Bajkał leży na Syberii, na obszarze aktywnego ryftu, czyli strefy, w której skorupa ziemska stopniowo się rozciąga. Ma około 25-30 milionów lat, a jego maksymalna głębokość wynosi około 1642 metrów. To oznacza, że pod powierzchnią rozciąga się ogromna przestrzeń, do której światło słoneczne praktycznie nie dociera.
Co niezwykłe, mimo tej głębokości woda pozostaje natleniona nawet w najniższych partiach jeziora. Jak to możliwe? Kluczową rolę odgrywa cyrkulacja mas wodnych, które transportują tlen z powierzchni w głąb. Z drugiej strony, panują tam niskie temperatury, ogromne ciśnienie i warunki, do których przystosowały się jedynie wyspecjalizowane organizmy. Bajkał przechowuje również około jednej piątej światowych zasobów niezamarzniętej słodkiej wody powierzchniowej. Jego rozmiary i głębokość sprawiają, iż przypomina podwodny świat odizolowany od reszty planety.
Czytaj też: Rybacy zaczęli wyciągać z Morza Beringa hybrydowego kraby. Naukowcy rozwikłali ich zagadkę
Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk związanych z tym zbiornikiem są pęcherzyki gazu widoczne w zimowym lodzie. Niektóre wyglądają jak kolumny zawieszone w przezroczystej tafli, jakby jezioro zamarzło w trakcie wydychania gazu z głębin. To przede wszystkim metan, który wydostaje się z osadów dennych. W określonych warunkach na dnie powstają również hydraty metanu, czyli struktury przypominające lód, w których cząsteczki gazu są uwięzione w sieci krystalicznej wody. Badania wykazały, że fragmenty takich hydratów mogą przemieszczać się ku powierzchni, pozostawiając ślady w pokrywie lodowej.
Metan jest silnym gazem cieplarnianym, dlatego jego obecność ma znaczenie również dla badań klimatu. Naukowcy zaznaczają jednocześnie, że obecne emisje z Bajkału nie stanowią istotnego czynnika wpływającego na globalne ocieplenie. Nie ma też podstaw, by traktować jezioro jak tykającą bombę. Niepokojący wygląd lodu jest rzeczywisty, lecz jego źródłem są procesy geologiczne i chemiczne, a nie nadnaturalne zjawiska.
Co ciekawe, Bajkał potrafi zaskoczyć nawet z perspektywy satelity. Na jego zamarzniętej powierzchni pojawiają się ogromne, niemal idealnie okrągłe obszary cienkiego lodu. Niektóre mają średnicę od pięciu do siedmiu kilometrów, a więc są tak rozległe, że trudno rozpoznać ich kształt z poziomu ziemi. Przez lata ich pochodzenie budziło zainteresowanie i sprzyjało spekulacjom. Wyjaśnienie zaproponowane przez naukowców wskazuje na wiry ciepłej wody przemieszczające się pod pokrywą lodową. Silniejsze prądy na obrzeżach wiru przyspieszają topnienie lodu, tworząc charakterystyczny pierścień.
I choć z kosmosu wygląda efektownie, cienki lód może być śmiertelnie niebezpieczny dla ludzi, którzy zimą przemieszczają się po zamarzniętym jeziorze samochodami. NASA opisywała przypadki pojazdów, które przebiły się przez pokrywę lodową w pobliżu takich struktur. Z pozoru jednolita, solidna powierzchnia może więc skrywać pułapkę o szerokości kilku kilometrów.
Kolejna zagadka Bajkału ma… oczy, wąsy i płetwy. To nerpa, czyli foka z Bajkału, gatunek żyjący wyłącznie w słodkiej wodzie. Foki kojarzą się przede wszystkim z morzami i oceanami, tymczasem ten ssak zamieszkuje jezioro położone setki kilometrów od najbliższych wybrzeży oceanicznych. Naukowcy przypuszczają, że przodkowie nerpy dotarli do Bajkału z obszarów arktycznych przez dawne połączenia rzeczne. Później populacja pozostawała w izolacji i przez długi czas ewoluowała w odmiennych warunkach. Dziś foka bajkalska jest jednym z najbardziej charakterystycznych symboli jeziora.
Jej obecność pokazuje, jak niezwykły ekosystem rozwinął się w tym miejscu. W Bajkale występują setki gatunków endemicznych, czyli takich, których naturalny zasięg ogranicza się do tego konkretnego obszaru. Wśród nich znajdują się również ryby przystosowane do życia w głębokiej, zimnej wodzie. Niektóre, jak przedstawicielka rodzaju Comephorus, rodzą żywe młode zamiast składać jaja. I choć wokół Bajkału krążą opowieści o niewyjaśnionych spotkaniach pod wodą i tajemniczych stworzeniach, to z punktu widzenia nauki brakuje dowodów, które potwierdzałyby tego typu doniesienia. Mimo to, nawet bez wątków paranormalnych, syberyjskie jezioro okazuje się wystarczająco enigmatyczne.
Źródło:Smithsonian Magazine
