Potężna lodowa ściana na Bałtyku. Aż trudno uwierzyć, jak do tego doszło

Na niemieckim wybrzeżu Bałtyku pojawiło się w ostatnich dniach niezwykłe zjawisko, które przyciąga uwagę zarówno mieszkańców, jak i turystów. Na plażach wyspy Rugia można zobaczyć ogromne zwały lodu przypominające krajobraz znany raczej z regionów arktycznych niż z początku wiosny w Europie. Mimo że temperatury powietrza przekraczają już 10 stopni Celsjusza, pokrywa lodowa w wielu miejscach wciąż utrzymuje się i topnieje zaskakująco powoli.
...

Efektowne zjawisko w okolicach niemieckiej Rugii

Najbardziej spektakularne widoki pojawiły się w pobliżu miejscowości Alt Reddevitz na Rugii. Tam wiatr i fale zaczęły spychać fragmenty pływającego lodu w kierunku brzegu. Zderzające się ze sobą kry doprowadziły do sytuacji, w której lód nasuwał się na siebie i piętrzył, tworząc kilkumetrowe bariery lodowe. W efekcie powstały charakterystyczne wały, które miejscami przypominają lodowe klify.

Czytaj też: Klimatyczny puls powraca co około 5000 lat. Naukowcy nie potrafią go zrozumieć

Zjawisko to jest naturalnym efektem działania sił przyrody. Gdy silny wiatr popycha lód w jednym kierunku, dryfujące tafle zaczynają napierać na siebie. Jeśli napotkają przeszkodę, na przykład linię brzegową lub płytszą wodę, mogą zostać wypchnięte na ląd lub ułożyć się w wielometrowe stosy. W naukach o morzu takie formacje nazywane są torosami, czyli wałami powstałymi z nagromadzonej kry.

Choć wielu obserwatorów zastanawia się, dlaczego lód nie znika mimo dodatnich temperatur, naukowcy wskazują kilka powodów. Jednym z nich jest tzw. efekt albedo. Jasna powierzchnia lodu odbija znaczną część promieniowania słonecznego, przez co pochłania znacznie mniej ciepła niż ciemna ziemia czy asfalt. W rezultacie energia docierająca ze Słońca w mniejszym stopniu przyczynia się do jego topnienia.

Naukowcy wyjaśniają, jak powstają lodowe ściany na Bałtyku

Na tempo odwilży wpływają również nocne przymrozki. Nawet jeśli w ciągu dnia temperatura powietrza jest dodatnia, nocą powierzchnia lodu może ponownie lekko zamarzać. Taki cykl powoduje, że jego masa niemal się nie zmniejsza i proces topnienia znacząco się wydłuża. Eksperci podkreślają również, iż sam proces topnienia lodu wymaga dużej ilości energii. Najpierw lód musi zostać ogrzany do temperatury bliskiej zeru stopni Celsjusza, a dopiero później może zacząć się właściwie topić. A przecież energia cieplna zużywana jest też na ogrzewanie wody, w której pływają kry.

Czytaj też: Ten krater istnieje od 50 000 lat, a i tak wciąż zaskakuje. Obiekt, który go utworzył, wpłynął na środowisko w promieniu setek kilometrów

Tegoroczna sytuacja na Bałtyku jest efektem wcześniejszej, stosunkowo chłodnej zimy. Kilkutygodniowe mrozy oraz stabilne warunki pogodowe sprzyjały tworzeniu się pokrywy lodowej w strefie przybrzeżnej. W płytkich wodach morza lód może narastać dość szybko, zwłaszcza gdy brak silnych sztormów, które zwykle rozbijają formujące się tafle. Naukowcy podkreślają natomiast, że jest to zjawisko naturalne i znane z zimowych sezonów nad Bałtykiem. Choć zdecydowanie nie spotyka się go każdego roku.

Źródło: Bild

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.