Archeolodzy odnaleźli na Bałkanach dziwne sanktuarium. To konstrukcja z epoki brązu, która wymyka się logice 

Na jednym z bośniackich wzgórz wykopaliska doprowadziły do odsłonięcia niezwykłego sanktuarium sprzed ponad trzech tysięcy lat. Już samo to odkrycie jest fascynujące, a kiedy naukowcy dokładniej mu się przyjrzeli, dostrzegli mur w kształcie litery L. Obecność tej konstrukcji jest dość sprzeczna z logiką, ponieważ nie wydaje się, by miała ona za zadanie ochronę czegokolwiek.
Archeolodzy odnaleźli na Bałkanach dziwne sanktuarium. To konstrukcja z epoki brązu, która wymyka się logice 

Nietypowe sanktuarium z epoki brązu na wzgórzu Begića Glavica

Znalezisko miało miejsce w pobliżu miasta Travnik. Przez dekady nikt go nie dostrzegł,  lecz w ramach ostatnich badań wyszło na jaw, iż tamtejsze niepozorne wzniesienie kryje pozostałości rozległego kompleksu ceremonialnego z późnej epoki brązu. Najbardziej intrygującym elementem całego stanowiska jest masywny kamienny mur, który – wbrew pierwszym skojarzeniom – nie miał żadnej funkcji obronnej. Nie otaczał osady, nie zabezpieczał zasobów ani nie pełnił roli fortyfikacji. Zamiast tego, jak zauważają badacze, jego celem było coś znacznie bardziej symbolicznego.

Czytaj też: Budowlańcy odnaleźli gigantyczny zbiór amunicji sprzed setek lat. Archeolodzy mówią o potencjalnym rekordzie

Konstrukcja została wzniesiona z wapienia transportowanego z odległości około kilometra, co samo w sobie świadczy o dużym zaangażowaniu i organizacji społeczności, która ją stworzyła. Mur powstawał etapami i ostatecznie przybrał formę długiej, około 60-metrowej struktury w kształcie litery L. Co jednak najważniejsze, nie otaczał żadnej przestrzeni użytkowej. Zamiast tego przykrywał i zamykał coś, co znajdowało się pod nim.

Pod kamienną konstrukcją archeolodzy odkryli ślady spalonej przestrzeni, która najprawdopodobniej była wcześniejszym centrum aktywności rytualnej. Znaleziono tam węgiel drzewny, fragmenty drewnianych konstrukcji, a także naczynia ceramiczne i przedmioty metalowe, które zachowały się w swoim pierwotnym ułożeniu. Wszystko wskazuje na to, że miejsce to zostało celowo podpalone, a następnie przykryte murem, jakby jego twórcy chcieli zapieczętować wydarzenie o szczególnym znaczeniu.

Mur, którego przeznaczenie budzi konsternację archeologów

Datowanie radiowęglowe sugeruje, jakoby aktywność na stanowisku trwała od XIII do IX wieku p.n.e. Najbardziej intensywne użytkowanie przypadało na okres między XI a IX wiekiem p.n.e. Co istotne, ślady pokazują, że miejsce to było odwiedzane przez wiele pokoleń – nawet długo po pierwszych wydarzeniach związanych z jego powstaniem.

Jak podkreślają archeolodzy, za wyjątkowym charakterem stanowiska przemawiają pomniejsze znaleziska. Natknęli się bowiem na setki drobnych metalowych elementów, takich jak guziki, ozdoby pasów czy fragmenty biżuterii. Tego typu artefakty mogły być składane jako ofiary, co sugeruje, iż miejsce pełniło funkcję sanktuarium lub przestrzeni zgromadzeń o znaczeniu religijnym. Co więcej, część artefaktów świadczy o kontaktach z regionami oddalonymi od centralnej Bośni, co może oznaczać, że stanowisko miało ponadlokalne znaczenie.

Czytaj też: Prehistoryczne menu Europy było znacznie bardziej skomplikowane, niż sądzono

Jakby tego było mało, Begića Glavica nie wpisuje się w znane schematy osadnictwa czy fortyfikacji z epoki brązu. Choć w regionie występowały wówczas liczne grodziska, to odkryty kompleks wyróżnia się swoją formą i funkcją. Mur nie tylko nie pełnił roli obronnej, ale najprawdopodobniej dzielił przestrzeń rytualną lub symbolicznie oddzielał przeszłość od teraźniejszości. Właśnie dlatego tak trudno zrozumieć, z czym w ogóle mamy do czynienia.

Źródło: Archaeologia Austriaca

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.