Pogorszenie warunków pogodowych na Marsie spowodowało zakłócenia w pracy Phoenixa, o których niedawno pisaliśmy. Sytuacja jest poważna – naukowcy prowadzący misję już od 2 listopada, kiedy to odbyła się ostatnia krótka wymiana informacji, nie mają żadnego kontaktu z aparatem.  

     Akcja ratownicza nie powiodła się. "Zatrzymaliśmy pracę i ogłosiliśmy koniec misji” – poinformował szef projektu Barry Goldstein. Phoenix jest jednak niezwykle trwałym urządzeniem, dlatego naukowcy ostatecznie się nie poddają - jest jeszcze cień nadziei na to, że Phoenix nawiąże łączność z Ziemią, dlatego nikt nie spisuje urządzenia na straty.  
Marsjańskie satelity Mars Odyssey i Mars Reconnaissance Orbiter nadstawiają uszu – oba urządzenia przelatują nad miejscem lądowania Phoenixa co dwie godziny. Będą one nasłuchiwać jeszcze przez trzy tygodnie – a więc do chwili, w ktorej Słońce znajdzie się na linii Ziemia-Mars, przerywając łączność z planetą.  

     Mimo obecnych trudności trzeba przyznać, że Phoenix spisał się nieźle. Misja  trwająca, zamiast planowanych 3 miesięcy, prawie dwa razy dłużej, dostarczyła Ziemianom mnóstwa informacji i zdjęć z Czerwonej Planety. Sonda wykonała dużą ilość analiz próbek gruntu i przekazała ponad 25 tys. zdjęć. Według naukowców dane uzyskane przez Phoenix wystarczą na lata badań. 

     Phoenix był pierwszą sondą, która weszła w bezpośredni kontakt z marsjańską wodą. Dzięki niej wiemy na przykład, że gleba na marsjańskiej Arktyce jest lekko zasadowa, podczas gdy na południu Marsa ma ona odczyn lekko kwaśny. W glebie Czerwonej Planety Phoenix znalazł węglan wapnia świadczący o tym, że w przeszłości powierzchnię Marsa pokrywały oceany. Jego zasługą było również odkrycie nadchloranów – związków trujących, które są jednak w stanie utrzymywać przy życiu pewien rodzaj mikrobów.

     Według Douga McCuistiona, dyrektora programu badań Marsa w siedzibie NASA, misja Phoenix jest ważnym krokiem na drodze do wykazania, że Mars był kiedyś planetą, na której mogło rozwinąć się życie.

     Kolejna misja na Marsa wystartuje w grudniu 2009 r. JSL

źródło: NASA