model, którym Zero zamierza nagle zdobyć masowy rynek. Bardziej przypomina ruch firmy wystarczająco dojrzałej, by zacząć celebrować własną historię.

fot. Zero Motorcycles

Branża elektryczna przyzwyczaiła nas do patrzenia bez przerwy przed siebie – na większe baterie, krótsze ładowanie, kolejne generacje silników. Zero pierwszy raz może spojrzeć również za siebie.

Dwadzieścia lat temu elektryczny motocykl brzmiał jak techniczna ciekawostka. Dzisiaj jubileuszowy SR/F rozwija 190 Nm, rozpędza się do około 200 km/h i kosztuje ponad 80 tysięcy złotych. Nadal można dyskutować, czy chcemy takiej przyszłości motocykli. Trudniej już twierdzić, że ta przyszłość dopiero się zaczyna.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Zero zaczynało w garażu. 20 lat później ma motocykl rozwijający 190 Nm"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX