Kiedy na tę koncepcję projektanta Sreea Krishna Pillarisettiego się po prostu patrzy, brzmi jak całkiem intrygujący pomysł. Jednak kiedy się te słowa pisze, czy z kimś rozmawia, zaczyna się robić ciekawie, bo w końcu ile razy w życiu ktokolwiek pomyślał o połączeniu grzybów z przenośną, twardą pamięcią? Technicznie chodzi o to, co mamy pod stopami, czyli grzybnię, ale wciąż… Zabawnie, prawda?
Oto Soft Drive, czyli pendrive, którego przed uszkodzeniami chroni bezpieczna siateczka grzybni
Soft Drive to propozycja, która tak dosłownie rośnie w sercu, im więcej się o niej człowiek dowiaduje. To produkt, który nie chce być taki jak wszystkie inne, więc porzuca nudę współczesnego projektowania sprzętów elektronicznych oraz przede wszystkim ich szkodliwość dla środowiska na rzecz produktów biodegradowalnych lub wciąż bardzo bio.

Designer Sree Krishna Pillarisetti zbudował pendrive, który sieć połączeń urządzeń potraktował bardzo dosłownie, więc połączył grzybnię (czyli siateczki przenoszące stale pod naszymi nogami życiodajne substancje i są o wiele ważniejszym bytem niż jakikolwiek kawałek technologii stworzonej przez człowieka) z jutą oraz bioplastikami pochodzącymi z odpadów.
Plastik otrzymał formę kapsułki, która na szczęście jest przezroczysta. Jest to szczęście, gdyż dzięki temu, przez obudowę można zerknąć do chowanych wewnątrz komponentów, a właściwie elementów matki natury. Przez zamgloną warstwę plastiku widać siateczkę grzybni, która bezpiecznie okala niezbędną elektronikę, żeby w ogóle można było mówić o pendrive’ie. Niestety trudno jest posiadać kostki pamięci, bez kostek pamięci.

Połączenie tych wszystkich składników sprawia, że kiedy się trzyma takie narzędzie, to wraz z nim wkracza w naszą sferę pewna aura mistycyzmu, trochę powagi całego przedsięwzięcia, a już na pewno wiemy, że trzymamy narzędzie, którego wcześniej nikt na rynek nie wydał.
Dzięki temu, że widać przez obudowę coś tajemniczo żywego wewnątrz pendrive’a, można wręcz poczuć ukłucie żalu, że poza tym, nie skrywa niczego więcej poza tak spowszedniałym artykułem jak forma przenośnej pamięci. Oczywiście to od użytkownika zależy, czy pojawi się tam jakiś sekret, równie dobrze można wewnątrz umieścić rozwiązanie zagadki pochodzenia wszechświata, lecz ostatecznie, tak czysto powierzchownie, to wciąż będzie tylko 8 GB pamięci.

Twórca pokusił się też o parę puszczeń oka do obserwatorów, ukrytych to tu, to tam. Na przykład, jakby tak się nad tym zastanowić, to design wygląda trochę jakby zamknięto w małym naczynku kawalątek chmury, tworząc… Miejsce w chmurze! Zabawa jest także ukryta na widoku w nazwie. Pendrive otrzymał miano Soft Storage (miękki magazyn), co bezpośrednio nawiązuje do twardego dysku.
W całym przekazie, istotny jest też fakt nastawienia na produkty przyjaźniejsze środowisku w połączeniu z pozyskiwaniem ich z rynku wtórnego. Projektant zamiast sięgać po gotowce, wolał skorzystać ze środków odrzuconych, z których pozyskał właśnie plastik pochodzenia biologicznego (PLA), nici juty i konopii oraz samą grzybnię. Zastosowanie tej trójki nie tylko ma ważny przekaz ekologiczny, ale także pokazuje, że wytrzymałość można uzyskać bez rzeźbienia obudowy w kawałku aluminium. Grzybnia amortyzuje wstrząsy upadków, wspierając schowaną elektronikę.
Czytaj też: Puff to naszyjnik, który nie tylko wygląda stylowo, ale może przechowywać twoje sekrety
Soft Drive może ponieść nie tylko dane, ale też intencje, które udowadniają, że tylko brak wyobraźni (lub zła wola) hamują przed udostępnieniem konsumentom czegoś stworzonego z większą troską o okolicę oraz z unikalnym stylem.
Źródła: yankodesign, Sree Krishna Pillarisetti
