Ośnieżone zbocza, lekki mróz szczypiący w policzki, skrzypiący pod nogami śnieg… Brzmi jak zaproszenie na stok! Ci którzy lubią prędkość i wysiłek z przyjemnością zaproszenie przyjmą. Są też tacy, którzy szusować nie lubią lub nie mogą, a chcieliby spędzić aktywnie zimowy urlop.

Uczestnicy Austria Challenge, a jest nas pięcioro, chcą spróbować czegoś  innego niż zwykle, pokazać, że zima to nie tylko narty i snowboard. Naszym wyzwaniem (nazwa wyjazdu zobowiązuje) jest odkryć zimę na nowo. Oto nasze pomysły.

Michał Janicki (Focus)
Zima dla rowerzysty: fatbike’i i biegówki

Kolarz z zamiłowania chce udowodnić, że zima to nie jest martwy sezon dla rowerzysty. Zamierza więc odnaleźć zimowe zamienniki dla dwóch kółek.

- Te szlaki, które latem można pokonać rowerem, zimą zamieniają się w trasy biegówkowe. Dlatego chciałabym spróbować swoich sił  na nartach biegowych. Miałem już z nimi do czynienia, ale średnio mi to wychodziło, zwłaszcza styl klasyczny.

Poza tym czemu nie spróbować prawdziwie zimowego roweru, czyli fatbike’a? Ten rower na grubych oponach pozwala dosłownie jeździć po śniegu. Z jednej strony można się na nim trochę zmęczyć, z drugiej - podziwiać zimowe widoki. - Chcę się przekonać, czy „gruby rower” to frajda dla rowerzysty szosowego.

 

Hanna Gadomska (National Geographic)
A gdyby tak nauczyć się jodłować?!

- Z podróży najbardziej lubię przywozić takie pamiątki, które nie zajmują dużo miejsca w mieszkaniu, a jednak pozostają ze mną na długo. Czymś takim jest z pewnością zdobywanie nowych umiejętności. Lekcja flamenco w Andaluzji, nauka gry w krykieta na Sri Lance albo… kurs jodłowania w Austrii. Myślę, że zimowy wieczór w górskiej wiosce to idealna okazja, by przekonać się, jak wydobyć z siebie nietypowo wysokie dźwięki, które niegdyś umożliwiały pasterzom komunikację między dwoma wierzchołkami gór. Na razie wydaje mi się to niemożliwe, ale kto wie – może tej zimy będę jeszcze jodłować?

 

Łukasz Załuski (Focus) 
Kulinarne wyzwanie, czyli jak zrobić kaiserschmarrn

Podróże kulinarne kojarzą ci się głównie z wyprawami do Azji albo na południe? Niekoniecznie! Nowe smaki czekają dużo bliżej.  

- Zima to wyzwanie dla organizmu, więc potrzeba dodatkowej energii, żeby się ogrzać.  Dla mnie to idealny moment, by z czystym sumieniem wypróbować dań, z których zazwyczaj rezygnuję – czegoś kalorycznego, konkretnego.  W związku z tym, że jesteśmy w Austrii, postanowiłem poznać sekret kaiserschmarrn – rwanego naleśnika posypanego cukrem pudrem, podawanego z lokalnymi owocami. Chcę dowiedzieć się, jak samodzielnie zrobić ten typowo austriacki deser. Liczę, że poznam sekret lokalnego szefa kuchni.

 

Daniel Grodziński (National Geographic) 
Biathlon, czyli wyjście z niszy

- Na nartach jeżdżę,  od kiedy tylko nauczyłem się chodzić i powiem nieskromnie: sporo już umiem. Nadszedł czas, by nauczyć się czegoś nowego. Taką niepopularną, niszową dziedziną jest moim zdaniem biathlon: biegi narciarskie połączone ze strzelaniem. To, co mnie interesuje najbardziej, to opanowanie organizmu, jakiego wymaga ten sport. Po przebiegnięciu niemałego dystansu jesteś już bardzo zmęczony, po czym musisz zapanować nad ciałem i spokojnie oddać strzał. To tak jakby boksować się, a potem sięgać po szachy. Jestem ciekawy, jak sobie poradzę z takim wysiłkiem. Poza tym chciałbym odczarować samo strzelanie, które do tej pory kojarzyło mi się głównie z agresją.   

 

Marzena Nieszporek (koordynator wyjazdu) 
Hej na sanki! Powrót do dzieciństwa

- Zima to zabawa! Zamiast wieczory spędzać w hotelowym pokoju, można wyjść na powietrze. Jazda na sankach, lepienie bałwana, łapanie płatków śniegu na język, robienie aniołków w zaspach, bitwa na śnieżki (kupiłam nawet armatki i proce)… Moim zdaniem te proste dziecięce radości to wystarczający powód, by mieć udany urlop zimą. Chciałabym się przekonać, czy da mi to tyle frajdy, co kilkanaście lat temu. 

Macie inne pomysły na zimowy urlop? Czekamy na wasze propozycje!