Amerykańscy naukowcy opracowali barwnik, za pomocą którego szybko i łatwo można wykryć obecność ozonu w powietrzu. Substancję tę wystarczy rozpuścić w wodzie i nanieść na papier, a reaguje ona z tym toksycznym gazem w charakterystyczny sposób. Według badaczy barwnik mógłby być wykorzystywany również w gospodarstwie domowym. W ten sposób ludzie cierpiący na choroby oddechowe, zarówno w biurach, jak i w prywatnych mieszkaniach, mogliby kontrolować obecność ozonu w powietrzu.  Ozon to związek składający się z trzech cząsteczek tlenu i powstający między innymi wtedy, gdy światło słoneczne w obecności określonych związków azotu napotyka tlen, lub gdy tlen wystawiony jest na działanie rozładowań elektrycznych.  Jeśli jego stężenie w powietrzu jest wysokie, dochodzi do podrażnień dróg oddechowych, zwłaszcza u ludzi chorujących na astmę, zapalenie oskrzeli czy mukowiscydozę. Wprawdzie istnieją sposoby mierzenia stężenia ozonu w powietrzu, jednak są one dość kosztowne i dlatego rzadko stosowane.

Nowy sposób oprócz niewielkiej lampy UV nie wymaga natomiast żadnych dodatkowych urządzeń. Chemicy opracowali barwnik, który nazwali „zielenią pittsburską“, w ten sposób, że reaguje on wyłącznie z ozonem, tworząc związek, który pod światłem UV świeci się na zielono. Pomimo tego, że proces powstawania tego związku trwa około 30 minut, metoda ta jest o wiele szybsza, niż dotychczasowe. Naukowcy wypróbowali barwnik zarówno w pomieszczeniu biurowym, jali na świeżym powietrzu, nasączając nim również paski papieru i pozostawiając je na 8 godzin w obu miejscach. Pod koniec doświadczenia można było odczytać nie tylko obecność ozonu, lecz również przybliżone stężenie tego gazu w powietrzu.

Osoby, dla których nadmiar ozonu może być szkodliwy, będą nosić przy sobie w przyszłości niewielką płytkę z barwnikiem, informującą ich o stężeniu tego gazu w powietrzu. Naukowcy twierdzą również, że metoda ta znajdzie zastosowanie również w medycynie, w której dyskutuje się na przykład na temat wpływu ozonu na układ odpornościowy człowieka. Do tej pory badania te były niemożliwe, gdyż większość barwników reaguje również na inne związki tlenu. JSL

źródło: www.news.pitt.edu