Powinności, nakazy i zakazy – kłębią się w naszej głowie i odcinają nas od tego, kim naprawdę jesteśmy, od prawdy o nas samych. Jak powinienem zachować się w tej sytuacji? Co powinnam powiedzieć? Jaką drogę wybrać? Jest tylko jedna dobra odpowiedź – a kryje się ona nie w oczekiwaniach społecznych, ale w tobie – w twoich prawdziwych uczuciach, myślach i potrzebach. Zachowuj się tak jak czujesz, mów to co myślisz, i postępuj tak, jak prowadzi cię twoja własna głowa i serce. Prawdziwa pewność siebie to nic innego jak odwaga bycia i pokazywania siebie takim, jakim jesteś naprawdę. Bez masek. Dowiedz się, dlaczego warto być autentycznym, skąd czerpać do tego odwagę oraz jak możemy poprzez swoją autentyczność wspólnie zmieniać świat, w którym żyjemy.  

 

Autentyczność to twój największy zasób

Pewność siebie to niezachowywanie się w zgodzie z jakimś określonym schematem. To mocny, przekonany o swojej racji głos, silny uścisk dłoni, wyprostowana postawa. Prawdziwa wewnętrzna pewność siebie to odwaga pokazania siebie prawdziwej, tego, kim naprawdę jestem, co naprawdę myślę, co naprawdę czuję. Odwaga, ponieważ wbrew pozorom nie jest to wcale tak łatwe, jak mogłoby się wydawać.

Czytaj także: EGO-COACHING, CZYLI JAK ROZWINĄĆ PEWNOŚĆ SIEBIE

Każde dziecko rodzi się z przynależną sobie naturalnością, umiejętnością autentycznego wyrażania swoich potrzeb, swoich prawdziwych myśli, tego co czuje. Wie o tym każdy rodzic, który nie raz doświadczył szczerości i bezpośredniości swojego dziecka w przedszkolu czy na imieninach u cioci.

Weźmy choćby bezpośrednie i otwarte wyrażanie uczuć: „Mamo, u cioci jest nudno, wracajmy do domu”, czy opinii „Pani w przedszkolu ma krzywe zęby” albo w tłumie ludzi „Mamo, chcę kupę”. Jednak w toku wychowania uczyliśmy się w domu i w szkole, że powinniśmy dostosowywać nasze potrzeby, uczucia i reakcje do oczekiwań innych osób, ponieważ wtedy zostaniemy przez nich zaakceptowani. Więc z roku na rok, naszą naturalną pewność siebie zaczynały krępować kolejne więzy, aż w końcu niektórzy z nas zamienili się w zastygłą wewnętrznie mumię, oplecioną mnóstwem zakazów, nakazów i powinności. Pełną lęku przed ujawnieniem siebie. Bo kiedyś nauczyliśmy się, że bycie prawdziwym jest niebezpieczne i naraża nas na ryzyko odrzucenia przez innych.

Powracanie do naszej prawdziwej wewnętrznej pewności siebie jest dokładnie odwrotnym procesem. Jest procesem czyszczenia ograniczeń, które uznaliśmy za swoje w procesie socjalizowania się. Nie polega ono na „naprawianiu siebie” ani nawet na „rozwijaniu”, ale na przywracaniu sobie siebie – własnej autentyczności, spontaniczności i naturalności.

Wszyscy wielcy liderzy tego świata, tworzący biznes, jak Steve Jobs, pomagający innym jak Matka Teresa, czy też politycy, jak na przykład Nelson Mandela – wszyscy oni wyróżniali się tym, że odważyli się pokazać własną autentyczność bez względu na reakcję otoczenia. Żyli przepełnieni swoją wewnętrzną prawdą, tym, kim naprawdę są. I właśnie dzięki temu, dzięki niezłomnemu byciu w zgodzie ze sobą, inspirowali innych. Nie oznacza to, że innym było z nimi dzięki temu łatwiej, ale na pewno prawdziwiej. Co by było, gdyby ci ludzie zrezygnowali z pokazania światu prawdy o sobie i o tym, w co wierzą?

 

Przywracanie sobie siebie – 3 kroki do odzyskania własnej autentyczności

Jak więc nawiązać ponownie ze sobą łączność? Jak dokopać się do własnej autentyczności? W dużym uproszczeniu proces ten możemy podzielić na trzy kroki: pierwszy, który polega na tym, żeby ponownie nawiązać kontakt z prawdziwym sobą, drugi -  polegający na uznaniu, że to, kim naprawdę jestem ma większą wartość niż to, jak siebie pokazuję, aby zasłużyć na aprobatę i trzeci – wzbudzenie w sobie odwagi do pokazania innym własnej autentyczności.

