
Krater powstał, gdy w Ziemię uderzył żelazno-niklowy meteoryt o średnicy około 30-50 metrów. Kosmiczna skała wpadła w atmosferę z ogromną prędkością i zderzyła się z powierzchnią dzisiejszej w epoce plejstocenu. Energia eksplozji była porównywalna z detonacją kilku megaton trotylu i wyrzuciła w powietrze setki milionów ton skał. W efekcie powstała ogromna niecka o średnicy około 1,2 kilometra i głębokości około 180 metrów, otoczona pierścieniem skał wyrzuconych podczas eksplozji.
Czytaj też: Inwersje atmosferyczne kluczem do ekstremalnej pogody. Naukowcy MIT ostrzegają przed zmianami
Większość samego meteorytu uległa stopieniu lub całkowitemu odparowaniu w chwili uderzenia. Jedynie fragmenty metalicznego żelaza rozrzucone wokół krateru przypominają dziś o kosmicznym obiekcie, który doprowadził do katastrofy sprzed dziesiątek tysięcy lat. W momencie powstania krater był jeszcze głębszy, bo miał ponad 200 metrów. Na przestrzeni tysięcy lat częściowo wypełniły go jednak osady i materiał skalny. Mimo to, wyjątkowo suchy klimat Wyżyny Kolorado sprawił, że struktura zachowała się w niezwykle dobrym stanie.
Krater Meteorytowy w Arizonie powstał około 50 000 lat temu w wyniku kosmicznej kolizji
W przeciwieństwie do wielu innych kraterów uderzeniowych na Ziemi, które zostały zniszczone przez erozję, działalność tektoniczną lub oceany, ten pozostał niemal nienaruszony. Dzięki temu naukowcy traktują go jako naturalne laboratorium do badań nad procesami powstawania kraterów: zarówno na naszej planecie, jak i na innych ciałach Układu Słonecznego. W ostatnich latach badacze zaczęli jednak analizować skutki tego uderzenia w znacznie szerszej skali. Jedna z hipotez sugeruje, jakoby fala uderzeniowa wywołana przez zderzenie mogła dotrzeć aż do oddalonego o około 160 kilometrów Wielkiego Kanionu.
Tam wstrząsy mogły doprowadzić do gigantycznego osuwiska skalnego, które zablokowało bieg rzeki Kolorado i na pewien czas utworzyło naturalną zaporę. Geolodzy znaleźli w jaskiniach nad rzeką fragmenty drewna i osadów, które pokazują, iż w przeszłości poziom wody był tam znacznie wyższy niż obecnie. Datowanie tych znalezisk sugeruje, że powstały one mniej więcej w tym samym okresie co krater w Arizonie.
Czytaj też: Dni na Ziemi wydłużają się w tempie, jakiego nie było od 3,6 mln lat
Według naukowców zbieg tych wydarzeń może oznaczać jedno: ogromna energia uderzenia wywołała w regionie wstrząsy porównywalne z trzęsieniem ziemi o magnitudzie przekraczającej 5. Choć hipoteza o powiązaniu obu zjawisk nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzona, pokazuje ona skalę oddziaływania kosmicznych katastrof. Uderzenie obiektu zaledwie kilkudziesięciometrowej średnicy mogło zmienić krajobraz regionu na setki kilometrów wokół miejsca kolizji.