Sree Krishna Pillarisetti zwyciężył w kategorii ekologicznego projektu dla aparatów w ramach European Product Design Award, ze swoim wzorem dla ekologicznych urządzeń. Ciekawe jest to, że to nie jest pierwszy raz, kiedy swój pomysł testuje w elektronice. Opisywaliśmy jego pendrive jakiś czas temu, lecz od tamtej pory zastosował jeszcze przyjaźniejsze materiały oraz zademonstrował, że to dopiero początek drogi grzybni w branży technologicznej.
Sposób na jednorazowe urządzenia? Zrobić je z grzyba jak ten aparat i rozpuścić w ogródku
Projekt o nazwie Soft-pixel, stworzony przez projektanta Sree Krishnę Pillarisettiego, sto jego kolejna próba reinterpretacji sprzętów codziennego użytku, tym razem aparatów jednorazowych. Jednocześnie jest to swoista próba dialogu z tym jak obecnie się projektuje i tworzy narzędzia oraz jak bardzo w kontekście plastiku, słowo jednorazowy kontrastuje z rzeczywistością.

W końcu dobrze wiemy, że plastik wymaga setek lat na rozkład w naturalnym środowisku, zatem jak się ma to etycznie do ich jednorazowego używania? Tu wchodzi aparat Soft-pixel, urządzenie wyróżnia się obudową wykonaną z materiałów biodegradowalnych i kompostowalnych, w tym przede wszystkim z grzybni, konopi oraz bioplastiku PHA, co jest symbolem wniosków wyciągniętych z poprzedniego urządzenia projektanta, kiedy jeszcze używał PLA, wymagającego industrialnej metody kompostowania.
Prace Pillarisettiego z wykorzystaniem grzybni w elektronice mają korzenie w jego czasie edukacji. Mycelium zaczął testować podczas realizacji jego pracy dyplomowej na uczelni Parsons. W ramach projektu Soft-Drive stworzył on obudowę dla karty pamięci, łącząc grzybnię, konopie i tworzywo PLA.

Projekt Soft-pixel stanowi bezpośrednią kontynuację i rozwinięcie tych badań materiałowych, stąd na przykład wspomniana zmiana materiału obudowy. Niektóre odmiany PHA są zdolne do biodegradacji w zwykłym, domowym kompostowniku. Dzięki temu proces utylizacji obudowy po zakończeniu użytkowania aparatu staje się znacznie bardziej przystępny dla przeciętnego użytkownika oraz nadaje większy sens jednorazowej naturze aparatów.
Struktura wewnątrz obudowy aparatu opiera się na wykorzystaniu grzybni, która tworzy trwałą formę w wyniku połączenia naturalnego wzrostu biologicznego oraz technologii prasowania pod wpływem wysokiej temperatury. Otrzymany w ten sposób materiał charakteryzuje się niską masą własną oraz właściwościami amortyzującymi uderzenia, co chroni delikatne komponenty. Pod względem wizualnym zewnętrzna, półprzezroczysta powłoka aparatu odsłania jego włókniste wnętrze, nadając mu organiczny wygląd przypominający – jak słusznie wskazują branżowi komentatorzy – batony z granolą.

Od strony funkcjonalnej aparat mieści klasyczne rozwiązania użytkowe połączone z estetyką nawiązującą do płyt deweloperskich używanych przez hobbystów elektroniki. Tylna część obudowy wyposażona jest w kwadratowy wyświetlacz, cztery przyciski kierunkowe oraz jaskrawe, pomarańczowe oznaczenia kontrolerów, głośnika i mikrofonu. Przycisk migawki został opatrzony żartobliwą etykietą z napisem zachęcającym do uśmiechu, natomiast osobny napis wskazuje miejsce na kartę microSD. Aparat stawia na lokalny zapis zdjęć, rezygnując z przesyłania danych do chmury obliczeniowej, co bezpośrednio nawiązuje do filozofii tradycyjnej fotografii analogowej.
Czytaj też: Czy nasze domy będą kiedyś z grzybów? Można samodzielnie ujrzeć już w Polsce
Aparat jest przede wszystkim koncepcją mającą na celu wyznaczyć nowy kierunek i zmusić do dyskusji, więc nie jest to technologia na najwyższym poziomie, lecz nie omieszkano zadbać o funkcjonalność oraz wpleść “skaz” w designu. Dlatego są chociażby widoczne cztery śruby mocujące wewnętrzną płytkę.

Co więcej, wszystko niemalże krzyczy, że zostało stworzone z myślą o łatwym rozmontowywaniu. Użytkownik ma możliwość otwarcia obudowy, co pozwala na oddzielenie modułów elektronicznych od kompostowalnej powłoki po zakończeniu użytkowania, a może i na modyfikacje, o których jeszcze nie wie nawet twórca aparatu.
Okazuje się, że grzyby są naprawdę wdzięcznym materiałem do poszukiwań nowych kierunków industrialnej estetyki i kto wie, może rzeczywiście pozwoli kiedyś wpłynąć pozytywnie na zły stan światowego zarządzania odpadami.
Źródło: designboom
