O co w ogóle chodzi? Zależność jest prosta: człowiek swobodnie poruszający się po otwartej przestrzeni, bez wyznaczonej trasy i konkretnych instrukcji, niemal na pewno zacznie poruszać się po torze prowadzącym przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Taki fenomen ma globalny charakter i występuje niezależnie od kraju czy płci. Wszelkie czynniki, jakie autorzy tej obserwacji brali pod uwagę, chcąc zrozumieć przyczyny tego zjawiska, okazywały się chybione.
Czytaj też: Szybki e-bike z Holandii pokazuje, że drugi samochód w rodzinie ma coraz trudniejsze życie
Być może naukowcy w ogóle nie pomyśleliby o tej sprawie, gdyby nie śledzenie nagrań ukazujących poruszających się ludzi. Miało to na celu określenie, jak w dobie pandemii możemy zachować dystans społeczny, lecz efekt końcowy okazał się zgoła odmienny. Uczeni zauważyli, że większość uczestników eksperymentu ma wyraźną tendencję do skręcania w lewo i poruszania się po trajektorii przeciwnej do ruchu wskazówek zegara.
Oczywiście mogłoby się okazać, że to po prostu zrządzenie losu i akurat w dawnym, pandemicznym eksperymencie wystąpiła taka nieoczywista tendencja. Trzeba więc było nowego podejścia do tematu. Uczestnicy tej nowej próby poruszali się po otwartych i częściowo ograniczonych przestrzeniach, a badacze śledzili kierunki ich ruchu. Wyniki okazały się niezwykle spójne. W zdecydowanej większości przypadków pojawiała się ta sama tendencja: ruch przeciwny do ruchu wskazówek zegara.
Skąd u nas tendencja do skręcania w lewo i poruszania się po trajektorii przeciwnej do ruchu wskazówek zegara?
Efekt końcowy był jasny, lecz wciąż istniało podstawowe pytanie: co do niego prowadzi? Autorzy zwrócili uwagę na potencjalny wpływ kultury, zakładając, że mieszkańcy różnych krajów mogą mieć odmienne przyzwyczajenia związane z poruszaniem się. Porównali więc wyniki uzyskane w Hiszpanii i Japonii, jednak różnice okazały się minimalne. Oceniali również znaczenie płci, dominującej ręki, dominującego oka oraz wielkości grupy. Żaden z tych czynników nie tłumaczył zaobserwowanego efektu. Jedyną zauważalną zależnością był wiek. Dzieci wykazywały jeszcze silniejszą skłonność do ruchu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara niż osoby dorosłe.
Chyba nawet bardziej fascynujące jest to, iż w świecie zwierząt podobne zachowania występują stosunkowo rzadko. Większość gatunków nie wykazuje wyraźnej preferencji kierunkowej podczas swobodnego przemieszczania się. W przypadku ludzi pojawia się natomiast silny i powtarzalny wzorzec, który wskazuje na istnienie pewnej asymetrii biologicznej bądź biomechanicznej. Zdaniem autorów badań może to oznaczać, że ludzkie ciało lub układ nerwowy posiadają ukryte cechy wpływające na sposób poruszania się.
Czytaj też: Rower nie hamuje jak dawniej? Zanim pobiegniesz do serwisu, sprawdź te rzeczy
Jak się zapewne domyślacie, wnioski wyciągnięte z tego typu badań mogą przynieść szereg praktycznych konsekwencji. Te obejmowałyby nowe podejście do projektowania budynków, przestrzeni publicznych, systemów ewakuacyjnych, a nawet do modelowania zachowania tłumów podczas dużych wydarzeń. Jeśli rzeczywiście mamy wrodzoną tendencję do poruszania się w określonym kierunku, uwzględnienie tego faktu mogłoby poprawić bezpieczeństwo i efektywność organizacji ruchu.
Źródło:Nature Communications
