Międzynarodowy zespół badawczy dokonał przełomu w poszukiwaniach, gdy eksplorował południowo-wschodnią część Oceanu Indyjskiego. Tamtejszy system podmorskich uskoków i rowów, znany jako Strefa Diamantiny, stanowi jeden z najbardziej niedostępnych obszarów naszej planety. Znajduje się na głębokościach dochodzących do ponad 7000 metrów, gdzie panują niemal całkowite ciemności, temperatura oscyluje wokół zera stopni Celsjusza, a ciśnienie jest setki razy większe niż na powierzchni. Mimo tych ekstremalnych warunków badacze odkryli tam prawdziwą oazę życia.
Naukowcy wykorzystali załogowy batyskaf Fendouzhe, zdolny do schodzenia na największe głębokości oceaniczne. W trakcie 32 nurkowań przeprowadzonych w 2023 roku uczestnicy ekspedycji mapowali dno morskie i pobierali próbki. Początkowo spodziewali się odnaleźć pojedyncze szkielety, jednak skala odkrycia szybko przerosła ich oczekiwania. W sumie udokumentowali 476 stanowisk ze skamieniałościami waleni oraz pięć współczesnych miejsc, w których szczątki niedawno zmarłych zwierząt nadal podtrzymują życie licznych organizmów głębinowych.
Taka “padlina” jest niezwykle ważnym elementem głębinowych ekosystemów. Kiedy ogromny ssak morski umiera i opada na dno oceanu, jego ciało staje się źródłem pożywienia dla całych społeczności organizmów. Najpierw pojawiają się padlinożercy, następnie bakterie rozkładające tkanki, a z czasem nawet same kości zaczynają stanowić siedlisko dla wyspecjalizowanych gatunków. Proces ten może trwać dziesiątki lat. W Strefie Diamantiny naukowcy zaobserwowali meduzy, rurkoczułkowce, strzykwy, małże i skorupiaki żyjące bezpośrednio na szczątkach wielorybów.
Jeszcze bardziej zdumiewający okazał się wiek odkrytych szczątków. Analizy wykazały, że najstarsze kości pochodzą sprzed około 5,3 miliona lat. Oznacza to, że część odnalezionych waleni żyła na długo przed pojawieniem się człowieka. Wśród skamieniałości znajdują się zarówno przedstawiciele współczesnych grup waleni, jak i całkowicie wymarłe gatunki. Jednym z najważniejszych znalezisk było odkrycie nieznanego wcześniej Pterocetus diamantinae.
Czytaj też:Statek z piekła rodem odnaleziony po latach. Jego wrak spoczywał u wybrzeży Filipin
Badaczy zaskoczyła również niezwykła koncentracja szczątków. Według jednej z hipotez region ten od milionów lat znajduje się na trasie migracji i żerowania waleni. Dodatkowo charakterystyczny, lejkowaty kształt dna morskiego mógł działać jak naturalna pułapka, kierując opadające ciała zwierząt w jedno miejsce. Niewielkie tempo osadzania się osadów pozwoliło natomiast zachować kości przez miliony lat w wyjątkowo dobrym stanie. Niewykluczone, że podobnych stref jest na świecie więcej, a kwestią czasu wydaje się ich odnalezienie.
Źródło: AP News
