Producent wykorzystał technikę druku 3D do stworzenia tarczy, której falująca powierzchnia ma przypominać podwodne lasy brunatnic. Nie chodzi przy tym wyłącznie o efekt wizualny. Zegarek powstał również po to, by zwrócić uwagę na stan ekosystemów oceanicznych. Oris przygotował serię 1000 egzemplarzy na bazie dobrze znanego Aquis Date. Stalowa koperta ma 41,5 mm średnicy, zieloną ceramiczną wkładkę lunety i automatyczny mechanizm o 41-godzinnej rezerwie chodu.
Lasy kelpowe są piękne, choć większość z nas nigdy ich nie widziała
Kelp to określenie dużych brunatnic tworzących pod wodą rozległe skupiska przypominające lasy. Ich długie, elastyczne części poruszają się wraz z prądami, a pomiędzy nimi żyją ryby, bezkręgowce i wiele innych organizmów. Dla mieszkańców wybrzeży takie obszary są ważnym elementem lokalnej przyrody, podobnie jak lasy czy łąki na lądzie. Zapewniają schronienie, pożywienie i miejsca rozmnażania licznym gatunkom.

Problem polega na tym, że w wielu regionach podwodne lasy są zagrożone. Wzrost temperatury wody, zanieczyszczenia, zmiany w ekosystemach oraz nadmierna eksploatacja mogą prowadzić do ich osłabienia i zaniku. W badaniach podkreśla się również znaczenie brunatnic dla obiegu węgla i funkcjonowania przybrzeżnych ekosystemów. Nie powinno się jednak upraszczać tej roli do obietnicy, że samo sadzenie wodorostów natychmiast rozwiąże problem zmian klimatycznych.
Za inspiracją do powstania zegarka stoi między innymi Francis Pérez, fotograf podwodny i ambasador Orisa, który od około 30 lat dokumentuje środowisko morskie. Jego obserwacje dotyczące zmian zachodzących pod powierzchnią wody stały się ważnym elementem opowieści towarzyszącej premierze. Przyznam, że podoba mi się taki kontekst, o ile nie kończy się wyłącznie na estetycznej reklamie. Zegarek może przecież zachęcić do zainteresowania się ekosystemem, o którym na co dzień rzadko myślimy.
Tarcza powstała dzięki drukowi 3D, ale wygląda jak naturalna powierzchnia
Najbardziej charakterystycznym elementem Aquis Date Kelp Forest jest tarcza z falującą, przestrzenną fakturą. Producent wykorzystał technikę druku 3D, aby uzyskać połączenie struktury i koloru przywodzące na myśl rośliny kołyszące się pod wodą. W zależności od kąta padania światła powierzchnia zmienia odbiór: pojawiają się żółtawe refleksy, głębsza zieleń i wrażenie delikatnego ruchu.

Srebrzysta stal koperty stanowi spokojne tło dla tego efektu. Złociste obramowania indeksów i wskazówek dodają ciepła, a zielona ceramiczna wkładka obrotowej lunety spina całą kompozycję. To szczególnie dobry przykład zastosowania nowych technik produkcji w klasycznej konstrukcji zegarka. Druk 3D jest tutaj narzędziem budowania wyglądu, a nie samym tematem kampanii.
Nie widziałam gotowego egzemplarza na żywo, więc nie chcę oceniać faktycznej jakości efektu. Zdjęcia pokazują jednak coś interesującego. Możliwość obserwowania zmieniającej się faktury tarczy podczas ruchu nadgarstka może dawać sporo przyjemności, zwłaszcza osobom lubiącym drobne niuanse wzornictwa.
Pod zielenią znajduje się sprawdzony zegarek nurkowy
Od strony technicznej Kelp Forest pozostaje pełnoprawnym przedstawicielem rodziny Aquis Date. Stalowa koperta ma 41,5 mm średnicy, a zintegrowana bransoleta nadaje całości charakter sportowego zegarka, który można nosić również na co dzień. Konstrukcję wyposażono w szafirowe szkło, zakręcaną koronkę i jednokierunkową lunetę z ceramiczną wkładką służącą do odmierzania czasu.

