Wspomniana linia miałaby bowiem pozwolić na tworzenie nowych, odporniejszych roślin. A jest o co walczyć, wszak produkcja bananów wynosi niemal 140 mln ton rocznie. W sklepach w wielu krajach dominuje jedna odmiana – Cavendish. Choć owoce te wydają się powszechnie dostępne, ich uprawa jest narażona na poważne zagrożenia. Jednym z najważniejszych jest choroba panamska, która może doprowadzić do zamierania całych plantacji.
Czytaj też: Klimat ocieplił się tak bardzo, że kawę można już uprawiać w Europie. Pierwszy region ruszył z produkcją
Jak relacjonuje The Guardian, naukowcy związani z inicjatywą Yelloway ogłosili opracowanie płodnej linii banana Cavendish. Projekt odbywa się we współpracy firmy Chiquita, jednego z największych przedsiębiorstw branży bananowej oraz firmy KeyGene, zajmującej się udoskonalaniem roślin uprawnych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ludzkość zyska możliwość krzyżowania Cavendisha z innymi bananami, w tym odmianami wykazującymi odporność na choroby.
Obecny problem wynika w dużej mierze ze sposobu rozmnażania najpopularniejszej odmiany. Cavendish ma trzy zestawy chromosomów, co sprawia, że jest zazwyczaj bezpłodny. Rośliny rozmnaża się więc głównie z odrostów, uzyskując kolejne egzemplarze niemal identyczne genetycznie. Takie rozwiązanie ułatwia produkcję owoców o powtarzalnym smaku, wyglądzie i trwałości. Jednocześnie oznacza, iż rośliny mają podobne słabości. Jeśli pojawi się patogen zdolny zaatakować tę odmianę, może szybko zagrozić uprawom na dużą skalę.
Historia pokazuje, że nie jest to wyłącznie teoretyczne ryzyko. Przed Cavendishem na światowym rynku dominował Gros Michel, który poważnie ucierpiał za sprawą wcześniejszej odmiany choroby panamskiej. Obecnie zagrożeniem dla Cavendisha jest przede wszystkim Tropical Race 4 (TR4), czyli szczególnie niszczycielski szczep grzyba Fusarium.
Patogen rozprzestrzenił się z Azji Południowo-Wschodniej do Australii, Afryki, na Bliski Wschód i do Ameryki Łacińskiej. Jego obecność oznacza ryzyko strat dla producentów oraz zakłóceń w dostawach. W regionach tropikalnych banany i spokrewnione z nimi plantany są z jednej strony towarem eksportowym, a z drugiej – podstawą codziennej diety i źródłem dochodów wielu gospodarstw.
Czytaj też:Dźwięki napędzają uprawy. Niezwykły pomysł naprawdę działa
Nowa linia, nazwana Yellowdish, ma przełamać barierę, która przez lata ograniczała tradycyjną hodowlę tej odmiany. Dzięki płodności jej materiał genetyczny może sprawdzić się w krzyżowaniu z innymi bananami. Celem jest połączenie cech, które uczyniły Cavendisha tak popularnym, z odpornością na choroby i większą tolerancją na czynniki środowiskowe. Przyszłe odmiany mają zachować między innymi atrakcyjny smak, łatwość obierania, odpowiednią trwałość czy wysoką wydajność upraw.
Niestety, nie znamy szczegółowych informacji o sposobie uzyskania Yellowdish i jego układzie chromosomów. Poza tym, krzyżowanie może prowadzić do powstania owoców różniących się od tych, które znamy ze sklepów. A nawet jeśli nowa odmiana faktycznie okaże się odporna na choroby, to ważna będzie również opłacalność w produkcji i akceptacja ze strony konsumentów. Odpowiedzi na te pytania poznamy do 2030 roku, bo na przestrzeni kilku kolejnych lat Yellowdish ma trafić do pierwszych odbiorców.
Źródło:The Guardian
