Amerykański wahadłowiec Atlantis jest już przy kosmicznym teleskopie Hubble'a i zaczyna najbardziej emocjonujący remont świata. Hubble został przy pomocy kamer dokładnie obejrzany z każdej strony, aby ustalić, czy nie ma zewnętrznych uszkodzeń. Ostatnią taką inspekcję przeszedł w marcu 2002 roku. Następnie Alantis rozłożył wysięgnik i „złapał” teleskop. Został on już umieszczony w ładowni promu kosmicznego, gdzie będzie naprawiany. Trzeba zamontować dwa zupełnie nowe urządzenia, wymienić uszkodzone lub szwankujące podzespoły, a niektóre mocno przechodzone części - choć nie zepsute - wymienić, aby Hubble zagwarantował bezawaryjną pracę jeszcze przez co najmniej pięć lat. Misja STS-125 potrwa 11 dni. Inżynierowie na Ziemi wciąż dokładnie analizują zdjęcia powłoki termicznej promu, które zrobiono we wtorek po wejściu wahadłowca na orbitę. Na jednym z nich znaleźli uszkodzenie, któremu teraz przyglądają się bliżej. Uszkodzenie znaleziono w miejscu połączenia jednego płatu z kadłubem. Zdaniem obsługi naziemnej uszkodzenie jest niewielkie i nie będzie mieć znaczenia dla lądowania wahadłowca. W razie kłopotów, na Ziemi czeka na platformie startowej niemal gotowy do startu wahadłowiec Endeavour. W razie problemów ruszy niezwłocznie na pomoc. h.k.