Jednym z najczęściej przywoływanych autorów tego typu zapisków jest rzymski historyk Tacyt. W swoich Rocznikach, napisanych na początku II wieku, opisał prześladowania chrześcijan za panowania cesarza Nerona po wielkim pożarze Rzymu. Tacyt wspomina tam o Chrystusie, od którego wywodziła się nazwa chrześcijan. Stwierdza, że został on stracony za rządów cesarza Tyberiusza na polecenie namiestnika Judei, Poncjusza Piłata. Dla historyków szczególnie istotne jest to, że Tacyt nie był chrześcijaninem i odnosił się do nowej religii z wyraźną niechęcią, co zwiększa wartość jego relacji jako niezależnego źródła.
Równie ważnym świadectwem pozostają pisma żydowskiego historyka Józefa Flawiusza, który żył w I wieku. W dziele Dawne dzieje Izraela pojawia się wzmianka o Jezusie oraz osobny fragment dotyczący Jakuba, określanego mianem brata Jezusa zwanego Chrystusem. Choć część badaczy od lat debatuje nad autentycznością niektórych sformułowań w tekście Józefa, większość jest zgodna, że przynajmniej zasadniczy rdzeń tych odniesień jest autentyczny i pochodzi od samego autora.
Znaczenie tych źródeł wynika przede wszystkim z ich niezależności od tradycji chrześcijańskiej. Bo choć nie dostarczają one szczegółowej biografii Jezusa ani nie potwierdzają wydarzeń o charakterze nadprzyrodzonym, to umożliwiają weryfikację podstawowych faktów, takich jak istnienie nauczyciela z Galilei, działalność jego uczniów czy jego egzekucja w czasach rzymskich. To bardzo cenne z punktu widzenia badań.
Do grona pozabiblijnych świadków zalicza się również Pliniusz Młodszy oraz Swetoniusz. Pierwszy z nich w korespondencji z cesarzem Trajanem opisywał chrześcijan gromadzących się na wspólne modlitwy i oddających cześć Chrystusowi. Swetoniusz natomiast wspominał o niepokojach wśród Żydów związanych z postacią określaną jako Chrestus, co część badaczy interpretuje jako pośrednie odniesienie do Jezusa bądź ruchu chrześcijańskiego.
Mimo stosunkowo szerokiej zgody co do historycznego istnienia Jezusa, naukowcy przyznają, iż zachowane źródła mają swoje ograniczenia. Żaden z autorów nie był bezpośrednim świadkiem działalności Jezusa, a większość relacji powstała kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Z tego powodu część badaczy zachowuje ostrożność w interpretacji poszczególnych fragmentów. Krytycy zwracają również uwagę na możliwość późniejszych zmian w niektórych rękopisach, szczególnie w przypadku tekstów Józefa Flawiusza.
Czytaj też:Znaleźli wrak z fortuną w złocie u wybrzeży Anglii. Historia statku z Maroka jest niesamowita
Pomimo tych zastrzeżeń zdecydowana większość współczesnych historyków zajmujących się starożytnością uznaje, że Jezus był postacią rzeczywistą, a nie mityczną. Debata dotyczy raczej szczegółów jego życia, zakresu działalności czy interpretacji jego nauczania – nie samego faktu istnienia. W tym kontekście starożytne źródła rzymskie i żydowskie pozostają jednym z najważniejszych elementów historycznej układanki dotyczącej początków chrześcijaństwa.
Źródło: Arkeonews
