Choć rynek coraz bardziej pęcznieje od rozwiązań połączonych z siecią pralek, przez inteligentne roboty, aż po lodówki analizujące swoją zawartość wciąż brakuje elementu, który spiąłby te rozproszone technologie w jeden, spójnie funkcjonujący organizm i nie był zamknięty w konkretnym ekosystemie. Dotychczasowe próby stworzenia centrum zarządzania opierały się na pasywnych aplikacjach, wymagających od użytkownika ciągłego wydawania komend, ustalania automatyzacji lub ręcznego stukania w ekrany smartfonów. W skrócie zamiast odbierać obowiązki domowe, po prostu przeobrażały się one w nowy rodzaj cyfrowego obciążenia, zmuszając do roli administratora IT we własnym domu.
Mówią, że to oni zmienią twój dom. Ten agent ma być proaktywny
Firma Domus Next Inc. chwali się, że stworzyli metodę na stworzenie Smart Domu z prawdziwego zdarzenia przy wsparciu AI i z tej okazji zapowiedzieli wzmocnioną wersję swojej aplikacji Nori, oto SuperNori. Twórcy tego systemu postanowili odejść od dotychczasowego standardu asystenta reagującego na nasze zadania i zamiast fizycznego sprzętu postawili na autonomiczny system operacyjny dla domu, który nie czeka na polecenia, lecz aktywnie współuczestniczy w zarządzaniu codziennym życiem całej rodziny, a właściwie świata wokół niej.

W ogólnym rozrachunku bardzo to przypomina agentów, którzy już teraz funkcjonują w środowisku biurowym, gdzie pewne czynności zostały zautomatyzowane i wymagają jedynie potwierdzenia przez użytkownika ich realizacji, jeżeli dzieje się coś niestandardowego. Tutaj ma być podobnie, zamiast planowania kiedy ma zostać wykonana kontrola zapasów spiżarni, SuperNori ma się nauczyć nawyków rodziny i na tej podstawie rozumieć, które produkty są najistotniejsze i we właściwym czasie tworzyć listy zakupów, a nawet po potwierdzeniu składać zamówietnia na wybrane artykuły.

Jeśli system wykryje na podstawie danych o ruchu drogowym, że powrót jednego z rodziców z pracy się opóźni, nie ograniczy się do wysłania powiadomienia. Przeanalizuje sytuację i zauważy nakładające się w tym samym czasie dodatkowe zajęcia dziecka, sprawdzi dostępność drugiego opiekuna i automatycznie zaproponuje optymalną modyfikację planu dnia. Wystarczy jedno kliknięcie ze strony użytkownika, aby system zreorganizował harmonogram i powiadomił resztę rodziny.
Czytaj też: Robot sprzątający, którego nie widać. LG rozwiązuje problem, który zawsze miałam z tym sprzętem
Ma być niemalże niewidzialnym opiekunem domu
Podobno system potrafi przetwarzać informacje w sposób całkowicie naturalny dla człowieka, eliminując potrzebę korzystania ze skomplikowanych interfejsów. Dziać się to będzie przy wsparciu domowników, lecz bez potrzeby używania nowych sprzętów. Na przykład, żeby SuperNori miało coś zaproponować z plakatu czy ulotki wystarczy zrobić smartfonem zdjęcie, a algorytmy SuperNori samodzielnie wyciągną datę wydarzenia, miejsce, przypiszą wydarzenie do odpowiedniego rodzica i zsynchronizują je z kalendarzami Google, Apple czy Outlook.
Tak samo ma to działać z lodówką. Po wykonaniu zdjęcia, program może zidentyfikować dostępne produkty, ale też zaproponować przepis na kolację uwzględniający preferencje kulinarne oraz zdefiniowane wcześniej alergie domowników. Brakujące składniki są automatycznie dopisywane do współdzielonej listy zakupów.

Do wszystkich poleceń wystarczy także naturalna mowa, bez zapamiętywania konkretnych komend. Przekazywane instrukcje podczas jazdy samochodem czy przesyłanie harmonogramów w formacie PDF to dla systemu źródła danych, które natychmiast przekłada na konkretne działania i dodatkowo twórcy zapowiadają możliwość dalszej personalizacji, ze względy na opensource’ową naturę systemu.
Czytaj też: Xiaomi zamienia zwykły szybkowar w inteligentnego kucharza
Prywatność i bezpieczeństwo mają być na pierwszym miejscu
Wprowadzenie proaktywnej sztucznej inteligencji do przestrzeni prywatnej, jaką jest dom i mieszkanie, niewątpliwie natychmiast budzi – słuszne – pytania o bezpieczeństwo danych i prywatność. Projektanci Domus Next Inc. obiecują, że podeszli do tego zagadnienia bezkompromisowo. W przeciwieństwie do masowych modeli chmurowych, które bez przerwy transferują wrażliwe metadane na zewnętrzne serwery, architektura SuperNori w maksymalnym możliwym stopniu przetwarza informacje lokalnie.

Wszystko brzmi bardzo pięknie, lecz wciąż gdzieś z tyłu głowy rodzi się pytanie inne, niż tylko bezpieczeństwo danych. Chodzi też o takie ludzkie zezwolenie na chaos codziennego życia. SuperNori brzmi jak zautomatyzowanie zakładu pracy i niewątpliwie wnosi wiele przydatnych elementów, w końcu każdego dnia zadajemy sobie pytanie: co jutro na obiad? Tutaj się ono zmienia w wybór czegoś z listy stworzonej na podstawie dostępnych składników, a czego nie ma, to zostanie zamówione.
Tylko czy całkowicie zależy nam na pozbyciu się każdego, jednak ludzkiego czynnika?
Źródło: techcrunch