 

Krok 1: ponowne nawiązanie kontaktu ze sobą

Pierwsze wyzwanie, przed którym stajemy jest związane z tym, że utraciliśmy w jakiejś części kontakt ze sobą – ze swoimi prawdziwymi uczuciami, oceną rzeczywistości, potrzebami… Dziecko, które słyszy wiele razy od bliskich mu osób, żeby przestało się "mazać", bo nie ma czym się przejmować, uczy się, że jego prawdziwe uczucia nie mają znaczenia, nie będą przyjęte. Niezauważanie własnych uczuć sprawia, że w takim małym człowieku następuje oddzielenie od siebie samego. To tak, jakby w pokoju zgasić światło. Nie sprawia to, że meble, które tam stały znikają, ale nie są przynajmniej widoczne.

Ponowne łączenie się z odciętymi częściami siebie jest procesem zapalania światła, wpuszczania świadomości do obszarów, które zepchnęliśmy do podświadomości, takich jak np.własne uczucia czy potrzeby.

Praktyka rozwojowa:

  • Pytaj siebie wielokrotnie w ciągu dnia „co się teraz we mnie dzieje?”. Spróbuj zauważyć i nazwać emocje, myśli, odczucia w ciele – całe swoje wewnętrzne bogactwo. Nic z tym nie rób, po prostu zauważ.
  • Rano tuż po przebudzeniu i wieczorem tuż przed zaśnięciem pytaj siebie „za czym tęsknię?”, kilka razy, raz po raz, aż wysycą się twoje wewnętrzne odpowiedzi. Po prostu zauważaj to, za czym tęsknisz, bez oceniania tego ani ustosunkowywania się. Pozwól temu być nawet jeśli napawa cię to lękiem i zaczynasz od razu tworzyć scenariusze, co będziesz musiał z tym zrobić, skoro zaczynasz to widzieć. 
  • W ciągu dnia, szczególnie kiedy czujesz się zestresowany i aktywnie pracujesz, świadomie zwracaj uwagę na swój oddech i zadbaj o to, aby przynajmniej kilka razy w ciągu dnia odetchnąć naprawdę głęboko i poczuć swoje ciało – zrobić jego szybki skan. 

Te pytania i sposoby, choć mogą wydawać się szalenie proste, mają potężną moc – są jak szybkie łącze do samego siebie.

Czytaj także: 8 FILARÓW WEWNĘTRZNEJ PEWNOŚCI SIEBIE

 

Krok 2:  Wewnętrzne uznanie, że to kim naprawdę jestem, ma wartość

Dlaczego to, jak wyobrażamy sobie, że powinniśmy się zachować miałoby mieć większą wartość od tego, co naprawdę czujemy? Kiedyś wartość temu nadawali inni, dorośli w naszym życiu, nauczyciele, rówieśnicy. To oni wskazywali, jak dobrze się zachować i co właściwie czuć. Ich ocena niekoniecznie była zgodna z tym, co naprawdę czuliśmy i w ten sposób zostaliśmy zaprogramowani.

Ale dziś, kiedy jesteśmy dorośli, mamy wybór. I możemy pomyśleć na nowo – dokonać nowego, zupełnie innego wyboru. Postawić na pierwszym miejscu nasze prawdziwe uczucia, nasze prawdziwe zainteresowania i potrzeby. Uznać we własnym wnętrzu ważność samego siebie – nie owocu własnej autoprezentacji i sztucznego pozowania na kogoś innego (w naszej ocenie lepszego czy gorszego) niż w istocie swojej jesteśmy, ale tej osoby, która jest w nas prawdziwa.

Wierzę głęboko, że kiedy damy sobie chwilę, będziemy w stanie trafnie ocenić, co robimy z potrzeby akceptacji innych i chęci zasłużenia na ich pochwałę, a co wypływa z naszej wewnętrznej potrzeby wyrażania własnej prawdy.

Praktyka rozwojowa:

  • Zapisz, w jaki sposób obecnie pokazujesz sobie, że jesteś dla siebie nieważny. Np. kiedy nie wypowiadasz swojego prawdziwego zdania, tylko dopasowujesz je do tego, co twoim zdaniem woli usłyszeć odbiorca albo kiedy nie decydujesz się podzielić swoimi prawdziwymi uczuciami, z lęku, że nie zostaniesz takim zaakceptowany.
  • Zdecyduj, w jaki sposób chcesz w powyższych sytuacjach uznać własną wartość – jak planujesz okazać sobie, że ty prawdziwy jesteś ważny i wartościowy dla samego siebie.
  • Wypisz korzyści, jakie będziesz miał z uznania, że to kim jesteś naprawdę ma wartość –pomyśl, co wniesie to do twojego życia, twoich relacji.
 

