Marka Casio poszerzyła swoją ofertę o nową serię zegarków automatycznych Edifice EFK-200. Najnowsza linia, składająca się z pięciu modeli, stanowi interesujący kompromis pomiędzy klasycznym zegarmistrzostwem a wykorzystaniem nietypowych technik, które nie za często pojawiają się w tym segmencie urządzeń, jak użycie kutego węgla (forged carbon) oraz elektroformowanych wskazówek.
Oto nowe zegarki automatyczne, które zasilą linię Casio Edifice EFK-200
Na szczególną uwagę zasługuje flagowy model serii EFK-200XPB-1AJF, będący jednocześnie najdroższym z całej piątki świeżo zapowiedzianych urządzeń (około 460 dolarów). To właśnie w tej wersji, zarówno kopertę, jak i tarczę wykonano ze wspomnianego kompozytu węglowego. Nie został on wybrany oczywiście przypadkowo, tylko ze względu na zastosowaną technologię, która wprowadza unikalność do każdego modelu.

Otóż kuty węgiel powstaje w wyniku prasowania włókien węglowych z żywicą pod wpływem wysokiej temperatury oraz ciśnienia. Dzięki temu charakteryzuje się nie tylko ciekawą, nieregularną fakturą, ale przede wszystkim niską masą oraz tworzy charakterystyczny, przypadkowy wzorek niczym w marmurze, a to naturalnie czyni każdy egzemplarz wyjątkowym Także właśnie dzięki temu, zegarek waży zaledwie 81 gramów, co oczywiście wpływa na ergonomię i komfort codziennego użytkowania. Żeby nie zakłócić tego balansu, Casio zdecydowało o użyciu poliruetanu jako podstawowego materiału paska.
Czytaj też: Szary, surowy i zaskakująco elegancki. Bremont znalazł własny język wojskowego luksusu
Producent przygotował również warianty tańsze, łączące wspomniany kompozyt (wykonano nim wskazówki) ze standardową stalową kopertą, do których zostały dopasowane i paski dopełniające całą konstrukcję zastosowaniem takiego samego metalu. Jak łatwo się domyślić, to oznacza, że niestety trzeba było pozbawić wariant EFK-200CD-1AJF lekkości najdroższej opcji, lecz dzięki temu będzie lżej portfelowi. Tutaj jest po prostu o prawie 140 dolarów taniej.

Trzeba przyznać Casio, że zdecydowanie nie kierowali się elitarnością w przypadku EFK-200, w tym sensie, że przygotowali cały wachlarz wariantów. Stawkę zamykają modele w całości stalowe, wyposażone w tarcze poddane procesowi galwanoplastyki, co pozwoliło uzyskać wielowarstwowe, gradientowe wykończenie. W nich też nie znajdują się już kompozytowe wskazówki, lecz wykonane przy pomocy techniki elektroformowania, które pokryto kilkoma warstwami lakieru, żeby osiągnąć przyjemny dla oka gradient. Jednocześnie obniża to cenę do około 338 dolarów i zachowuje charakter pasujący do pozostałych modeli linii. Ewentualnie można się skusić na pozłacany wariant, lecz ten kosztuje już 406 dolarów.

Od strony technicznej, cała seria EFK-200 opiera się na japońskim mechanizmie automatycznym osadzonym na 21 kamieniach łożyskujących. Pracuje on z częstotliwością 21 600 wahnięć na godzinę i zapewnia standardową, 42 godzinną rezerwę chodu dostarczającą spokój ducha. Konstrukcja uwzględnia również funkcję stop sekundy oraz datownik i co dla wielu może być bardzo ważne, a co nigdy się nie nudzi, pracę samego mechanizmu można obserwować przez przeszklony tył zegarka.
Czytaj też: Norqain przenosi piłkę nożną na nadgarstek. Kibicowski detal i szwajcarska mechanika

Projektanci Casio zdecydowali się na zastosowanie wymiarów, które niestety nie spełnią oczekiwań fanów wielkich tarcz rodem flagowych G-Shocków. Koperta została zredukowana do średnicy 38 mm (przy grubości 11,9 mm), co sprawia że cała linia EFK-200 prezentuje proporcje, które dobrze się układają na nadgarstkach o różnej szerokości, a przy tym nie dominują ubioru, dzięki czemu będą szykownym dodatki, nie odciągającym uwagę rozproszeniem. Codzienną użyteczność uzupełnia odporne na zarysowania szkło szafirowe oraz wodoszczelność do 100 metrów.
Seria Edifice EFK-200 to propozycja dla osób poszukujących niezawodnego, automatycznego zegarka do noszenia na co dzień, w którym tradycyjne mechanizmy idą w parze ze współczesną technologią i nienachalnym wzornictwem. Niestety w Polsce na razie przyjdzie nam poczekać na oficjalną zapowiedź, gdyż na tę chwilę ruszyła możliwość składania zamówień przedpremierowych w Japonii, gdzie oficjalna premiera powinna mieć miejsce jeszcze w tym miesiącu.
Źródła: casio, gizmochina
