Starożytne warsztaty i rzymska nekropolia w jednym miejscu. Delta Nilu skrywała wyjątkowe struktury

Pod pozornie niekończącymi się piaskami Egiptu kryją się nie tylko grobowce władców, ale również ślady codziennego życia tych, o których historia często milczy. Tym razem archeolodzy dotarli do miejsca, w którym przed wiekami tętniło życie i gdzie chowano zmarłych, gdy nad Nilem panowali Rzymianie. Stanowisko Tell al-Fara’in, znane też jako starożytne Buto w zachodniej części Delty, odsłoniło przed badaczami unikatowy kompleks składający się z warsztatów i cmentarzyska. Egipska misja archeologiczna działająca pod egidą Najwyższej Rady Starożytności natrafiła na pozostałości po działalności rzemieślniczej i pochówkach sprzed około dwóch tysięcy lat.
...

Rzemieślnicze serce starożytnego Buto

Znalezione warsztaty to nie przypadkowe doły, lecz wyraźnie wydzielone przestrzenie produkcyjne. Ich specjalizacja jest niezwykle wymowna: zajmowano się tam wytwarzaniem ceramiki oraz mebli przeznaczonych do grobów. To połączenie mówi wiele o ówczesnej społeczności. Z jednej strony wytwarzano przedmioty potrzebne za życia, z drugiej – dbano o potrzeby rytualne i życie po śmierci. Tell al-Fara’in to miejsce o długiej historii, którego znaczenie utrzymywało się także po rzymskiej aneksji. Odkryte struktury potwierdzają, że był to ważny, samowystarczalny ośrodek rzemieślniczy, a nie tylko punkt na mapie podbojów.

Czytaj też: Złoty skarb sprzed 1400 lat. Archeolodzy odnaleźli go w klasztorze na środku pustyni

Produkcja mebli pogrzebowych na miejscu to ciekawy szczegół. Wskazuje na istnienie rozwiniętego, lokalnego rynku usług związanych z kultem zmarłych, który funkcjonował obok oficjalnych, narzuconych z góry struktur. Meble te, często misternie zdobione, miały służyć zmarłym w zaświatach. Fakt, iż powstawały tu, a nie były sprowadzane, świadczy o pewnej ekonomicznej niezależności i sile tradycji.

W bezpośrednim sąsiedztwie warsztatów rozciągała się nekropolia użytkowana w okresie rzymskim. Archeolodzy odsłonili około pięćdziesięciu grobowców o prostokątnych i owalnych kształtach. Niektóre z nich były używane wielokrotnie, o czym świadczą pochówki ułożone warstwowo, jedne na drugich. Prawdopodobnie chowano w nich członków tych samych rodzin przez pokolenia. Szkielety znaleziono w różnych pozycjach: wyprostowane lub skurczone. Ta różnorodność może odzwierciedlać zróżnicowany status społeczny, pochodzenie lub po prostu zmieniające się z czasem zwyczaje. W grobach odkryto również dary, głównie naczynia ceramiczne oraz amulety. Te małe przedmioty o symbolicznym i magicznym znaczeniu są szczególnie wymowne. Pokazują, że pomimo politycznej dominacji Rzymu, miejscowa ludność wciąż kultywowała starsze, zakorzenione w egipskiej tradycji wierzenia dotyczące ochrony i zaświatów.

Co to znaczy dla naszej opowieści o przeszłości?

Khaled Abu Hamd, dyrektor generalny Starożytności Aleksandryjskich, podsumowuje wagę znaleziska:

Odkrycie rzuca światło na codzienne życie mieszkańców regionu oraz zwyczaje pogrzebowe w okresie rzymskim i przedrzymskim

Czytaj też: Zaginiona misja w Teksasie odnaleziona po trzech wiekach. Archeolodzy trafili na ślad kolonialnej historii

Znaleziska z Buto przypominają, że historia to nie tylko wielka polityka i monumenty. To także codzienna praca garncarza, stolarza i rytuały odprawiane przy grobie przodka. Pokazują region w okresie transformacji, kiedy to lokalna tożsamość i rzymska administracja musiały znaleźć modus vivendi. Nie był to zapewne proces gładki, lecz odkryte artefakty sugerują, iż wiele z dawnych zwyczajów przetrwało. Oczywiście, to tylko fragment większej układanki i pojawia się nieco pytań. Na ile te warsztaty były typowe? Jak bardzo praktyki pogrzebowe różniły się między warstwami społeczeństwa? Prace w Tell al-Fara’in na pewno będą kontynuowane, a każdy nowy sezon wykopaliskowy może przynieść odpowiedzi lub dodatkowe zagadki.