Wykopaliska na wzgórzu Galgenbichl rozpoczęły się w związku z planowaną budową nowego dojazdu w kierunku dolin Antholz i Olang. Prace archeologiczne rozpoczęły się w lutym, a skala dokonanych odkryć szybko okazała się znacznie większa, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Początkowo badacze natrafili na pozostałości pojedynczego domu. W kolejnych miesiącach zidentyfikowali jednak następne konstrukcje, aż liczba opisanych budynków przekroczyła 30.
Czytaj też:Archeolodzy odkryli ruiny osady poprzedzającej Paryż. Pisał o niej Juliusz Cezar
Według tamtejszego urzędu ds. archeologii jest to pierwszy przypadek, gdy osada z epoki żelaza o takiej wielkości została objęta badaniami na tak szeroką skalę. Większość odkrytych zabudowań pochodzi z okresu między 800 a 500 rokiem p.n.e., czyli z wczesnej epoki żelaza. Analizy sugerują jednak, że ludzie mieszkali w tym miejscu także później, nawet do I wieku p.n.e.
Położenie osady nie było przypadkowe. Galgenbichl znajduje się w dolinie Puster, która stanowiła ważny szlak komunikacyjny prowadzący przez Alpy ze wschodu na zachód. Mieszkańcy osady utrzymywali kontakty z obszarami kultury weneckiej, położonymi na terenie dzisiejszych północno-wschodnich Włoch. Dzięki temu stanowisko pozwala badać zarówno codzienne życie lokalnej społeczności, jak i jej związki z innymi grupami zamieszkującymi region alpejski.
Archeolodzy znaleźli liczne przedmioty świadczące o codziennych zajęciach mieszkańców. Wśród odkryć znajdują się ciężarki tkackie i przęśliki, wskazujące na produkcję tekstyliów, a także kamienie żarnowe wykorzystywane do rozdrabniania zboża. Uczestnicy wykopalisk odkryli również ślady obróbki brązu, ceramikę oraz kości zwierzęce. Szczególnie liczne są szczątki bydła, co zdaniem archeologów może oznaczać stosunkowo dobre warunki życia mieszkańców.
Interesujących informacji dostarczyły także badania konstrukcji domów. Ze względu na strome zbocze mieszkańcy musieli najpierw przygotować tarasy, tworząc w ten sposób płaskie powierzchnie pod zabudowę. Budynki miały kamienne fundamenty i drewniane górne partie, a od strony opadającego zbocza były dodatkowo podpierane drewnianymi słupami. W warstwach archeologicznych widać ślady pożaru, sugerujące, że część osady została w pewnym momencie zniszczona przez ogień.
Czytaj też:Pamiątki po przedwojennym mieście ukryte w sercu Warszawy. Wykopaliska nie pozostawiły wątpliwości
Jednym z najbardziej poruszających odkryć jest niewielkie miejsce pochówku znajdujące się bezpośrednio w obrębie osady. Chowano tam wyłącznie bardzo małe dzieci. W przeciwieństwie do pobliskiego cmentarzyska w Windschnur, gdzie zmarłych poddawano kremacji, dzieci z Galgenbichl były grzebane w ziemi. Archeolodzy uważają, że może to świadczyć o odmiennej tradycji związanej ze śmiercią najmłodszych członków społeczności. W ogólnym rozrachunku mamy natomiast ponad 30 domów, ślady rzemiosła, rolnictwa, hodowli zwierząt, kontakty handlowe oraz nietypowe pochówki, co tworzy imponująco szczegółowy obraz życia prehistorycznej społeczności.
Źródło: Autonome Provinz Bozen
