Człowiek dotarł do Ameryki Północnej 15 tys. lat wcześniej, niż sądziliśmy. Nowe odkrycie

Pojawienie się ludzi na północnym i południowym kontynencie amerykańskim mogło nastąpić przed szczytowym momentem ostatniej epoki lodowcowej, pokazują najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie „Nature”. Nasi przodkowie mogli przejść z Azji do dzisiejszej Alaski, i dalej na południe nawet 30 tys. lat temu. To dwa razy wcześniej niż wskazują dotychczasowe odkrycia.

Nowe badania, mocno zmieniające nasze postrzeganie tak odległych czasów, bazują na znaleziskach archeologicznych w jaskini Chiquihuite w centralnym Meksyku oraz statystycznym modelowaniu danych z 42 miejsc wykopalisk z Ameryki Północnej (w tym z tego w Meksyku).

– Powszechnie uważa się, że pierwsi Amerykanie zasiedlali oba kontynenty 16 tys. do 13 tys. lat temu. Nasze odkrycia przesuwają ten punkt w historii 15 tys. lat wstecz – twierdzi główna autorka drugiej z analiz (modelowanie statystyczne), dr Loren Becerra-Valdivia, obecnie adiunkt na uczelni UNSW w Sydney.

Z kolei zespół archeologów pracujący w meksykańskiej jaskini, nazwanej przez nich ”najstarszym hotelem Ameryki”, odnalazł 2000 kamiennych narzędzi i innych przedmiotów, należących do kultury niespotykanej wcześniej na żadnym z amerykańskich kontynentów. Sugerują istnienie dużo wcześniejszej, niż dotąd opisywane, populacji czasów kamienia łupanego.

Trwające ponad 100 tysięcy lat ostatnie zlodowacenie obejmowało 6 okresowych oziębień. Najmłodsze z nich znane jest jako LGM, czyli Last Glacial Maximum (maksimum ostatniego zlodowacenia). Trwało od 26 tys. do 18 tys. lat temu. Posługując się różnymi metodami datowania znalezisk otrzymano zestaw 50 różnych okresów w historii.

Według datowania izotopowego pochodzenie najstarszego zbiega się w czasie z LGM. Gdy zastosowano modelowanie statystyczne, moment osiedlania się ludzi w dzisiejszym Meksyku był nawet wcześniejszy.

– Obecność człowieka w jaskini Chiquihuite miała miejsce przed tym wydarzeniem archeologicznym (LGM – red.), najpewniej w okresie 33 tys. do 31 tys. lat temu – wyjaśnia dr Becerra-Valdivia. Samo opisywane tu miejsce, owa jaskinia w górach Astillero jest bardzo nietypowe jak na pierwsze ludzkie siedlisko w Ameryce.

Devin A. Gandy

Pierwsi ludzie zasiedlający kontynenty amerykańskie wybierali zwykle otwarte przestrzenie. Tam mogli polować i koczować. Czasami wybierali na tymczasowe osady płytkie zagłębienia w formacjach skalnych. Chiquihuite podważa to, co wiedzieli archeolodzy o pierwszych osiedleńcach.

– Materiały wydobyte w jaskini są dużo starsze niż wszystko co znajdywaliśmy do tej pory na terenie obu Ameryk. Nigdy wcześniej nie odnajdywaliśmy tam takich kamiennych narzędzi. Ciekawe, że pierwsi mieszkańcy tej jaskini przybyli w ten teren tak długo przed innymi grupami osiedleniowymi w Ameryce Północnej. Wydaje się możliwe, że mamy do czynienia z nieudaną kolonizacją. Taką, której genetycznych śladów nie da się już odnaleźć wśród autochtonicznych ludów Ameryki – mówi dr Ciprian Ardelean z the uniwersytetu Zacatecas, kierownik grupy archeologów pracujących w jaskini.

Dr Ciprian Ardelean

Pierwsi Amerykanie przybywający ze wschodniej Euroazji musieli znać techniki budowy łodzi, bo w tamtym czasie północne obszary Ameryki Północnej były skutecznie zablokowane olbrzymią pokrywą lodową aż do 13 tys. lat temu. Być może znaleźli przejście wzdłuż wybrzeży Pacyfiku, ale na to brak jeszcze dowodów.

Prawdziwy populacyjny boom obserwuje się po LGM, ok 14,7 tys. lat temu, gdy zaczęło się pośpieszne ocieplanie klimatu. Z tamtych czasów pochodzą najbogatsze znaleziska archeologiczne. Charakterystyczne, że gdy ludzi przybywało, coraz mniej liczna stawała się megafauna, na którą polowali. Zarówno mamuty, jak i ówczesne wersje koni i wielbłądów zniknęły między 14,7 tys. a 12,9 tys. lat temu.