Cały czas modliłem się, żeby nie zgasła. Do dziś mam gęsią skórkę, gdy o tym pomyślę!” – tak Philip Barker, brytyjski historyk olimpizmu, wspomina swój bieg z pochodnią wzdłuż pasma greckich gór Tajget. W_1996 r., tuz przed igrzyskami w Atlancie, Barker reprezentował Wielka Brytanie podczas sztafety olimpijskiej. Z podobną ekscytacja brytyjski historyk oglądał 10 maja relacje z symbolicznego otwarcia tegorocznych XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie. W ruinach świątyni Hery w greckim mieście Olimpia, ubrana w biała tunikę kapłanka roznieciła wówczas olimpijski ogień, skupiając promienie słoneczne wewnątrz parabolicznego lustra. Rozpalony w ten sposób płomień przekazywany jest później pierwszemu biegaczowi, który rozpoczyna olimpijska sztafetę. W tym roku został nim urodzony w Liverpoolu grecki pływak Spyros Gianniotis.

Olimpijskie ideały

Głównym bohaterem spektaklu otwarcia i zamknięcia igrzysk jest zawsze ogień – jego krzesanie, sztafeta z pochodnią czy rozpalanie ogromnego olimpijskiego znicza. Symbolizujące zakończenie igrzysk zgaszenie płomienia jest tak samo ważnym wydarzeniem jak jego wzniecenie. „Ogień to, jak przystało na skojarzenie z mitem o Prometeuszu, symbol walki i trwałości, w tym wypadku idei olimpijskiej rywalizacji. Ale oznacza również czystość, bo pochodzi prosto od słońca” – wyjaśnia Barker w swojej wydanej niedawno książce „The Story of the Olympic Torch” (Opowieść o pochodni olimpijskiej). Zapalenie znicza, wciągniecie na maszt flagi olimpijskiej, przyświecające olimpijczykom hasło: „Citius, Altius, Fortius” („Szybciej, Wyżej, Mocniej”) i wszystko, co składa się na olimpijski ceremoniał, zawdzięczamy żyjącemu na przełomie XIX i XX wieku francuskiemu historykowi i pisarzowi – baronowi Pierre'owi de Coubertin. Uznawany za ojca nowożytnych igrzysk olimpijskich baron uważał, że sport to nie tylko wysiłek fizyczny, ale dziedzina sztuki, a zawody sportowe wymagają iście teatralnej oprawy. W 1906 roku z jego inicjatywy zwołano w Paryżu Kongres Olimpijski, podczas którego stworzono całą koncepcję olimpijskiego ceremoniału. Coubertin był idealistą W 1927 r. wygłosił w Olimpii przemówienie do młodzieży z całego świata postulując, żeby sport nie był jedynie alka o nagrody, ale też szkołą życiowych postaw: etycznych ideałów i moralnej czystości. Walkę o złote medale nazwał wtedy „szlachetną rywalizacją antycznych olimpijczyków”.

Sztafeta czystej krwi