Odrestaurowali złotą zbroję z czasów dynastii Tang. Legenda stała się faktem

Przez setki lat wiersze chińskich poetów opowiadały historię lśniącej, niemal mitycznej zbroi, którą mieli nosić żołnierze potężnej dynastii Tang. Te literackie opisy często traktowano z przymrużeniem oka: jako piękne, ale oderwane od rzeczywistości przenośnie. Czy naprawdę istniała „zbroja, co zużyje się sto razy”, o której pisał Wang Changling? Przez długi czas nikt nie mógł udzielić na to pytanie pewnej odpowiedzi. Niedawno ta sytuacja uległa zmianie, ponieważ światło dzienne ujrzał artefakt, który przywrócono do dawnej świetności. Oto opowieść o pozłacanej zbroi z brązu pochodzącej z epoki Tang.
...

Grobowiec króla Tuyuhun na Dachu Świata

Miejsce odkrycia jest równie spektakularne co sam artefakt. Zbroję wydobyto z królewskiego grobowca położonego w hrabstwie Dulan, na terenie prowincji Qinghai, wysoko na Płaskowyżu Tybetańskim. Prace archeologiczne, prowadzone przez specjalistów z Chińskiej Akademii Nauk Społecznych, trwały kilka lat. Dzięki nowoczesnym metodom, takim jak analiza słojów drzew czy badanie tekstyliów, pochówek datowano na połowę VIII wieku. Ustalono, że grobowiec należał do władcy królestwa Tuyuhun. To państwo, istniejące od III wieku, przez długi czas było ważnym graczem na zachodnich rubieżach Chin. Kontrolowało kluczowe odcinki Jedwabnego Szlaku, przez co jego sojusz lub wrogość miały strategiczne znaczenie dla cesarstwa. Fakt, że właśnie ta zbroja znalazła się w królewskim grobie, świadczy o jej ogromnej wartości i prestiżu.

Czytaj też: Indonezyjska jaskinia skrywała coś, czego eksperci się nie spodziewali. Powstało prawie 70 tysięcy lat temu

Stan, w jakim znaleziono pancerz, nie ułatwiał zadania. Elementy były poważnie uszkodzone, rozczłonkowane i wymieszane z fragmentami innego wyposażenia. Wcześniejsze grabieże oraz nieprofesjonalne działania mocno nadwyrężyły zabytki. Każdy kawałek był kruchy i wymagał indywidualnego traktowania. Pracujący nad rekonstrukcją zespół musiał działać z chirurgiczną precyzją. Przyjęta przez jego członków strategia polegała na drobiazgowym rozebraniu całego znaleziska na części pierwsze, a następnie, po oczyszczeniu i zabezpieczeniu, próbie ponownego złożenia go w logiczną całość. Nieocenione okazały się techniki cyfrowe, takie jak skanowanie 3D, które pomogły w wirtualnym odtworzeniu pierwotnego kształtu i układu płatów. Badania potwierdziły, że mamy do czynienia z brązowym pancerzem, na który nałożono cienką powłokę ze złota.

Materialny dowód dawnej potęgi

Znalezisko z grobowca Tuyuhun to coś więcej niż pojedynczy pancerz. To element większej układanki, obrazującej zbrojne elity tamtych czasów. Oprócz pozłacanej zbroi archeolodzy odkryli także inne rodzaje uzbrojenia ochronnego, w tym żelazne i lakowane oraz ekwipunek jeździecki. Ten zestaw doskonale koresponduje z historycznymi zapisami. W Nowej Księdze Tang, dziele z XI wieku, historyk Ouyang Xiu opisywał tybetańską zbroję słowami: „doskonała zbroja pokrywająca całe ciało, z otworami tylko na oczy”. Odkryty artefakt zdaje się potwierdzać, iż takie zaawansowane technologicznie i kosztowne pancerze były rzeczywiście w użyciu, przynajmniej wśród najwyższych rangą dowódców oraz sojuszniczych władców.

Czytaj też: Malowidła naskalne sprzed ośmiu tysięcy lat zdradzają neolityczne sekrety. Odkryto je w niespodziewanych okolicznościach

Odnalezienie złotej zbroi to bez wątpienia niezwykle ważne wydarzenie dla archeologii. Konkretny, namacalny przedmiot daje literackim opisom nowy wymiar. Być może takie pancerze były niezwykle rzadkie, zarezerwowane dla ceremonii lub najbogatszych, a ich „legendarność” w poezji brała się właśnie z tej wyjątkowości. Dzięki dalszym badaniom obiekt ten może pomóc lepiej zrozumieć skomplikowane relacje wasalne między królestwem Tuyuhun a cesarskim dworem Tang.