Takie właśnie działania podjęła rodzina Morettino, która zebrała z upraw na Sycylii ziarna arabiki. Te wyrosły i dojrzały we Włoszech, co jeszcze niedawno wydawało się mało prawdopodobne. Pojawia się więc pytanie: jak bardzo może zmienić się rolnicza mapa świata, biorąc pod uwagę rosnące średnie temperatury?
Czytaj też: Dźwięki napędzają uprawy. Niezwykły pomysł naprawdę działa
Plantacja rodziny Morettino znajduje się w San Lorenzo ai Colli, w okolicach Palermo. Na obszarze około dwóch hektarów uprawiane są krzewy kawowca arabskiego (Coffea arabica). Rodzina od dziesięcioleci eksperymentowała z hodowlą tej rośliny w sycylijskich warunkach, jednak dopiero ostatnie lata przyniosły wyraźne rezultaty. Jak wyjaśnia Andrea Morettino, wyższe temperatury w ostatnich sześciu latach znacząco zmieniły możliwości uprawy. W efekcie udało się uzyskać zbiory, które pozwalają mówić o kawie wyhodowanej i zebranej w całości we Włoszech.
Według doniesień rodzina zbiera obecnie około 100 kilogramów owoców kawowca rocznie. Po przetworzeniu i wypaleniu daje to nieco ponad 15 kilogramów gotowych ziaren. To ilość zdecydowanie zbyt mała, by rozpocząć regularną sprzedaż na większą skalę, lecz wystarczająca do dalszych eksperymentów i degustacji.
Tradycyjne uprawy kawy koncentrują się w tzw. pasie kawowym, obejmującym obszary tropikalne między Zwrotnikiem Raka a Zwrotnikiem Koziorożca. To właśnie tam, między innymi w Brazylii, Kolumbii, Etiopii i Wietnamie, panują warunki sprzyjające rozwojowi kawowców. Rośliny te potrzebują odpowiednich temperatur, wilgotności oraz właściwego rozkładu opadów. Ich uprawa poza tradycyjnym obszarem produkcji jest trudna, ponieważ nawet niewielkie zmiany warunków pogodowych mogą wpływać na kwitnienie, dojrzewanie owoców i wielkość zbiorów.
Sycylijski eksperyment pokazuje jednak, iż granice upraw mogą się zmieniać. Wraz z ocieplaniem się klimatu niektóre regiony Europy Południowej mogą zyskać warunki pozwalające na hodowlę roślin kojarzonych dotąd przede wszystkim z tropikami. Nie oznacza to oczywiście, że Włochy wkrótce zastąpią Brazylię czy Wietnam. Obecna produkcja pozostaje niewielka, a jej rozwój będzie zależał od czynników takich jak stabilność warunków pogodowych czy możliwości ekonomiczne plantacji.
Czytaj też:W lesie aż tętni od rozmów. Drzewa występują w rolach głównych
Z jednej strony globalne ocieplenie stanowi poważne zagrożenie dla tradycyjnych regionów produkcji, ponieważ do 2050 roku obszary tropikalne odpowiednie do uprawy kawy mogą znacząco się skurczyć. Z drugiej jednak wygląda na to, że mogą się jednocześnie pojawić nowe tego rodzaju obszary. Mimo to, wyższe temperatury nie oznaczają automatycznie lepszych warunków dla roślin. Fale upałów, susze i nieregularne opady mogą ograniczać plony, pogarszać jakość ziaren oraz zwiększać koszty nawadniania. A przecież Sycylia już teraz zmaga się z niedoborami wody i rosnącym ryzykiem ekstremalnych upałów.
Trudno więc traktować doniesienia dotyczące tamtejszej kawy jako stuprocentowy powód do radości. To raczej przykład tego, że skutki zmian klimatu mogą być bardzo zróżnicowane: jedne regiony zyskują nowe możliwości, podczas gdy inne tracą warunki niezbędne do utrzymania dotychczasowej produkcji. Jeśli zaś chodzi o sycylijskie ziarna, to na komercyjną sprzedaż tamtejszej kawy trzeba jeszcze poczekać. Roczne zbiory przekładają się na zaledwie kilkanaście kilogramów wypalonych ziaren, dlatego produkcja ma przede wszystkim charakter eksperymentalny. Efektów można niekiedy spróbować w Morettino Lab, lokalu związanym z rodzinną firmą.
Źródło:La Stampa
