W końcu nawet najdroższa klisza na nic by się sprawdziła, gdyby nie obiektyw, który jest zawsze gotowy uchwycić każdą chwilę. I to właśnie on pozwolił na stworzenie czegoś zupełnie innego, co następnie wkroczyło pewnie do świata, w którym rządzą obiektywy stworzone z chirurgiczną precyzją, często pozbawioną duszy.
Oreo wkręcisz do aparatu. To obiektyw, który nada zdjęciom mega klimat jak jednorazówki z kliszą
Dzisiejsza technologia pozwala na stworzenie obiektywów, które są równie precyzyjne, jak proces który był potrzebny do ich stworzenia. Dzięki temu dzisiejsi fotografowie nie muszą się przejmować jakością pod kątem technicznym, będzie ostro i jasno od jednego rogu zdjęcia do drugiego, a bokeh (te śliczne kropki światła w tle) jest perfekcyjnie okrągły.

Część osób uważa jednak, że taka właśnie chirurgiczna dokładność odbiera trochę frajdy z robienia zdjęć. Pozbawia je duży osiąganej poprzez niedoskonałości uchwycone w trakcie wykonywania fotografii, ujmując unikalności chwil. Z tym sobie można poradzić przy pomocy właściwej edycji zdjęcia, lecz czy nie byłoby fajniej jakby ciekawe zdjęcia powstawały także organicznie?
Czytaj też: Aparat, który robi słabe zdjęcia, a jednak każdy chce go mieć. Czego dziś szukamy w fotografii?
Tutaj wkracza obiektyw Oreo od Retropii. Nie jest to oczywiście prawdziwe ciastko Oreo – chociaż jest to zapewne możliwe – tylko odlana forma przypominająca troszkę to dwuwarstwowe ciastko, w stylu Hitów. Nie jest to pierwsze tego typu rozwiązanie, bo zostało prędzej zaczęte przez Pocket Dispo, ale to Retropia ma zdecydowanie ciekawszy wygląd niż pierwowzór.

Ale o co w ogóle chodzi? Te dwa rozwiązania łączy użycie przy produkcji obiektywu pozyskanego z wyrzuconych jednorazowych aparatów na kliszę. Dokładnie mówiąc, to odzyskano tycie szkiełko, które jest odpowiedzialne za ten nostalgiczny, trudny do podrobienia styl. Jeżeli chodzi o parametry, to nie ma tutaj niczego szalonego:
- Ogniskowa 32 mm,
- Przysłona f/11,
- 16 gramów wagi,
- Plastik,
- Okropny focus dopiero od 1,5 metra.
I tak właśnie ma być, wszystkie te ograniczenia, sprawiają, że w domyśle użytkownik może całkowicie wrzucić na luz, włączyć automatyczne dobieranie parametrów i robić zdjęcia całkowicie na ślepo. Wychodzą z tego naprawdę ciekawe rzeczy, mające w sobie wiele czaru.




Na papierze bardzo lubię ten koncept. Nie będę ukrywał, że od długiego czasu zerkam na Retropię i Pocket Dispo, wciąż trawiąc w głowie czy tego potrzebuję. Ostrość w centrum i trochę zdeformowane, zamglone krawędzie tworzą widok, który się bardzo dobrze z na ze starych albumów rodzinnych i własnego dzieciństwa. Ale…
Cena i dostępność
Ten specyficzny obiektyw jest dostępny na oficjalnej stronie producenta w cenie 159 złotych w promocji minus 33%, ale szczerze mówiąc, to widuję ten produkt regularnie w reklamach profilowanych na mnie na Instagramie i jeszcze nigdy nie widziałem ich w cenie standardowej 238 złotych, więc wydaje mi się, że ze spokojem można tę decyzję rozważyć.

Firma oczywiście zbudowała całą swoją tożsamość wokół nostalgii i poza Oreo oferuje ciekawe dodatki do aparatów, sprawiające że trzeba patrzeć od góry jak w dawnych średnich formatach Rolleiflex. Są także do kupienia preset do użycia w Lightroomie, mające wzmocnić ten nostalgiczny wydźwięk małego obiektywu.
Czytaj też: Aparat Lomography zabiera do innej epoki “za pół ceny” niczym Kodak H35N. Frajda gwarantowana
Przyznam, że dość regularnie kusi mnie zakup tego gadżetu, lecz za każdym razem sobie przypominam, że przecież te wrażenia są i tak najlepsze z kliszy. Gdy chcę się pobawić bez zobowiązań, używam starych obiektywów lub tanich, które wiem, że są warte swojej ceny, a w przypadku Retropii, nie mogę powiedzieć, że to czuję. W 159 złotych można zakupić na allegro kliszę i stary aparat w stylu jednorazowego, lecz wielorazowy i prawdopodobnie da więcej frajdy.
