W obecnych czasach nie brakuje metod na zapisywanie wydarzeń. Można posiłkować się dronami albo GoPro, wystarczy też smartfon. Tylko że one zawsze mają jeszcze tysiąc innych opcji oraz wymagają dużo uwagi, więc odciągają od tego co najważniejsze, czyli momentu zapisywanego właśnie przez te urządzenia. Nocs Provisions stworzyli coś, co może zaspokoić obydwie potrzeby.
Portal to niewielki aparat dla aktywnych, który czerpie inspirację z kliszy oraz nie ma ekranu
Wspinając się po skałkach albo stawiając kolejny krok w górach na grząskim gruncie, trzeba polegać nie tylko na wzroku, ale i intuicji, która wspiera wybór kolejnego ruchu. Myśl o kierowaniu się przeczuciem przyświecała twórcom podczas projektowania aparatu Portal. Ma on niecodzienną i bardzo interesującą formę, która ułatwia używanie nawet gdy jest się w ruchu, a ponadto wspiera użytkowników ochrona na poziomie IP58, więc nawet jeżeli nagle przyjdzie ulewa, to wszystko będzie w porządku.

Aparat waży też zaledwie 140 gramów, co nie sprawi dodatkowych kłopotów w trakcie przemierzania szlaków. Twórcom zależało przede wszystkim na przeżywaniu wydarzenia, więc zdjęcia robi się “na czuja” lub przy użyciu wizjera, jednak na pewno nie znajdzie się tutaj ekranu podglądowego.
Czytaj też: 10 korzyści, które odczuwam po nocowaniu w namiocie
Jeżeli chodzi o specyfikację, to nie ma tutaj szału, lecz to właśnie te ograniczenia mają dawać najwięcej frajdy. Aparat ma niewielką matrycę 16 MP 1/3.06, która czeka za obiektywem 22,5 mm f/2.2, co daje odpowiednik wielu dzisiejszych smartfonów. Jest wystarczająco szeroko, żeby zmieścić grupę znajomych albo ładny widoczek na trasie.

Ten ciekawie wyglądający aparat posiada także funkcję nagrywania filmów i to nawet w 4K, ale ograniczone do 30 klatek. System pozwoli również na cyfrowy zoom, lecz z taką matrycą nie będzie to raczej zbyt rozsądny sposób na używanie tego urządzenia. Jednak najważniejszą dla wielu może się okazać funkcja dostosowywania filtrów zmieniających atmosferę fotografii. Twórcy aparatu mówią, że inspirowali się klasycznymi kliszami Kodachrome 64 oraz Kodak Gold 200.
Sam aparat nie ma zbyt spektakularnego obiektywu, ale ma bardzo interesujące możliwości, których są pozbawione inne aparaty cyfrowe tego kalibru. Jako że został stworzony przez producentów lornetek i lunet, zadbano, żeby dwa światy dało się połączyć. Pierścień widoczny z przodu Portala, umieszczony wokół oczka obiektywu, służy do mocowania lornetek oraz lunet firmy.

Oczywiście, jako że jest to pierwszy aparat tej firmy, to w każdym zestawie jest dołączony adapter NocDoc, który połączy obydwa produkty. Dzięki temu można otrzymać swoisty obiekty, który wydłuża zasięg i pozwala uchwycić odległe obiekty. Bardzo interesująca funkcja, o której szczerze mówiąc, sam bym nie pomyślał, że jej w ogóle potrzeba.
Jeżeli zaś chodzi o zdjęcia, to są one zapisywane na karcie microSD. Razem z aparatem przychodzi taka o pojemności 4 GB, a limitem są 128 GB. Następnie mogą zostać przeniesione przy pomocy adaptera albo kablem. Producent zapewnia że i z łatwością da się połączyć ze smartfonami. Wszystko to wspiera bateria 800 mAh, która wystarczy na wykonanie 3000 zdjęć lub ponad pół godziny ciągłego nagrywania w 4K.






Próbki ukazują, że aparacik rzeczywiście ma w sobie trochę charakteru klasycznego, kieszonkowego aparatu analogowego, który średnio sobie radzi, gdy jest skierowany centralnie na słońce, tworząc spory rozbłysk. Nadaje to jednak nostalgicznego efektu, który będzie z czasem coraz bardziej ogrzewał miłe wspomnienia. Aparat jest dostępny do zakupu na stronie twórców za około 700 złotych w trzech wariantach kolorystycznych.
Źródło: petapixel
