CZARNUSZKA

Tę przyprawę można spotkać praktycznie na całym świecie. Czarnuszka ma też silne działanie zwalczające mikroby: wirusy, bakterie i grzyby. Badania wykazały, że szczególnie aktywny jest zawarty w oleju z czarnuszki tymochinon. Jako przyprawę można wykorzystywać liście tej rośliny, ale najczęściej kupujemy jej czarne nasiona. Warto je dodawać do twarożków, sałatek, past, a także do pieczonego w domu chleba. W sprzedaży są też naturalne sery tzw. zagrodowe z dodatkiem czarnuszki. 

 

GRZYBY

Kiedyś uważano, że mają wyłącznie walory smakowe. Dziś wiemy już, że mogą zawierać też cenne dla zdrowia substancje. Przykładem jest grzyb reishi, wykorzystywany w azjatyckiej medycynie od tysięcy lat. Występuje także w Polsce – jego oficjalna nazwa to lakownica żółtawa (Ganoderma lucidum). Zawarte w nim białka wpływają na układ immunologiczny, m.in. pobudzając wytwarzanie przeciwciał chroniących nas przed infekcjami. Wyciąg z lakownicy jest podawany pacjentom poddawanym chemioterapii, aby zwiększyć ich odporność. Taką suplementację trzeba jednak prowadzić pod nadzorem lekarza. W kuchni natomiast warto stosować grzyby shiitake, w Polsce znane jako twardnik japoński (Lentinula edodes). Dodaje się je często do potraw tajskich. Zawierają m.in. lentinan, zwiększający aktywność komórek układu odpornościowego i działający przeciwnowotworowo. Także nasza swojska pieczarka jest godna uwagi. Zawiera sporo selenu i witaminy D – składników niezbędnych do prawidłowego działania układu immunologicznego.

 

HERBATA (ZIELONA)

W Azji napar herbaciany stosowany był jako lekarstwo przez setki lat. Współcześni uczeni znaleźli naukowe dowody na jego terapeutyczne właściwości. Herbata działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo, a jest to zasługa m.in. substancji zwanych katechinami. W zielonej herbacie jest ich nieco więcej niż w czarnej. Na szczególne zainteresowanie zasługuje wyjątkowo silnie działający związek z grupy flawonoidów: galusan epigallokatechiny
(EGCG). Potrafi nawet hamować namnażanie się niektórych wirusów grypy. Dlatego napar z zielonych liści jest lepszym wyborem w czasie choroby niż czarna herbata z cytryną. Trzeba tylko pamiętać, że liście herbaty zielonej zalewamy wodą, która przestała już wrzeć (w zależności od gatunku powinna mieć temp. 60–90 st. C), bo zbyt gorąca może zniszczyć dobroczynne składniki.