4. Czwarta umowa „Zawsze rób wszystko najlepiej, jak potrafisz”

Pewien człowiek, który żył w ciągłym bólu, poszukiwał uzdrowienia. W końcu dotarł do mistrza i zapytał go, kiedy przestanie cierpieć, jeśli będzie medytował przez cztery godziny dziennie. Mistrz odpowiedział, że w takiej sytuacji pewnie za dziesięć lat. Człowiek pomyślał, że mógłby się bardziej przyłożyć i zapytał, po jakim czasie przestanie cierpieć, jeśli będzie medytował osiem godzin dziennie. Mistrz powiedział, że za dwadzieścia lat. Wzburzyło to cierpiącego i zapytał o wyjaśnienie. Mistrz powiedział: „Nie jesteś tutaj po to, by poświęcić radość i życie. Jesteś tutaj, by żyć, być szczęśliwy i by kochać. Jeśli możesz dać z siebie wszystko podczas dwóch godzin medytacji, ale zamiast tego spędzisz na niej osiem, tylko się zmęczysz, nie dojdziesz do sedna rzeczy i nie będziesz cieszył się swoim życiem. Zrób to najlepiej, jak potrafisz, a być może nauczysz się, że bez względu na to,
ile czasu medytujesz, potrafisz żyć, kochać i być szczęśliwy”.

Robienie wszystkiego najlepiej, jak potrafimy, wprowadza do życia intensywność, zwiększa wydajność, a to przekłada się na czułość w stosunku do siebie i bliskich. Takie działanie uszczęśliwia – świadomość, że nie mamy sobie nic do zarzucenia.

Ale robienie wszystkiego jak najlepiej nie oznacza uprawiania sportów wyczynowych podczas mycia naczyń, pracowania czy rozmowy z drugą osobą – za każdym razem należy uwzględniać okoliczności. Gdy wstajemy wypoczęci i pełni sił, mamy większy potencjał niż po całym dniu pracy i trudnej rozmowie.

Czwarta umowa oznacza, że nasze „najlepiej” dotyczy tu i teraz – stopień zaangażowania będzie zależał od dnia, nastroju, sił, otaczających nas ludzi. Nie chodzi o wypełnienie narzuconej przez siebie lub społeczeństwo normy, ale wewnętrzne przekonanie, że kończę zadanie z poczuciem, że wykorzystałem cały swój potencjał. Poza tym czwarta umowa jest ogromną pomocą przy realizacji pierwszych trzech.

Zdaniem Tolteków nie istnieje realny powód, by cierpieć. Po kilku dniach, tygodniach życia zgodnie z czterema umowami najpewniej pojawi się moment, w którym powiemy sobie: Nie chcę cierpieć i jestem najbardziej kompetentną osobą, by sobie pomóc.

„Jeśli żyjesz w śnie, który minął, nie cieszysz się tym, co właśnie się wydarza, ponieważ zawsze pragniesz, by było inaczej, niż jest. (…) Brak radości z tego, co dzieje się właśnie teraz, to życie przeszłością i bycie tylko w połowie żywym. Prowadzi to do użalania się nad sobą, cierpienia i łez”.

Daj sobie chwilę i zawrzyj ze sobą cztery umowy. Potraktuj to jako eksperyment na najbliższe trzydzieści dni – mgła zacznie się rozpraszać.