ZIMNE ZIEMNIAKI I CZERSTWE PIECZYWO

Nasze bakterie jelitowe lubią nie tylko prebiotyki, ale też tzw. skrobię oporną. Różni się ona od tej, którą spożywamy na co dzień w warzywach czy produktach zbożowych. Skrobia należy do węglowodanów złożonych – jest łańcuchem zbudowanym z cząsteczek cukru zwanego glukozą. Im dłuższy jest ten łańcuch, tym trudniej nam go strawić. Dlatego pokarmy bogate w skrobię gotujemy, pieczemy i smażymy. Obróbka termiczna sprawia, że łańcuch się „rozplątuje”, a to ułatwia przyswajanie węglowodanów. Jednak gdy proces ten przebiega zbyt łatwo, organizm może zostać „przeładowany” glukozą. Co więcej, nadmiar łatwo przyswajalnej skrobi nie służy bakteriom jelitowym. Dlatego warto jeść ugotowane i schłodzone ziemniaki czy ryż, a także czerstwe pieczywo. W tych produktach łańcuchy skrobi, które „rozplątały” się w czasie obróbki termicznej, uległy ponownie częściowemu splątaniu. W ten sposób powstaje skrobia oporna, która dostarcza mniej energii naszemu organizmowi i korzystnie wpływa na bakterie.

 

KURKUMA (Z PIEPRZEM)

Ta przyprawa, obecna m.in. w mieszankach curry, budzi ostatnio duże zainteresowanie naukowców. Kurkuma – a konkretnie zawarty w niej związek zwany kurkuminą – zabija komórki nowotworowe i hamuje ich podział, może pomagać w leczeniu choroby Alzheimera, łuszczycy i schorzeń stawów, ma też silne działanie przeciwutleniające i przeciwwirusowe. Chińscy uczeni wykazali, że może także skutecznie hamować namnażanie się wirusa grypy AH1N1. Przy okazji substancja ta chroni pacjentów przed zapaleniem mięśnia sercowego – częstym powikłaniem grypy. Problem jednak w tym, że kurkuma słabo się wchłania z przewodu pokarmowego. Dlatego najlepiej dodawać do potraw kurkumę wraz z pieprzem – piperyna zawarta w pieprzu ułatwia wchłanianie kurkuminy.

 

MIÓD

Ten słodki pszczeli produkt zawiera korzystne dla zdrowia przeciwutleniacze oraz substancje o działaniu bakteriobójczym. Oczywiście dotyczy to tylko miodu naturalnego (sztuczny zawiera wyłącznie cukier i barwniki). Ogólna zasada jest taka, że im ciemniejsza barwa miodu, tym więcej przeciwutleniaczy. Warto pamiętać, że pieczenie czy gotowanie niszczy większość cennych składników w miodzie (temperatura graniczna jest 40–45 st. C). Podobnie działa tzw. rozgrzewanie, stosowane w części pasiek po to, by produkt dłużej zachowywał cenioną przez klientów płynną konsystencję. Jeden z najlepszych miodów na świecie to manuka, powstający z nektaru drzewa herbacianego, które rośnie w Australii i Nowej Zelandii. Ma niezwykłe właściwości bakteriobójcze, które zawdzięcza dużej zawartości metyloglioksalu. Substancja ta hamuje rozwój różnych bakterii – gronkowców, paciorkowców a nawet wywołującej wrzody żołądka Helicobacter pylori. Pomaga też w leczeniu anginy i innych infekcji układu oddechowego. Metyloglioksal występuje także w naszych miodach, np. gryczanym czy lipowym, ale więcej jest go w manuce – nawet do 500 mg na kilogram.