Krok 3: Odwaga pokazania światu swojej wewnętrznej prawdy, własnej autentyczności

Jestem głęboko przekonana, że na świecie są miliony ludzi, którzy przyjmą z otwartymi ramionami ciebie takiego, jakim naprawdę jesteś. Ciebie, mnie, ją i jego. Każdego. Ale dopóki nie pozwolimy sobie nawzajem zobaczyć siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy, nie pozwolimy się poznać, to nigdy nie będziemy mieli szansy przekonać się, kto będzie naszą bratnią duszą, a kto nadaje na zupełnie innych falach.

Odwaga pokazania światu własnej autentyczności rodzi się w działaniu, jest codziennie ponawianym wyborem, wewnętrzną decyzją.

Skorzystaj z poniższych ćwiczeń z praktyki rozwojowej, a jestem pewna, że krok po kroku zaczniesz zauważać cuda, które dzieją się w twoim życiu za sprawą tego, że pozwolisz sobie być tym, kim jesteś i pokażesz swoją prawdziwą twarz innym. Tylko wtedy możliwa jest prawdziwa bliskość, zaufanie i wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Bo jeśli udajesz, coś czego nie czujesz, albo nie myślisz, to jak możesz czuć, że ktoś chce właśnie ciebie, skoro ty – to tylko maska, dymna zasłona, podczas gdy w środku, promienieje ukryty głęboko skarb twojej prawdziwej osobowości. Tyle, że niewidoczny.

Praktyka rozwojowa

Wychodź regularnie ze strefy komfortu i buduj odwagę bycia autentycznym w działaniu:

  • Spróbuj wypowiedzieć w mało istotnych sprawach własne zdanie, a potem w coraz istotniejszych;
  • Powiedz o swoich prawdziwych uczuciach w mało ważnych sytuacjach, a potem w coraz ważniejszych;
  • Rozmawiaj ze znajomymi o tym, co naprawdę cię interesuje, a nie o tym, co myślisz że będzie dla nich ciekawe;
  • Podziel się czymś, co jest dla ciebie ważne z bliską osobą, nawet jeśli zakładasz z góry, że cię nie zrozumie.

Badaj przy tym i obserwuj swoje reakcje oraz reakcje otoczenia; sprawdzaj, czy rzeczywiście jesteś wtedy odrzucany przez innych czy to tylko twój lęk, któremu właśnie stawiasz czoła. I pamiętaj, jeśli jacyś ludzie odrzucą ciebie prawdziwego, to miej do tego dystans - po co ci takie relacje, w których nie możesz być sobą?

 

Świat pełen autentycznych ludzi

Wiercę się wewnętrznie, ale siedzę i słucham tego, co opowiadasz, bo nie chcę ci zrobić przykrości. Tak naprawdę nie słucham cię wcale, ty na pewno też to czujesz, ale opowiadasz dalej, bo wydaje ci się, że nie powinnaś przerywać skoro zaczęłaś. Na zewnątrz wyglądamy jak dwie osoby, które świetnie się bawią i doskonale rozumieją, podczas gdy w środku we mnie rośnie irytacja a w tobie lęk.

Możemy kontynuować ten teatr i rozejść się do domów po raz kolejny z poczuciem „po co ja się znów z nią spotkałam” albo wybrać inaczej. Ty mogłabyś powiedzieć, że czujesz, że nie jesteś pewna czy masz dalej mówić, bo czujesz moją irytację, a ja mogłabym odważyć się przyznać, że rzeczywiście tak jest i powiedzieć, czego potrzebuję, żeby zaangażować się w nasza rozmowę. Mogłybyśmy pójść nawet dalej i opowiedzieć sobie o tym, jak się ze sobą czujemy, co w sobie cenimy, a z czym nam trudno. Być może nie byłoby tak „miło” jak dotąd, ale na pewno prawdziwiej i bliżej.

Ciekawe czy przy najbliższej okazji, ty i ja odważymy się emanować naszą prawdziwą wewnętrzną pewnością siebie bez względu na to, co powiedzą na to inni. Jestem pełna wiary i nadziei, że tak. Świat potrzebuje autentycznych ludzi i ich wewnętrznej prawdy. Każdy z nas ma w sobie moc, aby uczynić go dobrym miejscem dla nas wszystkich.  Wystarczy, że powrócimy do tego, kim naprawdę jesteśmy.