Wodoszczelność wynosi 30 barów, czyli deklarowaną klasę 300 metrów. To parametr odpowiadający przeznaczeniu zegarka nurkowego, choć bezwzględnie należy stosować się do instrukcji producenta i dbać o stan uszczelek. Wewnątrz pracuje automatyczny kaliber Oris 733-1 bazujący na konstrukcji Sellity, oferujący około 41 godzin rezerwy chodu. Mechanizm ma funkcję stop-sekundy i datownik, więc sprawdzi się również podczas codziennego użytkowania.
Dla części miłośników zegarków 41 godzin rezerwy może wyglądać skromnie w porównaniu z nowoczesnymi kalibrami oferującymi kilka dni pracy. Warto jednak pamiętać, że Oris wykorzystał tutaj sprawdzony mechanizm o znanej architekturze. Takie rozwiązania mają swoje zalety serwisowe, szczególnie z perspektywy wieloletniego użytkowania.
Na deklu znalazł się krajobraz, którego nie zobaczymy podczas noszenia
Pełny stalowy dekiel został ozdobiony wypukłym przedstawieniem podwodnego lasu oraz napisem Kelp Forest Limited Edition. Umieszczono na nim również indywidualny numer egzemplarza w ramach serii liczącej 1000 sztuk. To ciekawy wybór, ponieważ w wielu zegarkach automatycznych kolekcjonerzy chętnie oglądają pracujący mechanizm przez przezroczysty dekiel.
Tutaj Oris postawił na ilustrację związaną z tematem projektu. W pewnym sensie ukryta na spodzie koperty scena jest równie ważna jak zielona tarcza. Przypomina, że inspiracja pochodzi z realnego środowiska, które wymaga ochrony. Nie jest też elementem, z którego można korzystać na pokaz. Zobaczy go przede wszystkim właściciel, gdy zdejmie zegarek z nadgarstka.
Właśnie takie szczegóły wydają mi się w kolekcjach specjalnych cenne. Limitacja powinna mieć własny charakter, który pozostaje czytelny nawet po kilku latach, kiedy pierwsze emocje wokół premiery już opadną. Sam numer egzemplarza niewiele mówi, ale w połączeniu z dobrze zaprojektowaną tarczą i deklem buduje spójną całość.
Czy zegarek może rzeczywiście pomóc chronić ocean?
Oris ma historię zaangażowania w projekty związane z ochroną przyrody i morza. Nowa edycja wpisuje się w ten kierunek, ale uczciwie trzeba rozdzielić dwie rzeczy: zwiększanie świadomości problemu i bezpośrednie finansowanie działań ochronnych. Sam fakt sprzedaży zegarka z zieloną tarczą nie oznacza automatycznie, że określona część ceny trafi na ratowanie lasów kelpowych.
Moim zdaniem nawet sama popularyzacja ma znaczenie, pod warunkiem że jest rzetelna. Osoba, która zainteresuje się wyglądem tarczy, może później przeczytać o siedliskach brunatnic, ich roli w ekosystemie i powodach zanikania podwodnych lasów. To oczywiście niewielka zmiana, ale rozsądniej mówić o takim efekcie niż przedstawiać luksusowy zegarek jako rozwiązanie problemów oceanów.

Cena jest niestety dość wysoka
Aquis Date Kelp Forest Limited Edition wyceniono na rynku europejskim na 2 450 euro, czyli około 10 800 zł. Na amerykańskiej stronie producenta cena wynosi 2 950 dolarów, czyli około 11 500 zł. Zegarek jest dostępny w ramach limitowanej produkcji 1 000 egzemplarzy. Na tle innych modeli Aquis jego cena nie wygląda przypadkowo, ale nadal jest to zakup, przy którym warto myśleć o osobistych preferencjach i późniejszym serwisie.
Sama najbardziej doceniam fakt, że Oris potraktował inspirację naturą dosłownie, lecz uniknął banalnego nadruku na tarczy. Podwodny las stał się wzorem faktury, który można oglądać w zmieniającym się świetle. Jeśli gotowy produkt będzie robił podobne wrażenie jak na oficjalnych fotografiach, może być jednym z ciekawszych zielonych zegarków ostatnich miesięcy. A jeśli przy okazji skłoni kogoś do zainteresowania się prawdziwymi lasami kelpowymi, tym lepiej. Takie połączenie estetyki z refleksją nad przyrodą potrafi mieć sens, o ile nie mylimy pięknego przedmiotu z samą ochroną środowiska.
