Kim jest Banksy? Dokładnie nie wiadomo, ale jego pseudonim od kilku dni odmienia się przez wszystkie przypadki. W piątek londyński dom aukcyjny Sotheby’s wystawił dzieło grafficiarza   "Dziewczynka z balonikiem"(to rzadkość na tego typu  aukcjach). Wylicytowany za ponad milion funtów obraz chwilę po uderzeniu młotka i wygłoszeniu werdyktu  „sprzedane!” uległ samozniszczeniu: wysunął się z ramy do połowy pocięty w paski.

To pierwszy taki przypadek w historii domu aukcyjnego i w historii… sztuki. Jak się okazuje, sprawcą tego zamieszania jest sam artysta. „Idzie, idzie, poszło” - skomentował na Instagramie zdjęcie zniszczonego obrazu i oszołomionych uczestników licytacji.  Na drugi dzień zamieścił wideo, na którym przyznaje się, że to on zamontował wewnątrz ramy niszczarkę.  " Wbudowałem ją potajemnie kilka lat temu na wypadek, gdyby obraz kiedykolwiek trafił na aukcję”. Cały post opatrzył cytatem: „Nawet pasja niszczenia jest pasją twórczą” (słowa przypisał Picassowi, choć ich autorem jest… Bakunin. Czyżby kolejny raz sprawdzał naszą czujność?).

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

. "The urge to destroy is also a creative urge" - Picasso

Post udostępniony przez Banksy (@banksy) Paź 6, 2018 o 10:09 PDT

 

Podejrzane?

Pracownicy Sotheby’s utrzymują, że nie mieli pojęcia o zamierzeniach artysty. To jednak trudna do przyjęcia wersja. Po pierwsze  odbiór obrazu przez dom aukcyjny wiąże się z dokładną analizą dzieła, co wymaga m.in. otwarcia ramy. Obraz z wbudowanym mechanizmem musiał być cięższy, co nie mogło umknąć uwadze pracowników. A co z kwestiami bezpieczeństwa? - pytają podejrzliwi. A gdyby w ramie znajdował się materiał wybuchowy? Kontrowersje wzbudza też  wersja Banksy’ego, zgodnie z którą niszczarka miała być zamontowana kilka lat wcześniej. Miała tak pojemną baterię czy jednak artysta korzystał z pomocy kogoś z galerii?

 

Może zyskać na wartości!

Jak do zniszczenia odnosi się nowy nabywca obrazu? Sotheby's nie podaje kto jest tym pechowcem lub… szczęśliwcem. Zdaniem ekspertów bezprecedensowy charakter tego wydarzenia tylko podniesie wartość dzieła. Jeśli nacięcia potraktować jako część pracy artystycznej, a całe przedsięwzięcie jako performens, wartość "Dziewczynki z balonikiem" może zrozność nawet o 50 proc.!

Jak podsumowuje The Guardian Banksy może być sprawcą  "jednego z najodważniejszych dowcipów w historii sztuki".

 

Prowokator

Właściwie nic w tym zaskakującego, że Banksy lubi zaskakiwać. Artysta o nieznanej tożsamości - większość swoich prac wykonuje pod osłoną nocy - tworzy w terenie, wykorzystuje to, co zastał: dziury w murze, prymitywne napisy, rynny. Znak anarchii na murku? A gdyby tak domalować brytyjską królową, a z emblematu zrobić… tatuaż? W londyńskim ogrodzie zoologicznym zabrał głos za pingwiny i wymalował napis "Mamy już dość ryb", a w zagrodzie ze słoniami w zoo w Britolu zostawił napis „Dozorca śmierdzi. Nuda Nuda Nuda”. (Wybrane prace Banksy’ego możecie zobaczyć w naszejgalerii).

Artysta w kilka dni doczekał się internetowych epigonów, a wpół pocięte dzieło - podróbek:

 

Źródło: sciencealert.com, independent.com